New Romantic
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
To moze ja dodam nieco uczucia linkiem drogowskazyjnym , widzialem juz takich co wklejali to jako swoja liste hehe tu i owdzie.
http://www.nosferatu.art.pl/files/artyk ... 07.95.html
_________________
Metal to Wojna - nie ma łatwo. Słuchamy wspaniałej muzyki i musimy zaangażować się w jej propagowanie. Musimy być dumni z Metalu i naszego forum !!! Danzig jest ale go nie ma
'Be Yourself' (ku ukojeniu serc strudzonych i sponiewieranych Polaków, utwór zachęca do bycia sobą i poszanowania samych siebie
http://www.nosferatu.art.pl/files/artyk ... 07.95.html
_________________
Metal to Wojna - nie ma łatwo. Słuchamy wspaniałej muzyki i musimy zaangażować się w jej propagowanie. Musimy być dumni z Metalu i naszego forum !!! Danzig jest ale go nie ma
'Be Yourself' (ku ukojeniu serc strudzonych i sponiewieranych Polaków, utwór zachęca do bycia sobą i poszanowania samych siebie
sarcofag pisze:Zibi napisał:Miałem w tamtych latach ę płytę (White Door - Windows)Skad? przeciez nie wyszla nigdy na cd.Zibi napisał:,dla mnie przeciętne granie,o wiele lepszy był Ultravox i płyty np. Rage in Eden,Vienna,Quartet..No polecanie na ZNACZNIE lepsze, jest juz klasyka ale niewiele wnosi merytorycznie IMHO.Zibi napisał:Beksinski,chyba najbardziej zachwycał się nie new romantic tylkoZespołem Marillion (mam na myśli lata 80-te).IMHO najbardziej Sisters Of MercyZibi napisał:Tych co nie znają new romantic nie posłuchaja którejś z wymienionych płyt Ultravox.Mozliwe, z tym ze Ultravox tworzyl jak gatunek New Romatnic juz byl martwy.
Zibi pisze:Miałem w tamtych latach ę płytę (White Door - Windows)
Zibi pisze:,dla mnie przeciętne granie,o wiele lepszy był Ultravox i płyty np. Rage in Eden,Vienna,Quartet..
Zibi pisze:Beksinski,chyba najbardziej zachwycał się nie new romantic tylkoZespołem Marillion (mam na myśli lata 80-te).
Czy ja napisałem,że miałem White Door na CD,skoro wtedy takowych nie było..Zibi pisze:Tych co nie znają new romantic nie posłuchaja którejś z wymienionych płyt Ultravox.
Ultravox najlepsze płyty wydał przed wyjściem wspomnianej płyty White Door..
Ultravox był prekursorem tego gatunku,skąd Ci przyszło do głowy że jak go tworzyli to był już martwy..Coś Ci się zapewne pomyliło..
Zibi pisze:Czy ja napisałem,że miałem White Door na CD,skoro wtedy takowych nie było..
Zibi pisze:Miałem w tamtych latach ę płytę(White Door - Windows)
Zibi pisze:Ultravox najlepsze płyty wydał przed wyjściem wspomnianej płyty White Door..
Otoz jestes w bledzie mlody czlowieku, prekursorem byl Steve Strange, ktory stworzyl Visage, co prawda z Billym Currie z Ultravox ale to nie ma znaczenia. W tym samym roku wyszla plyta Duran Duran a Human League wydalo plyte 2 lata wczesniej. Taka sama byla sytuacja z Japan Davida Sylviana, ktore w czasie swojej krotkiej kariery zdazylo zmienc kilkukrotnie swoj styl i romans z new romantic juz mialo pod koniec lat 70. W 1981 roku new romantic bylo juz martwym terminem w zasadzie a zespoly takie jak Ultravox i Talk talk twierdzily ze nie maja z tym nic wspolnego. Owszem Vienna jest jedna z tych plyt ktore byly w tym okresie i sa jego klasyka ale juz u jego schylku.Zibi pisze:Ultravox był prekursorem tego gatunku,skąd Ci przyszło do głowy że jak go tworzyli to był już martwy..Coś Ci się zapewne pomyliło..
