Megadeth - Killing is my business

Krążki killerskie i kompromitujące. Oryginalne i wtórne. Przełomowe i te, które duch czasów przegapił. Dyskutujcie bez wytchnienia.

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
Meltorm
Posty: 3723
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Meltorm »

No Youthanasia albo Countwodn. Peace Sells może też.
BUBETTO
Posty: 688
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: BUBETTO »

Raf pisze:progmetal napisał:Oenologist napisał:No fajny album. Jednak w zestawieniu z Show No Mercy i Kill'Em All to nie robi zbyt dużego wrażenia.Robi.Duże wrażenie tym, że bardzo od nich odstaje na niekorzyść, bo nic innego mi tu nie przychodzi na myśl.
progmetal pisze:Oenologist napisał:No fajny album. Jednak w zestawieniu z Show No Mercy i Kill'Em All to nie robi zbyt dużego wrażenia.Robi.
Oenologist pisze:No fajny album. Jednak w zestawieniu z Show No Mercy i Kill'Em All to nie robi zbyt dużego wrażenia.
Racja, ja trzymam ten krążek na płycie tylko ze względów kolekcjonerskich (ostatni raz słuchałem go może z 10 lat temu)
_________________
www.thejack.pl
K0stek
Posty: 2671
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: K0stek »

Sebol pisze:A która płyta Megadeth wchodzi waszym zdaniem najłatwiej?
CTE.
Zdecydowanie.
_________________
Gość
Posty: 3849
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Gość »

Tylko Countwodn i sprawa jesna.
Bobek
Posty: 177
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Bobek »

Meltorm pisze:Bez przesady, przeciętna to nie jest. Jedna z ciekawszych pozycji jak na tamte lata.
Przeciętna nie jest, bo debiut Megadeth to dobra płyta. Ale w roku 85' wyszło dużo więcej lepszych thrashowych albumów.
_________________
Thrash Till Death!
hollowman
Posty: 2560
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: hollowman »

muszę sie przyznać że nawet nie mam tego w swojej kolekcji ;]