Crystal Viper - Metal Nation [2009]

Krążki killerskie i kompromitujące. Oryginalne i wtórne. Przełomowe i te, które duch czasów przegapił. Dyskutujcie bez wytchnienia.

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
Oenologist
Posty: 5025
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Oenologist »

Weresso The Infallible pisze:mnie pierdoli jak to wypada w porównaniu z jakimś tam zespołem z jakąś tam wokalistką sprzed iluś tam lat.
I nikt mi nie wmówi, ze ja się na gatunku nie znam (swoją drogą na klasycznym heavy akurat średnio, tylko czy to jest jakaś ujma?
Myślę, że jedno z drugim się idealnie łączy. Jakbyś pogrzebał to byś znalazł o wiele ciekawsze rzeczy w tym gatunku
Jak Ci się podoba - to słuchaj, ale wiedz, że to jest nic przy tym co można wynaleźć wgłębiając się nieco bardziej.
_________________
In Satan's name, You're exculpated from blame, for your world turning to black
Alas the deer shoot back, before we destroy it all.
Awatar użytkownika
Strati
Posty: 1516
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Strati »

Pewnie jak będzie okazja posłuchać pełnej płyty, posłucham. Na razie rzuciłam uchem na to, co wrzucono na myspace i przyznam, że tych dwóch numerów utrzymanych w nie-patataj tempach, słuchało się całkiem sympatycznie.
_________________
Heavy Metal Pages nr 84
[link widoczny dla zalogowanych]
Awatar użytkownika
Meltorm
Posty: 3723
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Meltorm »

Raf pisze:Hehe, sporo ludzi pewnie kibicuje Bartowi, zresztą myslę, że on właśnie czuwa nad całoscią zespołu aby miał on taki a nie inny przystępny komercyjny szlif - bo to przeciez zestanawiające, że niby on taki zakochany w Manowar czy Cirith Ungol i przecież zna taką muze na wylot a jak co do czego przychodzi to właśnie skłania sie ku takiemu nastawionemu bardziej melodię niż na rasowe zadziorne heavy graniu.
Ja od początku nie kumałem zachwytów nad tą kapelą i nie kumam do dziś. Te wpływy też mnie zastanawiają, chyba chodziło im o okładki CU a nie muzykę. Jedyne do czego nie mogę się przyczepić to całkiem dobre umiejętności muzyków, fajne solówki. Reszta właściwie jest kiepska. W ogóle o polskim heavy metalu była już mowa nie raz i wniosek był zawsze podobny, że Polacy nie są do tego stworzeni.
BUBETTO
Posty: 688
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: BUBETTO »

ja już płytę zamówiłem, chociaż uważam że 45 zeta to trochę sporawo
_________________
[link widoczny dla zalogowanych]
Awatar użytkownika
Meltorm
Posty: 3723
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Meltorm »

Przyzwoicie to chociaż wydane?
Gość
Posty: 3849
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Gość »

Bardzo dobry mastering płyty! nie wiem czy faktycznie był robiony u Andy'ego La Rocque, bowiem bełkot medialny serwowany przez Gabriela jest tak żenujący, że każdy normalny człowiek może mieć wątpliwości co do stanu faktycznego. Nie zmienia to jednak faktu, iż master jest dobry i kropka. Hewiu + nowoczesne brzmienie i da sie słuchać. Bardzo poprawna pozycja.
Atreju
Posty: 2576
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Atreju »

Właśnie, poprawna, a krzyku tyle, jakby się nam co najmniej nowy Mesjasz objawił. Na rzekomo najlepszy polski heavy metalowy band i niby jeden z lepszych w Europie to chyba "trochę" za mało.
Gość
Posty: 3849
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Gość »

Atreju pisze:Właśnie, poprawna, a krzyku tyle, jakby się nam co najmniej nowy Mesjasz objawił. Na rzekomo najlepszy polski heavy metalowy band i niby jeden z lepszych w Europie to chyba "trochę" za mało.
Prawda to...
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Mnie też do gustu przypadło choć pewien jeszcze nie jestem czy bardziej od debiutu. Szybko pogrywają...faktycznie można odnieść wrażenie, że przemycili co nieco z gatunku niepochlebnie zwanego tu i ówdzie "pitu pitu"
Gość
Posty: 3849
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Gość »

Last Axeman pisze:Mnie też do gustu przypadło choć pewien jeszcze nie jestem czy bardziej od debiutu. Szybko pogrywają...faktycznie można odnieść wrażenie, że przemycili co nieco z gatunku niepochlebnie zwanego tu i ówdzie "pitu pitu"
No no, aż tak daleko to bym sie nie posuwał. Heavy grają dobrze, ale do tzw. pitu pitu, trzeba mieć warsztat i to nie mały. To jeszcze jest poza zasięgiem CV. Poza tym mielibyśmy do czynienia ze swoistym paradoksem, nieprawdaż? Tak opluwany gatunek przez Gabriela, nagle wyrósłby mu na jego własnym poletku pod samym nosem ? Nie posuwajmy się za daleko we wnioskach.

Wróć do „Płyty”