Heaven & Hell - The Devil You Know [2009]

Krążki killerskie i kompromitujące. Oryginalne i wtórne. Przełomowe i te, które duch czasów przegapił. Dyskutujcie bez wytchnienia.

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
Kirk
Posty: 6993
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Kirk »

Awatar użytkownika
Bartek (BD)
Posty: 1780
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Bartek (BD) »

Kirk pisze:
Mówię o tym fragmencie solówki, który zaczyna się od 9 sekundy trzeciej minuty trwania utworu.
Awatar użytkownika
Meltorm
Posty: 3723
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Meltorm »

Kirk pisze:A co do płyty...'Rock & Roll Angel' posiada najlepszą solówkę tego albumu.Coś w stylu tych zajebiaszczych z 'Fused'.
To najlepszy fragment na płycie, zajebiste.
Właśnie poznałem nowe znaczenie słowa jazgot
Ivanhoe
Posty: 2449
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Ivanhoe »

KingOdin pisze:progmetal napisał:Headless Cross nie jest najlepszym albumem B.S.dla Ciebie może nie.
progmetal pisze:Headless Cross nie jest najlepszym albumem B.S.
KingOdin pisze:ale jedno jest pewne, nikt nie może powiedzieć, że HC to słaby album a Martin to zły wokalista
To jest akurat prawda. Wokalista dobry, album dobry. Ale były lepsze w dorobku BS.
W temacie: chętnie wypowiedziałbym się o tym CD, ale w całości jeszcze nie słyszałem. Dzisiaj w sklepie widziałem za 18 Euro. Kurwa, przecież to obecnie ok. 80 zł. Chyba poczekam aż będę w PL i wtedy dopiero kupię. Nowe płyty w Niemczech były zawsze drogie, ale przy obecnym kursie jest masakrycznie źle.
Stranger
Posty: 1279
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Stranger »

Oczywiste jest, że to NIE JEST najlepszy BS. Ale równie oczywiste jest, że to MÓJ ULUBIONY album tego zespołu. Najlepszy a ulubiony to po prostu 2 różne pary butów.
Sebol pisze:Jakoś specjalnie nie przepadam za doom metalem zarówno za klasycznym jak np. Candelmass jak i za death/doom metalem wykonaniu np. Bolt Thrower.
Awatar użytkownika
piciu6
Posty: 14886
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: piciu6 »

hehehe ,jasne jak słońce , frakcja 80 coś tam , silna jak nigdy . bardzo słuszne silne oburzenie , w końcu tak hartpwała się stal . Nie ma to tamto .
To że Martin wokalistą w kontraście z pprzednikami cienkim był , to ustaliliśmy . Druga rzecz ,gwoli sprawiedliwośći , to Headless niezłą płytą było. Przyznaję bez bicia ,że pojebabałem roczniki , myślałeem o tych dwóch nieszczęsnych wyadkach po Dehumanzer ,czyli Cross i Forbidden
, ale tak się w swojej nienawiśći zagotowałem ,że aż sie jebłem . Tak bywa . Nadal nienawidzę Martina , uważam że TYR jest kiepski Hedless średni a Heathen niechaj dalej walczy z wredną tradycją i obligatoryjnym zaszeregowaniem .howgh .
_________________
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
Stranger
Posty: 1279
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Stranger »

Last Axeman pisze:Stranger napisał:Last Axeman napisał:Stranger napisał:KingOdin napisał:Headless cross to żenada??imo najlepszy album Black Sabbath...Wyloguj się.Zdejmij klapki z oczuRozumiem, nie lubię albumów z Martinem=mam klapki na oczach.Przynajmniej raz się rozumiemySkoro ktoś uważa "Headless Cross" za najlepszy Sabbath to nic ci do tego. Sam się zastanawiam czy podobnie nie jest w moim przypadku...
Stranger pisze:Last Axeman napisał:Stranger napisał:KingOdin napisał:Headless cross to żenada??imo najlepszy album Black Sabbath...Wyloguj się.Zdejmij klapki z oczuRozumiem, nie lubię albumów z Martinem=mam klapki na oczach.
Last Axeman pisze:Stranger napisał:KingOdin napisał:Headless cross to żenada??imo najlepszy album Black Sabbath...Wyloguj się.Zdejmij klapki z oczu
Stranger pisze:KingOdin napisał:Headless cross to żenada??imo najlepszy album Black Sabbath...Wyloguj się.
KingOdin pisze:Headless cross to żenada??imo najlepszy album Black Sabbath...
Sebol pisze:Jakoś specjalnie nie przepadam za doom metalem zarówno za klasycznym jak np. Candelmass jak i za death/doom metalem wykonaniu np. Bolt Thrower.
Awatar użytkownika
piciu6
Posty: 14886
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: piciu6 »

no co , ma rację .
_________________
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
Ivanhoe
Posty: 2449
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Ivanhoe »

Mnie za każdym razem śmieszy gdy czytam "imo najlepszy jest ten album", "nie, bo imo ten jest kurwa najlepszy".
Najlepszy może być tylko jeden i jest to całkowicie niezależne od naszych gustów (tzn. naszego "imo").
Chyba, że ktoś uznaje argument "imo 5 to największa liczba na świecie" za logiczny i zasadny. Wtedy przynajmniej będzie pewna konsekwencja w poglądach; w tym przypadku: zgodna z ideą relatywizmu.
Dobra, rozważania są filozoficzne i w dodatku na zbyt zaawansowanym poziomie jak dla niektórych, więc musi nastąpić łopatologia:
Ktoś, kto uznaje, że dla jednej osoby dany album jest najlepszy, a dla innej nie MUSI jednocześnie być zdolny dopuścić do siebie taką alternatywę, że dla kogoś 2 może być większe od 4.
Jeżeli natomiast mamy do czynienia z sytuacją, w której ktoś zgadza się na to, by mianem "najlepszy" określić ulubiony album danej osoby (pod warunkiem, że te pojęcia się akurat nie pokrywają), a jednocześnie sprzeciwia się gdy ta sama osoba powie, że 5 jest DLA NIEJ ("imo") większe od 8, to mamy do czynienia ze schizofrenią i klasycznym przypadkiem zaburzenia osobowości.
Stranger
Posty: 1279
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Stranger »

Sebol pisze:Jakoś specjalnie nie przepadam za doom metalem zarówno za klasycznym jak np. Candelmass jak i za death/doom metalem wykonaniu np. Bolt Thrower.

Wróć do „Płyty”