_________________
Metal to Wojna - nie ma łatwo. Słuchamy wspaniałej muzyki i musimy zaangażować się w jej propagowanie. Musimy być dumni z Metalu i naszego forum !!! Danzig jest ale go nie ma
'Be Yourself' (ku ukojeniu serc strudzonych i sponiewieranych Polaków, utwór zachęca do bycia sobą i poszanowania samych siebie
wiesz Sarco.....Zibi jest od Ciebie duuuużo starszy i chyba najstarszy w tej chwili na forum. wcale bym się nie zdziwił gdyby miał tą płytę w związku z którą bulwersujesz się na zielono. na kasecie lub winylu. na czymś przecież wyszła skoro mowa o niej.
no to jak z tą płytą Zibi ? wytłumacz młodszemu koledze.
no to jak z tą płytą Zibi ? wytłumacz młodszemu koledze.
Zibi ... cięzko sie dyskutuje z ludźmi pokroju Kaprofag z uwagi na poniższy regulamin:
1. Sarco ma zawsze rację ...
2. Jeśli jej nie ma ( a bywa tak ) to patrz punkt pierwszy
------------
Co do Ultravox ... kilka słów IMO - dla mnie ten zespól dzieli się na trzy etapy:
etap New Wave ... z krystalizowaniem sie New Romantic ( szczególnie płyta: System of Romance ):
# Ultravox! (1977)
# Ha!-Ha!-Ha! (1977)
# Systems of Romance (1978)
# Retro (album koncertowy EP) (1978)
pierwszy etap z Foxxem ( bo etap przed, pod inna nazwą w ogóle nie biore pod uwage ) ... za którym nie przepadam ... za młody byłem
..............
drugi - najważniejszy i klasyczny:
# Vienna (1980)
# Rage in Eden (1981)
# Quartet (1982)
# Monument – The Soundtrack (album koncertowy) (1983)
# Lament (1984)
etap drugi z Midge'm - kwintesencja stylu i najlepszy dla zespołu: płyty Vienna ( 9/10 ), Rage ( 8/10 ) i Quartet ( 7/10 ) - to najlepszy okres IMO
Lament juz jest faktycznym lamentem w stosunku do reszty poczynań ... ale płyta nie jest pozbawiona dobrych chwil i przebojów ...
............
i trzeci etap, o którym nie ma co dyskutować ... to juz wole etap z Foxxem
----------
co do nazwy stylu muzyki czyli w temacie:
* nie jest ważne jak siebie zespoły postrzegały, jak siebie szufladkowały IMO
* to my, słuchacze szufladkujemy, wsaadzamy do pudełek z napisem " country", "pop" etc ... bo nam tak łatwiej ...
* jesli 99 % słuchaczy wsadzało TALK TALK do pudła z napisem "new romantic' - to tak było i basta .... a czy Hollis sie z tym zgadzał czy nie ... to inna broszka i temat na inne rozważania.
_________________
Cheers !
1. Sarco ma zawsze rację ...
2. Jeśli jej nie ma ( a bywa tak ) to patrz punkt pierwszy
------------
Co do Ultravox ... kilka słów IMO - dla mnie ten zespól dzieli się na trzy etapy:
etap New Wave ... z krystalizowaniem sie New Romantic ( szczególnie płyta: System of Romance ):
# Ultravox! (1977)
# Ha!-Ha!-Ha! (1977)
# Systems of Romance (1978)
# Retro (album koncertowy EP) (1978)
pierwszy etap z Foxxem ( bo etap przed, pod inna nazwą w ogóle nie biore pod uwage ) ... za którym nie przepadam ... za młody byłem
..............
drugi - najważniejszy i klasyczny:
# Vienna (1980)
# Rage in Eden (1981)
# Quartet (1982)
# Monument – The Soundtrack (album koncertowy) (1983)
# Lament (1984)
etap drugi z Midge'm - kwintesencja stylu i najlepszy dla zespołu: płyty Vienna ( 9/10 ), Rage ( 8/10 ) i Quartet ( 7/10 ) - to najlepszy okres IMO
Lament juz jest faktycznym lamentem w stosunku do reszty poczynań ... ale płyta nie jest pozbawiona dobrych chwil i przebojów ...
