Najlepszy album Gamma Ray

Dział dla ryzykantów! Obowiązuje w nim tylko jedna zasada: brak innych zasad. Potykają się muzycy z muzykami, kapele z kapelami, płyty z płytami, Bóg z Szatanem, Luke z Vaderem - każdy z każdym. Kto z kim, to zależy tylko od Was. Do walki!

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
Meltorm
Posty: 3723
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Meltorm »

Ja tylko trochę znam i z tego co pamiętam to była dość ciężka i surowa jak na Gamme. Coś pokręciłem?
Awatar użytkownika
DaNail
Posty: 1496
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: DaNail »

Meltorm pisze:Ja tylko trochę znam i z tego co pamiętam to była dość ciężka i surowa jak na Gamme. Coś pokręciłem?
Płyta ciężka, ale surową bym ją nie określił. Jest soczysta, czadowa i "cały czas do przodu, staramy się".
Utwór "Revelation" jest jednym z najlepszych utworów Gammy w ogóle.
9/10
_________________
Prawdziwy fan Manowar nie nosi skarpet, a wypatroszone głowy niedźwiedzi.
Awatar użytkownika
Meltorm
Posty: 3723
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Meltorm »

Tzn. pamiętam, że to brzmienie było takie dość właśnie surowe, trochę siarczyste, nie takie ładniutkie, wypicowane, ale mogę się mylić.
Awatar użytkownika
pan_Heathen
Posty: 9156
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: pan_Heathen »

Last Axeman pisze:A co obiektywnie i subiektywnie towarzystwo sądzi na temat "Majestic"?
Obiektywnie i subiektywnie nie umywa się do No World Order!
Są wyraźne symptomy braku pomysłów i zjadania własnego ogona.
Ivanhoe
Posty: 2449
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Ivanhoe »

Zgadza się, a do tego dochodzi jeszcze fajne ksero "Sabbath Bloody Sabbath" w pierwszym numerze.
Awatar użytkownika
DaNail
Posty: 1496
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: DaNail »

Zjadanie własnego ogona na Majestic? Po prostu kontynuacja wypracowanego stylu. Kompozycje są nieco bardziej rozbudowane, dynamiczne i nieco bardziej mroczne w stosunku do NWO.
Dla mnie Land Of The Free II to nieco słabsza wersja Majestic, ale to oczywiście kwestia gustu.
_________________
Prawdziwy fan Manowar nie nosi skarpet, a wypatroszone głowy niedźwiedzi.
Awatar użytkownika
Meltorm
Posty: 3723
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Meltorm »

Tak piszecie, że Majestic zjadanie ogona a NWO to kurde taką orgyginalnością wali że hej
Awatar użytkownika
pan_Heathen
Posty: 9156
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: pan_Heathen »

Nie oryginalnością, ale pewną świeżością grania na pewno
Ivanhoe
Posty: 2449
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Ivanhoe »

Poza tym kto powiedział, że heavy musi byc oryginalny? Jak się komuś nie podoba to zawsze można Ulvera załączyć.
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

W przypadku heavy od kilkunastu lat nie można już mówić o oryginalności w sensie całkowitym, a co najwyżej o cząstkowej, którą raczej określiłbym mianem pewnego indywidualizmu w podejściu do grania. Oryginalne mogą być pojedyncze elementy - sam głos wokalisty czy też jego sposób frazowania, specyficzne melodie bądź w jakimś tam stopniu unikalny klimat. W strukturze i konstrukcji utworów raczej nie może już wymyślić nic nowego żeby wciąż pozostawało to czystym heavy metalem
NWO oryginalne nie było, ale ze względu na swoją pejnkilerowatość mocno różniło się od wcześniejszych płyt Gammy. "Majestic" poszło w przeważającej mierze dalej tą drogą. Tu i tu były zrzynki. Był to jednak dopiero drugi album z tak mocno zaznaczonymi wpływami JP (i nie tylko
) więc raczej trudno mówić tu o jednoznacznym zjadaniu własnego ogona. Jaki by "Majestic" nie był to jednak wciąż kawałek bardzo fajnego grania choć od poprzednika słabszy.

Wróć do „Pojedynki”