Eldorado (ELO) Vs. Gods of War (Manowar)

Dział dla ryzykantów! Obowiązuje w nim tylko jedna zasada: brak innych zasad. Potykają się muzycy z muzykami, kapele z kapelami, płyty z płytami, Bóg z Szatanem, Luke z Vaderem - każdy z każdym. Kto z kim, to zależy tylko od Was. Do walki!

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Ivanhoe
Posty: 2449
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Ivanhoe »

No i Ci się kurwa udało.
Katar
Posty: 309
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Katar »

oczywiście ELO ... i nie tylo za tą płytę , wcześniejsze również pod tym kątem były genialne : na On The Third Day jest "In the Hall of the Mountain King" (na bazie komp./ symf. Edvarda Griega ), a na II ? ... świetna "Kuiama" nie tylko to, bo cała ta płyta jest odjazdowa - czad w Roll Over
Beethoven
jest mocarny !!!
Później pojedyncze kwestie, ale z takich fajnych numerów jeszcze przypomina mi sie Rockaria
_________________
Cheers !
Awatar użytkownika
DaNail
Posty: 1496
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: DaNail »

Ivanhoe pisze:HAIL GODS OF WAR!
_________________
Prawdziwy fan Manowar nie nosi skarpet, a wypatroszone głowy niedźwiedzi.
Awatar użytkownika
Greebo
Posty: 4945
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Greebo »

Póki co tylko Katar wysunął jakieś argumenty? Gdzie są true obrońcy?
Raf
Posty: 1357
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Raf »

Greebo666 pisze:Póki co tylko Katar wysunął jakieś argumenty? Gdzie są true obrońcy?
True obrońcy nie zajmują się takimi bezesensownymi tematami.
Za moich bardzo młodzieńczych czasów ELO tańczyło się w dyskotekach szkolnych a wszystkie dziewczyny dosłownie za nimi szalały.
Orkiestracje? przecież podobno Rubik, Ceti i Rhapsody ma najlepsze więc po co zajmować się ELO vs. Manowar? - zresztą ELO vs Rubik bardziej pasuje do kultury masowej.
_________________
Będzie wojna będzie wojna, będzie krwawa rzeź...