............
i trzeci etap, o którym nie ma co dyskutować ... to juz wole etap z Foxxem
----------
co do nazwy stylu muzyki czyli w temacie:
* nie jest ważne jak siebie zespoły postrzegały, jak siebie szufladkowały IMO
* to my, słuchacze szufladkujemy, wsaadzamy do pudełek z napisem " country", "pop" etc ... bo nam tak łatwiej ...
* jesli 99 % słuchaczy wsadzało TALK TALK do pudła z napisem "new romantic' - to tak było i basta .... a czy Hollis sie z tym zgadzał czy nie ... to inna broszka i temat na inne rozważania.
_________________
Cheers !
-benek pisze:wiesz Sarco.....Zibi jest od Ciebie duuuużo starszy i chyba najstarszy w tej chwili na forum. wcale bym się nie zdziwił gdyby miał tą płytę w związku z którą bulwersujesz się na zielono. na kasecie lub winylu. na czymś przecież wyszła skoro mowa o niej.no to jak z tą płytą Zibi ? wytłumacz młodszemu koledze.
Wiem benek, napisalem tak bo wczesniej zibi napisal cos w ten ton a to czesto nie ma znaczenia co widac na przykladzie Kaftaniarka, ktory jak na swoj wiek nic nie wie i bez wikipedii i discogs, nie potrafi napisac nic z sensem.
Zibi napisal plyte wiec sie zdziwilem , wtedy byla tylko kaseta, ja mialem np zgrywke z audycji beksy a plyta dysponuje od jakiegos czasu ale nie jest to wydanie oryginalne tylko profesjonalny bootleg jaki krazy po swiecie od dawna. Chyba ze o czyms nie wiem.
_________________
Metal to Wojna - nie ma łatwo. Słuchamy wspaniałej muzyki i musimy zaangażować się w jej propagowanie. Musimy być dumni z Metalu i naszego forum !!! Danzig jest ale go nie ma
'Be Yourself' (ku ukojeniu serc strudzonych i sponiewieranych Polaków, utwór zachęca do bycia sobą i poszanowania samych siebie
Katar pisze:drugi - najważniejszy i klasyczny:# Vienna (1980)# Rage in Eden (1981)# Quartet (1982)# Monument – The Soundtrack (album koncertowy) (1983)# Lament (1984)etap drugi z Midge'm - kwintesencja stylu i najlepszy dla zespołu: płyty Vienna ( 9/10 ), Rage ( 8/10 ) i Quartet ( 7/10 ) - to najlepszy okres IMOLament juz jest faktycznym lamentem w stosunku do reszty poczynań ... ale płyta nie jest pozbawiona dobrych chwil i przebojów ...
Ty chyba nie masz tych plyt, nie sluchasz ich, cos pamietasz sprzed 20 lat moze i tak piszesz, bo to niesamowicie rowna i znakomita pylta, na ktorej roi sie od Ultravoxowych klasykow typu White China, Dancing With Tears IN My Eyes, A Friend I Call Desire, One Small Day, no i dodam mniej znane ale genialne w swym klimacie Man OF two World i Heart Of The Country (moj eulubione z tej plyty i w ogole z jedne z calej tworczosci )UltravoxKatar pisze:Lament juz jest faktycznym lamentem w stosunku do reszty poczynań ... ale płyta nie jest pozbawiona dobrych chwil i przebojów ...
