Iced Earth - The Crucible of Man (Something Wicked pt.II)

Krążki killerskie i kompromitujące. Oryginalne i wtórne. Przełomowe i te, które duch czasów przegapił. Dyskutujcie bez wytchnienia.

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Higlander
Posty: 205
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Higlander »

<t>Bardzo serdeczne dzięki staremu zawodnikowi</t>
S.IX
Posty: 1032
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: S.IX »

<t>rowniez witam Nowego Czleka...<br/>
a co do IE, to pewnie album bedzie przypominal ostatni krazek, przynajmniej muzycznie.. nie bedzie zle, to pewne..</t>
Higlander
Posty: 205
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Higlander »

<r><QUOTE author="S.IX"><s>
S.IX pisze:</s>rowniez witam Nowego Czleka...a co do IE, to pewnie album bedzie przypominal ostatni krazek, przynajmniej muzycznie.. nie bedzie zle, to pewne..<e>
</e></QUOTE>

Witam i pozdrawiam.<br/>
Jeżeli muzycznie będzie barwnie to super. Jeśli rytmicznie tak składnie i żywo jak na singlu to też super. Byle wokal był mocny i by pojawiły się jakie ballady czasem<br/>
. Jak będzie zróżnicowanie to ekstra.<br/>
Chciałbym by były jakie ciekawe chóry</r>
S.IX
Posty: 1032
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: S.IX »

<t>no zroznicowanie musi byc, bo tak bedzie nuzaca.. a balladki IE sa miodne wiec i na nie liczee rowniez!</t>
Ivanhoe
Posty: 2449
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Ivanhoe »

<t>Hmm, ja akurat mógłbym być dowodem na słuszność tej teorii.</t>
Higlander
Posty: 205
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Higlander »

<r><QUOTE author="Ivanhoe"><s>
Ivanhoe pisze:</s>Hmm, ja akurat mógłbym być dowodem na słuszność tej teorii.<e>
</e></QUOTE>

Dowodem na słuszność jakiej teorii Ivanhoe?<br/>
S.IX - Ballady z Barlowem jako pierwszy gardłowy to coś...<br/>
.<br/>
Się doczekać nie mogę.<br/>
Ten nowy kawałek ma coś majestatycznego w sobie. Normalnie "I am the truth,<br/>
And I walk alone"</r>
Awatar użytkownika
pan_Heathen
Posty: 9156
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: pan_Heathen »

<t>Po przesłuchaniu The Clouding z Mattem tylko utwierdzilem sie w przekonaniu, ze znacznie lepiej pasuje on do IE niz Owens. Gdyby Barlow spiewał na poprzedniej płycie, jej ocenia w moich uszach wzrosłaby.</t>
Higlander
Posty: 205
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Higlander »

<r><QUOTE author="pan_Heathen"><s>
pan_Heathen pisze:</s>Po przesłuchaniu The Clouding z Mattem tylko utwierdzilem sie w przekonaniu, ze znacznie lepiej pasuje on do IE niz Owens. Gdyby Barlow spiewał na poprzedniej płycie, jej ocenia w moich uszach wzrosłaby.<e>
</e></QUOTE>

Popieram. Choć faktem jest iż są momenty gdzie Matt troszkę złagodził taką piskliwość Owensa, która w sumie nawet pasowała. Czasem nadawała zadziorności w The Clouding.</r>
Awatar użytkownika
Kirk
Posty: 6993
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Kirk »

<t>Akurat w 'The Clouding' Matt wypadł dużo bladziej niż Tim.<br/>
Ta agresja Owensa w przyspieszeniu po prostu zrywa czapki z głów.</t>
Higlander
Posty: 205
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Higlander »

<r><QUOTE author="Kirk"><s>
Kirk pisze:</s>Akurat w 'The Clouding' Matt wypadł dużo bladziej niż Tim.Ta agresja Owensa w przyspieszeniu po prostu zrywa czapki z głów.<e>
</e></QUOTE>

Bladziej... nie porwałbym się na taką ocenę, choć zgadzam się że są momenty w których Owens dość agresywnie przyśpiesza. Za to Matt w tym momencie dość "walcuje"<br/>
Po prostu trochę inne aranżacje.</r>

Wróć do „Płyty”