ekstremalnie ciężki (heavy) metal
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
ekstremalnie ciężki (heavy) metal
zapewne dla wielu forumowiczów zestawienie haseł "ekstrema" i "heavy metal" wydaje się oksymoronem, ale temat będzie właśnie o płytach utrzymanych w tradycyjnym, heavy metalowym stylu, bez ewidentnych wycieczek w thrash, power, czy black metal, a jednak kopiących tyłek mocniej, niż niejedna nowocześniejsza produkcja.
zapewne wielu forumowiczów ma o wiele większe doświadczenie w tej materii, niż ja i wymieni o wiele więcej przykładowych płyt, niż moje:
Running Wild - wszystko, ze wskazaniem na "Black Hand Inn", a zwłaszcza "Masquerade".
Turbo - "Kawaleria Szatana"
Judas Priest - "Painkiller" (chociaż Oen sądzi chyba, że to thrash).
Saxon - "Heavy Metal Thunder" (chociaż jest to właściwie "the best of", ale nagrany bardzo, bardzo heavy)
Manowar - "Louder Than Hell" (tu chyba nie będzie wątpliwości)
_________________
zapewne wielu forumowiczów ma o wiele większe doświadczenie w tej materii, niż ja i wymieni o wiele więcej przykładowych płyt, niż moje:
Running Wild - wszystko, ze wskazaniem na "Black Hand Inn", a zwłaszcza "Masquerade".
Turbo - "Kawaleria Szatana"
Judas Priest - "Painkiller" (chociaż Oen sądzi chyba, że to thrash).
Saxon - "Heavy Metal Thunder" (chociaż jest to właściwie "the best of", ale nagrany bardzo, bardzo heavy)
Manowar - "Louder Than Hell" (tu chyba nie będzie wątpliwości)
_________________
- Oenologist
- Posty: 5025
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Re: ekstremalnie ciężki (heavy) metal
Nie sądzę.Wiwern pisze:Judas Priest - "Painkiller" (chociaż Oen sądzi chyba, że to thrash).
Nie rozumiem tego tematu.
_________________
In Satan's name, You're exculpated from blame, for your world turning to black
Alas the deer shoot back, before we destroy it all.
- Oenologist
- Posty: 5025
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
No ja nie, bo nie ma sprecyzowanych ram gatunkowych, czasowych, etc.K0stek pisze:Ja chyba się domyślam "co autor miał na myśli"
Dla mnie wyznacznikiem naprawdę ciężkiego Heavy Metalu jest Venom - Ressurection. Ale zapewne uznany zostanie za pozycję za bardzo nowoczesną.
Więc co? Wiadomo, że rzeczy nagrane w latach 90 będą w większości cięższe niż stuff z lat 80. O co więc chodzi? Wskazanie albumu z lat 80, który dorównuje ciężarem późniejszym nagraniom? To wydaje się być skazane z góry na niepowodzenie, gdyż w większości przypadków czynnikiem determinującym ciężar będzie ewolucja techniki studyjnej. W większości, gdyż z drugiej strony już taki Black Sabbath na debiucie był ciężki, a i Candlemass idąc dalej można postawić za wzór ciężaru w heavy lat 80 (riffy, tempa). Poza tym ekstremalnie trudne jest granie "ciężko" i zarazem "szybko", więc co? Skupiamy się na doomujących zespołach?
No to niech będzie Into Glory Ride - jest ciężar? Jest.
_________________
In Satan's name, You're exculpated from blame, for your world turning to black
Alas the deer shoot back, before we destroy it all.
- Oenologist
- Posty: 5025
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Wiwern pisze:Cytat:Poza tym ekstremalnie trudne jest granie "ciężko" i zarazem "szybko"ale niektórzy potrafią i chwała im za to, hail!Cytat:Venom - Ressurectiona ja Ci przyznam (choć pewnie bez bicia się nie obejdzie), że nie znam tej konkretnej płyty Venoma i Twoja uwaga jest teraz dla mnie niezwykle cenna, bo najprawdopobniej się za to teraz wezmę, więc...
Poza tym ekstremalnie trudne jest granie "ciężko" i zarazem "szybko"
Obawiam się, że mamy inne postrzeganie terminu "ciężar". Ale OK - podaj przykład utworu, który jest jednocześnie ciężki i szybki - najlepiej wrzuć klip z YouTube.Venom - Ressurection
A co do Venom - Ressurection to jest kurewsko ciężka, nowoczesna jak na tamte czasy płyta. Zero litości.
_________________
In Satan's name, You're exculpated from blame, for your world turning to black
Alas the deer shoot back, before we destroy it all.
-
Władca Much
- Posty: 766
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