_________________
Metal to Wojna - nie ma łatwo. Słuchamy wspaniałej muzyki i musimy zaangażować się w jej propagowanie. Musimy być dumni z Metalu i naszego forum !!! Danzig jest ale go nie ma
'Be Yourself' (ku ukojeniu serc strudzonych i sponiewieranych Polaków, utwór zachęca do bycia sobą i poszanowania samych siebie
sarcofag pisze:Katar napisał:drugi - najważniejszy i klasyczny:# Vienna (1980)# Rage in Eden (1981)# Quartet (1982)# Monument – The Soundtrack (album koncertowy) (1983)# Lament (1984)etap drugi z Midge'm - kwintesencja stylu i najlepszy dla zespołu: płyty Vienna ( 9/10 ), Rage ( 8/10 ) i Quartet ( 7/10 ) - to najlepszy okres IMOLament juz jest faktycznym lamentem w stosunku do reszty poczynań ... ale płyta nie jest pozbawiona dobrych chwil i przebojów ...Zapomniales drogi Kaftaniarku o plycie U-Vox z Midge Ure'em wydanej w 1986 roku. Miales czyms zaskoczyc i jak na razie niczym nie zaskoczyles.
Mój drogi Watsonie - nie spodziewałem się po Tobie tak kiepskiej dedukcji - zawiodłem się na Tobie !!! ... skoro Lament zakwalifikowałem jako słabą płytę z drugiego etapu to juz U-VOX jednoznacznie skreślam ... pominąłem milczeniem ... no chyba logicze, nie ? Uważsz arcymistrzu, że ta płyta jest lepsz od którejś z lat 8o - 84 ?Katar pisze:drugi - najważniejszy i klasyczny:# Vienna (1980)# Rage in Eden (1981)# Quartet (1982)# Monument – The Soundtrack (album koncertowy) (1983)# Lament (1984)etap drugi z Midge'm - kwintesencja stylu i najlepszy dla zespołu: płyty Vienna ( 9/10 ), Rage ( 8/10 ) i Quartet ( 7/10 ) - to najlepszy okres IMOLament juz jest faktycznym lamentem w stosunku do reszty poczynań ... ale płyta nie jest pozbawiona dobrych chwil i przebojów ...
... oj, oj ... Sarciu, zjadasz w zacietrzewieniu swój ogonek !!!
_________________
Cheers !
Katar pisze:sarcofag napisał:Katar napisał:drugi - najważniejszy i klasyczny:# Vienna (1980)# Rage in Eden (1981)# Quartet (1982)# Monument – The Soundtrack (album koncertowy) (1983)# Lament (1984)etap drugi z Midge'm - kwintesencja stylu i najlepszy dla zespołu: płyty Vienna ( 9/10 ), Rage ( 8/10 ) i Quartet ( 7/10 ) - to najlepszy okres IMOLament juz jest faktycznym lamentem w stosunku do reszty poczynań ... ale płyta nie jest pozbawiona dobrych chwil i przebojów ...Zapomniales drogi Kaftaniarku o plycie U-Vox z Midge Ure'em wydanej w 1986 roku. Miales czyms zaskoczyc i jak na razie niczym nie zaskoczyles.Mój drogi Watsonie - nie spodziewałem się po Tobie tak kiepskiej dedukcji - zawiodłem się na Tobie !!! ... skoro Lament zakwalifikowałem jako słabą płytę z drugiego etapu to juz U-VOX jednoznacznie skreślam ... pominąłem milczeniem ... no chyba logicze, nie ? Uważsz arcymistrzu, że ta płyta jest lepsz od którejś z lat 8o - 84 ?... oj, oj ... Sarciu, zjadasz w zacietrzewieniu swój ogonek !!!
sarcofag pisze:Katar napisał:drugi - najważniejszy i klasyczny:# Vienna (1980)# Rage in Eden (1981)# Quartet (1982)# Monument – The Soundtrack (album koncertowy) (1983)# Lament (1984)etap drugi z Midge'm - kwintesencja stylu i najlepszy dla zespołu: płyty Vienna ( 9/10 ), Rage ( 8/10 ) i Quartet ( 7/10 ) - to najlepszy okres IMOLament juz jest faktycznym lamentem w stosunku do reszty poczynań ... ale płyta nie jest pozbawiona dobrych chwil i przebojów ...Zapomniales drogi Kaftaniarku o plycie U-Vox z Midge Ure'em wydanej w 1986 roku. Miales czyms zaskoczyc i jak na razie niczym nie zaskoczyles.
