TALK TALK

...człowiek żyje, więc tutaj, w tym Dziale, możecie pisać o płytach z innych krain muzycznego świata.

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Gość
Posty: 3849
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Gość »

Posłuchałem sobie jakiś czas temu płyty "Spirit of Eden" i jestem naprawdę oczarowany tą muzyką. Niesamowity KLIMAT; muszę powiedzieć, że nie spodziewałem się takiego stylu, bo wcześniej miałem styczność tylko z kilkoma utworami Talk Talk z tego początkowego okresu, podobno bardziej popowego czy jak wolicie "new romantic"; oczywiście były to bardzo dobre piosenki, dlatego zwyczajnie oczekiwałem czegoś zupełnie innego po tym krążku. A tutaj pierwszy utwór, "The Rainbow" zaczyna się w tak absolutnie genialny sposób, aż ciężko mi znaleźć odpowiednie porównanie, trudno to w ogóle pojąć. Po prostu wchodzi się w ten świat, który wykreował na tej płycie zespół... Jakieś delikatne granie trąbki, w tle smyki i kilka gitarowych dźwięków, mimo, że jeszcze cichych, niezbyt nachalnych to już rozdzierających duszę. Czuć klimat i ducha tego Rajskiego Ogrodu... Po chwili nadchodzi jakieś buczenie (?), niskie dźwięki, czy jak to określić. I ta gitara. Wychodząca na prowadzenie do spółki z klawiszami, i co jakiś czas jakieś ciekawe smaczki w tle (właściwie cały utwór składa się z tych smaczków, przecież trwa około 24 minut. Nie wiem czy w oryginale jest podział na części tego utworu, tzn. czy są rozdzielone przerwami na płycie, bo jeszcze nie zakupiłem oryginału), uderzenia w struny. Potem wejście wokalu, ale trudno mi było uwierzyć, że słucham tego samego zespołu, który słyszałem wcześniej w radio. Tu wszystko ładnie płynie: budujące nastrój klawisze, pojedyncze strzały w struny gitary, delikatne sprzężenia i jakieś skrzypki bodaj. Słychać nawet solo na harmonijce ustnej, jeśli się nie mylę.
Niesamowicie złożony utwór, tak delikatny, ale jednocześnie rozedrgany i mocny, agresywny. Przeplatają się różne nastroje, ale Talk Talk świetnie potrafi wszystko miarkować, znaleźć złoty środek między delikatnością, może nawet intymnością słuchacza, a silniejszymi uderzeniami. Pozostałych piosenek jeszcze nie ogarnąłem tak dokładnie, ale pamiętam, że są utrzymane w podobnym stylu. Piekne melodie, piękna płyta. Zostanie ze mną na długie lata i przy najbliższym przypływie gotówki kupuję oryginał
Awatar użytkownika
sarcofag
Posty: 2264
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: sarcofag »

Cala dyskografie w slicznych remasterach mozna nabyc za ok 100 zl. Wydatek zaden a radochy wiele.
_________________
Metal to Wojna - nie ma łatwo. Słuchamy wspaniałej muzyki i musimy zaangażować się w jej propagowanie. Musimy być dumni z Metalu i naszego forum !!! Danzig jest ale go nie ma
'Be Yourself' (ku ukojeniu serc strudzonych i sponiewieranych Polaków, utwór zachęca do bycia sobą i poszanowania samych siebie