Kto ważniejszy w niemieckim metalu.
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
progmetal - Ja mówię o klasyce najbardziej zbliżonej do heavy metalu (myślałem, że wymieniając nazwy kapel, nie trzeba będzie tego precyzować
), oczywiście po Accepcie.
Meltorm - zależy, które płyty bierzesz pod uwagę. Jak dla mnie biorąc pod uwagę najlepsze krążki i porównując GD vs RW i Rage vs RW, RW przegrywa. A ostatnio leży, mimo że ani GD, ani Rage nie nagrali płyt, które można by zaliczyć do ich czołówki
), oczywiście po Accepcie.
Meltorm - zależy, które płyty bierzesz pod uwagę. Jak dla mnie biorąc pod uwagę najlepsze krążki i porównując GD vs RW i Rage vs RW, RW przegrywa. A ostatnio leży, mimo że ani GD, ani Rage nie nagrali płyt, które można by zaliczyć do ich czołówki
- progmetall
- Posty: 12291
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
- progmetall
- Posty: 12291
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Technicznie Michaś jest zajebisty, kompozycje czyściutkie, perfekcyjnie dopracowane. Ale podejście do koncertów nieraz żenujące. Postawa jako muzyk kuleje. Średnio udane płyty w stylu jubileuszowej (którą cholera w ciemno kupiłem).
UJR to artysta w prawdziwym znaczeniu tego słowa, nieco szalony, buja w obłokach, ale on ŻYJE w pełni tym, co tworzy. Niesamowity klimat, bogaty w emocje, 'łkające' solówki, technicznie ma gryf opanowany równie dobrze jak MS, ale nie pokazuje tego na każdym kroku. Pięknie dobiera sobie brzmienia, idealnie dopasowuje do klimatu danej kompozycji. Po prostu ideał gitarzysty.
UJR to artysta w prawdziwym znaczeniu tego słowa, nieco szalony, buja w obłokach, ale on ŻYJE w pełni tym, co tworzy. Niesamowity klimat, bogaty w emocje, 'łkające' solówki, technicznie ma gryf opanowany równie dobrze jak MS, ale nie pokazuje tego na każdym kroku. Pięknie dobiera sobie brzmienia, idealnie dopasowuje do klimatu danej kompozycji. Po prostu ideał gitarzysty.
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
progmetal pisze:metalofil napisał:progmetal napisał:Dla mnie mogłyby nie istnieć. Natomiast Running Wild to klasyka. Ostatnie płyty nie są dobre, ale mówimy chyba o całokształcie , czy nie ?Obok Running Wild do klasyki również zaliczają się Rage i Grave Digger. Więc jeżeli chcesz mówić o całokształcie (i być w tym wiarygodny), spróbuj być tutaj choć trochę obiektywnyjeden Kai Hansen w ankiecie jeszcze o niczym nie świadczyCo do ostatnich płyt RW, to nie są nawet słabedobre, klasyka niemiecka to Kreator, Destruction, R.W., Helloween , ale nie Grave Digger i Rage. Litości.
metalofil pisze:progmetal napisał:Dla mnie mogłyby nie istnieć. Natomiast Running Wild to klasyka. Ostatnie płyty nie są dobre, ale mówimy chyba o całokształcie , czy nie ?Obok Running Wild do klasyki również zaliczają się Rage i Grave Digger. Więc jeżeli chcesz mówić o całokształcie (i być w tym wiarygodny), spróbuj być tutaj choć trochę obiektywnyjeden Kai Hansen w ankiecie jeszcze o niczym nie świadczyCo do ostatnich płyt RW, to nie są nawet słabe
Grave Digger i Rage nie należą do klasyki niemieckiego metalu?progmetal pisze:Dla mnie mogłyby nie istnieć. Natomiast Running Wild to klasyka. Ostatnie płyty nie są dobre, ale mówimy chyba o całokształcie , czy nie ?
Chyba się zagalopowałeś prog. Startowały mniej więcej w tym samym czasie i znalazły swój własny, oryginalny sposób na granie heavy. Obiektywnie miejsce w tym gronie im się należy (subiektywnie bardzo lubię Gravew Digger, a nie przepadam za Rage)