Wiesz co katarku, jezeli rozgraniczyles pierwszy okres wyraznie na okres z Foxxem , drugi z Ure'em wiec wedlug mnie logiczne ze ten trzeci okres to okres kiedy Billy Currie reaktyowal zespol bedac jedynym czlonkiem z oryginalnego skladu i nagral dwie (slabe w sumie) plyty Revelation i Ingenuity. Zatem powiedz mi jakim cudem do trzeciego okresu mozna wrzucic plyte z Ure'em i bez niego wedlug tej twojej logiki?? A moze ty nie wiesz ze Ultravox istnial w latach 90? Wydaje mi sie ze sie wlasnie przed chwila dowiedziales czytajac ten post.Katar pisze:drugi - najważniejszy i klasyczny:# Vienna (1980)# Rage in Eden (1981)# Quartet (1982)# Monument – The Soundtrack (album koncertowy) (1983)# Lament (1984)etap drugi z Midge'm - kwintesencja stylu i najlepszy dla zespołu: płyty Vienna ( 9/10 ), Rage ( 8/10 ) i Quartet ( 7/10 ) - to najlepszy okres IMOLament juz jest faktycznym lamentem w stosunku do reszty poczynań ... ale płyta nie jest pozbawiona dobrych chwil i przebojów ...
I odloz te brednie o zacietrzewieniu, melissie etc, lubie dyskutowac ale rzeczowo a u ciebie z tym kiepsko, bo na kazda probe wytniecia bledu czy niescislosci reagujesz histerycznie od razu zarzucajac komus jakies napinki a jest dokladnie na odwrot.
_________________
Metal to Wojna - nie ma łatwo. Słuchamy wspaniałej muzyki i musimy zaangażować się w jej propagowanie. Musimy być dumni z Metalu i naszego forum !!! Danzig jest ale go nie ma
'Be Yourself' (ku ukojeniu serc strudzonych i sponiewieranych Polaków, utwór zachęca do bycia sobą i poszanowania samych siebie
Hehe katar juz zaczyna merytoryke uprawiac, wystarczy mu faktami pojechac.
Odpowiedz sczerze katar, posaiadasz w ogole jakakolwiek plyte Ultravox czy wlasnie zdzierasz z rapidow? A moze piszesz na podstawie Youtube? Bo to co piszesz wyglada na jakies zakurzone zapiski sprzed lat, jak to sie zapamietalo naimieninach u cioci zosi 25 let temu.
Nawet plyta U-Vox wyraznie slabsza od poprzednich, nagrana bez Warrena Canna, nagrana pod wplywem popowych ciagot Ure'a ktory rok wczesniej wydal swoja solowa plyte jest i tak lepsza nic cokolwiek z Foxxem. Pojawia sie sekcja deta, sa puzony, jest saksofon, gitary nabieraja zadziora, brzmiac momentami niemal hardrockowo, prawie jak w The Hooters, nawet jakies sola sa. Muzyka jest dosc optymistyczna, niemal wesola i to jest najdziwniejszy w tym wszystkim element, ktory na poczatku szokowal starych Ultravoxiarzy. Owszem sa przeblyski klimatu tu i owdzie (fortepian w Sweet Surrender np) ale doslownie wrecz czasami razi zbytnia popowosc. Dzisiaj inaczej na to sie patrzy, ja lubie sluchac tego w aucie. No i dlaczego jednak warto? Dla 3 utworow. Najbardziej znany All Fall Down nagrany z towarzyszeniem The Chieftains oparty o celtycka melodie ludowa to jeden z najwiekszych przebojow Ultravox, w zasadzie jeden z 3 z Vienna i Dancing With Tears In My Eyes. Swietny, nastrojowy klimat, nieco kojarzacy sie ze swietami moze z racji tego motywu. All In One Day w starym, klasycznym klimacie z towarzyszeniem orkiestry, patetyczny i podniosly. I na koniec Dream On, dla mnie w zasadzie jeden z najbardziej ulubionych utworow Ultravox. Genialny, senny klmiat, doslownie uwielbiam ten utwor, a jak spadnie taki pierwszy "cichy" snieg, kiedy sypia duze, pochlaniajace dziwek platki, jade sie przejechac samochodem i wlaczam sobie Dream On.
