Virgin Snatch - Act Of Grace (2008)

Krążki killerskie i kompromitujące. Oryginalne i wtórne. Przełomowe i te, które duch czasów przegapił. Dyskutujcie bez wytchnienia.

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Tibor_Ferenczy
Posty: 57
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Tibor_Ferenczy »

Słucham sobie właśnie po raz pierwszy... podobuje mi się to...
Corpseone
Posty: 413
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Corpseone »

No powiem, że nowa płyta jest bardzo dobra. Jakkolwiek przy poprzednich dwu, nie namyślałem się za długo i kupowałem w ciemno, tak przy nowej zwątpiłem i najpierw ściągnąłem z Internetu. Teraz po przesłuchaniu posypuję głowę popiołem. Jestem nawet gotowy przywdziać pokutne szaty i iść pieszo do Canossy. Jutro kupuję nowy album. I nie ma bata, muszę koniecznie iść na koncert VS, bo jeszcze nie miałem okazji. Na nowej płycie strasznie mi się podoba gitara bassowa. W takim Walk The Line odgrywa wręcz pierwszoplanową rolę. Te genialne doły i dociążanie brzmienia. Super. Novy spisał się świetnie (bo to w końcu on, a nie Anioł nagrywał partie bassu?) Gitary to już standard, rzeźbią aż miło, a i solówki są utrzymane na świetnym poziomie, perkusja bez zastrzeżeń, a wokal Zielonego - bajka. Przyznam, że obawiałem się strasznie tego, że pójdzie za bardzo w czyste wokale, no i poszedł, ale z klasą. Faktycznie czasami jest w tych liniach wokalnych coś z Dane'a, ale nie ma mowy o żadnym imitowaniu blondwłosego wokalisty Nevermore. Zielony podszkolił również nieco angielską fonetykę. Uciekli od tej swojej schematyczności, że utwór tytułowy jest piąty w kolei, a przedostatnia jest ballada. I dobrze, wystarczy, że Metallica się w coś takiego bawiła za czasów świetności. Ballada na nowym albumie jest bardzo dobra, szczególnie niezwykle emocjonalna solówka Vogga na cześć swojego tragicznie zmarłego brata.
_________________
Burn down the disco
Hang the blessed DJ
Because the music that they constantly play
IT SAYS NOTHING TO ME ABOUT MY LIFE
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Zarzuciłem właśnie z myślą, że dam im szansę na poprawę
I sam już nie wiem...dzisiaj wydaje mi się więcej niż solidne
Awatar użytkownika
Kirk
Posty: 6993
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Kirk »

A ja mam wrażenie, że ballada dla Vitka jest najjaśniejszym punktem tego album. Resztę jakoś nie bardzo pamietam.
czarny
Posty: 86
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: czarny »

probowalem dzis dac plycie jeszcze kolejna szanse . . . ale niestety nie sa w stanie przykuc mojej uwagi na dluzej... moze poza paroma momentami
Stranger
Posty: 1279
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Stranger »

Sebol pisze:Jakoś specjalnie nie przepadam za doom metalem zarówno za klasycznym jak np. Candelmass jak i za death/doom metalem wykonaniu np. Bolt Thrower.
Gość
Posty: 3849
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Gość »

Najlepsze Vrigin Snatch - nie podoba mi się.
Hehehe xD
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Otóż to. Dobre, solidne, fajne, ale...to wszystko (może aż?). Zgadzam się z oceną 7/10. Przyjemne chłostanie uszu
Awatar użytkownika
Kirk
Posty: 6993
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Kirk »

Ja bym dał góra 6,5/10.
Ballada daje radę, solówki także, a tak poza tym poprawnie zagrana płyta, bez większych wzlotów, czy upadków, co sprawiło, że posłuchałem kilka razy i praktycznie nie chce mi się do niej wracać. Technicznie bardzo OK, ale kompozycyjnie nijak. Za dużo melodyjek.
Płyta słabsza niż ITNOB.
Tomek/Nevermore
Posty: 2491
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Tomek/Nevermore »

Płyta słabsza niż ITNOB
ano słabsza

Wróć do „Płyty”