Savatage - Hall Of The Mountain King

Krążki killerskie i kompromitujące. Oryginalne i wtórne. Przełomowe i te, które duch czasów przegapił. Dyskutujcie bez wytchnienia.

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Gość
Posty: 3849
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Gość »

Ty no nawet lubię
Awatar użytkownika
Greebo
Posty: 4945
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Greebo »

Ty no w sumie kocham
Ivanhoe
Posty: 2449
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Ivanhoe »

No ja w sumie lubię i nawet mam na półce.
Awatar użytkownika
progmetall
Posty: 12291
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: progmetall »

Ale numer , też dziś patrzę na półkę i jest.
_________________
666
Stranger
Posty: 1279
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Stranger »

Kirk pisze:Tytułowy rządzi!
Ivanhoe pisze:No ja w sumie lubię i nawet mam na półce.
Sebol pisze:Jakoś specjalnie nie przepadam za doom metalem zarówno za klasycznym jak np. Candelmass jak i za death/doom metalem wykonaniu np. Bolt Thrower.
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Klasyczny i zajebisty album zajebistego zespołu, a temat o nim liczy sobie jedynie stronę
Tymczasem w temacie o słabszym i "tylko" bardzo dobrym" "Poets and Madmen" są aż 3
BUBETTO
Posty: 688
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: BUBETTO »

Last Axeman pisze:solówkowa maestria Crissa
no, ale nie taka jak na "Edge of Thorns" - tam to dopiero jest jazda bez trzymanki
_________________
[link widoczny dla zalogowanych]
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Zaprzeczać nie zamierzam
metalofil
Posty: 609
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: metalofil »

Lubię, nawet bardzo, w każdym razie przesadnie się nie zachwycam (wciąż zostaję przy ocenie 8/10) - zdecydowanie bardziej trafiają do mnie późniejsze, bardziej epicko-symfoniczne płyty Savatage. A i wyżej postawiłbym niektóre z ostatnich dokonań Jona Olivy jak np. album
Maniacal Renderings
(nomen omen - chodzi o riffy Chrisa Olivy mniej więcej z tego samego czasu
).
Awatar użytkownika
Meltorm
Posty: 3723
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Meltorm »

metalofil pisze:A i wyżej postawiłbym niektóre z ostatnich dokonań Jona Olivy jak np. albumManiacal Renderings(nomen omen - chodzi o riffy Chrisa Olivy mniej więcej z tego samego czasu).
Ta, jeszcze co.