I z tego powodu uwazam ze warto posiadac te plyte, ja posiadam.
_________________
Metal to Wojna - nie ma łatwo. Słuchamy wspaniałej muzyki i musimy zaangażować się w jej propagowanie. Musimy być dumni z Metalu i naszego forum !!! Danzig jest ale go nie ma
'Be Yourself' (ku ukojeniu serc strudzonych i sponiewieranych Polaków, utwór zachęca do bycia sobą i poszanowania samych siebie
Odpowiedz sczerze katar, posaiadasz w ogole jakakolwiek plyte Ultravox czy wlasnie zdzierasz z rapidow? A moze piszesz na podstawie Youtube? Bo to co piszesz wyglada na jakies zakurzone zapiski sprzed lat, jak to sie zapamietalo naimieninach u cioci zosi 25 let temu.
Nawet plyta U-Vox wyraznie slabsza od poprzednich, nagrana bez Warrena Canna, nagrana pod wplywem popowych ciagot Ure'a ktory rok wczesniej wydal swoja solowa plyte jest i tak lepsza nic cokolwiek z Foxxem. Pojawia sie sekcja deta, sa puzony, jest saksofon, gitary nabieraja zadziora, brzmiac momentami niemal hardrockowo, prawie jak w The Hooters, nawet jakies sola sa. Muzyka jest dosc optymistyczna, niemal wesola i to jest najdziwniejszy w tym wszystkim element, ktory na poczatku szokowal starych Ultravoxiarzy. Owszem sa przeblyski klimatu tu i owdzie (fortepian w Sweet Surrender np) ale doslownie wrecz czasami razi zbytnia popowosc. Dzisiaj inaczej na to sie patrzy, ja lubie sluchac tego w aucie. No i dlaczego jednak warto? Dla 3 utworow. Najbardziej znany All Fall Down nagrany z towarzyszeniem The Chieftains oparty o celtycka melodie ludowa to jeden z najwiekszych przebojow Ultravox, w zasadzie jeden z 3 z Vienna i Dancing With Tears In My Eyes. Swietny, nastrojowy klimat, nieco kojarzacy sie ze swietami moze z racji tego motywu. All In One Day w starym, klasycznym klimacie z towarzyszeniem orkiestry, patetyczny i podniosly. I na koniec Dream On, dla mnie w zasadzie jeden z najbardziej ulubionych utworow Ultravox. Genialny, senny klmiat, doslownie uwielbiam ten utwor, a jak spadnie taki pierwszy "cichy" snieg, kiedy sypia duze, pochlaniajace dziwek platki, jade sie przejechac samochodem i wlaczam sobie Dream On.
I z tego powodu uwazam ze warto posiadac te plyte, ja posiadam.
_________________
Metal to Wojna - nie ma łatwo. Słuchamy wspaniałej muzyki i musimy zaangażować się w jej propagowanie. Musimy być dumni z Metalu i naszego forum !!! Danzig jest ale go nie ma
'Be Yourself' (ku ukojeniu serc strudzonych i sponiewieranych Polaków, utwór zachęca do bycia sobą i poszanowania samych siebie
