Virgin Snatch - Act Of Grace (2008)

Krążki killerskie i kompromitujące. Oryginalne i wtórne. Przełomowe i te, które duch czasów przegapił. Dyskutujcie bez wytchnienia.

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Gość
Posty: 3849
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Gość »

akurat nowy numer tych rewelacji nie przedstawia, ale płyte i tak przesłucham choćby z ciekawości.
Corpseone
Posty: 413
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Corpseone »

Nowy kawałek zaczyna mi wchodzić. Moja pierwsza reakcja nie była zbyt entuzjastyczna, ale z każdym przesłuchaniem utwór wydaje się być przekonywający jak dla mnie. Mam nadzieję, że nie będzie zbyt wielu przesadnie melodyjnych refrenów na płycie w zestawieniu z wygarowymi riffami i zwrotkami, co jest plagą dzisiejszego metalu:P Mam nadzieję, że warto będzie sięgnąć po tę płytę.
_________________
Burn down the disco
Hang the blessed DJ
Because the music that they constantly play
IT SAYS NOTHING TO ME ABOUT MY LIFE
Gość
Posty: 3849
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Gość »

Ach, ta ciekawość... Tknąłęm, nie tylko patykiem, i po co? Małpo po co?
Kupa, kupa, kupa... 'Daniel teh Jack' mi się tylko podobuje.
khan
Posty: 121
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: khan »

kurwa, średnie to:/ może nabierze mocy po czasie ale watpie:/
_________________
Morgenstern
Posty: 50
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Morgenstern »

Bardzo dobra płyta. Solidnie zagrany thrash-death z najwyższej półki. Wokale Zielonego jeszcze lepsze niż dotychczas. Nadal mocno zalatują Chuckiem, ale to nic nowego w przypadku tego zespołu. Jest trochę więcej growli, ale za to na wyższym poziomie. Czyste wokale także się poprawiły, są idealnie skomponowane z growlami i tworzą spójną całość.
Takie wałki jak Act of Grace, M.A.D., czy Horn of Plenty na koncertach będą siały spustoszenie. Potęga! Ciekawym kawałkiem jest "Daniel The Jack" w którym wokale Zielonego momentami są wręcz luzackie. Płyta zakończona jest poświęconą Witkowi balladą "It's time" w której gościnnie solo zagrał jego brat Vogg. Warto dodać, że bardzo dobre solo. Jak do tej pory ballady w wykonaniu VS nie przekonywały mnie za bardzo do siebie to teraz jestem jak najbardziej na tak.
Ktoś kto spodziewa się oryginalności po Act of Grace będzie na pewno zawiedziony, bo nie ma tu nic nowego. Warto jednak zapoznać się z tą płytą, bo to potężnie brzmiący krążek stojący na naprawdę wysokim poziomie. Płyta roku 2008 w Polsce.
Gość
Posty: 3849
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Gość »

Płyta roku 2008 w Polsce.
Litości...
Mgła, Massmord, Frontside, Misteria, None, Blindead tak na początek są o niebo lepsze od tej pospawanej nie tak kupy.
Morgenstern
Posty: 50
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Morgenstern »

Polemizował z kimś kto podnieca się emo-gównem od Frontsidu nie będę, bo szkoda na to mojego czasu. Zresztą po zespołach, które tutaj wymieniłeś widać, że za długo w tym wszystkim nie siedzisz.
Gość
Posty: 3849
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Gość »

chętnie posłucham z ciekawości
Gość
Posty: 3849
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Gość »

Ja nie będe polemizował z gościem, dla którego przeciętna płyta jest polską płytą 2008
Morgenstern
Posty: 50
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Morgenstern »

Nawet jeśli jest przeciętna to i tak bije na łeb na szyję nowy Frontside, None i Blindead razem wzięte.

Wróć do „Płyty”