Heaven & Hell - The Devil You Know [2009]

Krążki killerskie i kompromitujące. Oryginalne i wtórne. Przełomowe i te, które duch czasów przegapił. Dyskutujcie bez wytchnienia.

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Stranger
Posty: 1279
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Stranger »

Meltorm pisze:Stranger napisał:Kirk napisał:A ja myslę, że Stranger pisząc'dokładnie'miał na mysli, że Ozzy jest lepszy.Nie tym razem. Wolę płyty z Ozzym, z małym wyjątkiem lub dwoma, ale to że Martin jest lepszy to niezaprzeczalny fakt.Ale w czym jest lepszy? Bo w śpiewaniu starych numerów BS na pewno nie i widzisz
Stranger pisze:Kirk napisał:A ja myslę, że Stranger pisząc'dokładnie'miał na mysli, że Ozzy jest lepszy.Nie tym razem. Wolę płyty z Ozzym, z małym wyjątkiem lub dwoma, ale to że Martin jest lepszy to niezaprzeczalny fakt.
Kirk pisze:A ja myslę, że Stranger pisząc'dokładnie'miał na mysli, że Ozzy jest lepszy.
Sebol pisze:Jakoś specjalnie nie przepadam za doom metalem zarówno za klasycznym jak np. Candelmass jak i za death/doom metalem wykonaniu np. Bolt Thrower.
Awatar użytkownika
Meltorm
Posty: 3723
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Meltorm »

No technicznie to taaaa, wiadomo.
Awatar użytkownika
sarcofag
Posty: 2264
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: sarcofag »

tak o tym piszecie ze se scionglem i posluchalem ale nie bede sie wypowiadal i pisal ze chujnia i szmelc bo zaraz sie oburza coponiektorzy wiec dyplomatycznie zamilcze i nic nie powiem
_________________
Metal to Wojna - nie ma łatwo. Słuchamy wspaniałej muzyki i musimy zaangażować się w jej propagowanie. Musimy być dumni z Metalu i naszego forum !!! Danzig jest ale go nie ma
'Be Yourself' (ku ukojeniu serc strudzonych i sponiewieranych Polaków, utwór zachęca do bycia sobą i poszanowania samych siebie
Awatar użytkownika
piciu6
Posty: 14885
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: piciu6 »

w ogóle nie opętany
_________________
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
Stranger
Posty: 1279
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Stranger »

Stranger pisze:I wszystko pięknie, teraz jeszcze oświeć mnie, który album BS jest najlepszy i dlaczego akurat ten.
Sebol pisze:Jakoś specjalnie nie przepadam za doom metalem zarówno za klasycznym jak np. Candelmass jak i za death/doom metalem wykonaniu np. Bolt Thrower.
Awatar użytkownika
Meltorm
Posty: 3723
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Meltorm »

Ja jakbym miał wybrać tą jedną jedyną to Paranoid albo Master jednak.
Awatar użytkownika
KingOdin
Posty: 3915
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: KingOdin »

oo master dobra płytka, często w odtwarzaczu się kreci u mnie
generalnie nie lubię klasyfikacji w sensie pierwsze/drugie/trzecie miejsce itd. ale jest tuż za moją czołówką
Awatar użytkownika
Meltorm
Posty: 3723
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Meltorm »

No jak nie umiem wybrać to też nie lubię. Za to, że Defenders Of The Faith to najlepsza i moja ulubiona płyta Judasów piszę bez zająknięcia
Ivanhoe
Posty: 2449
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Ivanhoe »

Stranger pisze:Stranger napisał:I wszystko pięknie, teraz jeszcze oświeć mnie, który album BS jest najlepszy i dlaczego akurat ten.Nadal czekam panie Ivanhoe.Jakbyś miał wątpliwości, to nie ma w tym żadnej złośliwości.Chciałbym się czegoś nauczyć od starszego kolegi z większą wiedzą w zakresie muzykologii.
Stranger pisze:I wszystko pięknie, teraz jeszcze oświeć mnie, który album BS jest najlepszy i dlaczego akurat ten.
Nie zauważyłem tej wypowiedzi przedtem.
Pytanie dobre, niestety nie odpowiem tak jak sobie tego życzysz. Z bardzo prostego powodu: otóż, przyswojenie sobie wiedzy z dziedziny estetyki oraz muzykologii to bardzo żmudne i długotrwałe zajęcie. Kiedyś też "skakałem" po różnych szkołach myśli estetycznej i żyłem w przekonaniu, że "nie ma wała, sztuki nie da się ocenić". Całe szczęście w miarę szybko przejrzałem na oczy i doszedłem do jedynie słusznej prawdy (bez ironii). Mogę z czystym sumieniem napisać, że nie stało się to pod wpływem żadnej konkretnej osoby ze świata realnego bądź forów internetowych, lecz na podstawie dobrze dobranej lektury oraz logicznego wyciągania wniosków. Nie chcę nikomu odbierać możliwości dostąpienia tego samego tj. przekonania się samemu o tym, jakie podejście w stosunku do muzyki jest najlepsze i obiektywne.
Dlatego też nie podam Ci tutaj na tacy odpowiedzi, jedynie podzielę się pewnymi wskazówkami.
Wśród kryteriów muzykologicznej i estetycznej oceny utworów/płyt sprawą kluczową jest odpowiednie
ważenie
tych kryteriów. Sytuacja wygląda podobnie jak w skokach narciarskich, gdzie na wynik składają się styl oraz długość skoku. Pomijam tutaj, czy sędziowie zawsze oceniają obiektywnie, gdyż nie o to chodzi. Chciałem jedynie przedstawić sytuację, w której ocena zależy od kilku czynników, a cała sztuka polega na odpowiednim ich wyważeniu.
Dlaczego o tym piszę? Otóż, dorobek BS ma to do siebie, że mówiąc o najlepszej płycie w pewnym sensie uzasadnione jest wymienianie 2 krążków. Wszystko zależy od tego, jak wyważymy kryteria oceny. W przypadku niektórych kapel (Nightwish, Sodom, W.A.S.P. - tak z różnej beczki dla przykładu) wskazanie najlepszego krążka nie jest problemem, zakładając odpowiednią wiedzę. Faworyt jest oczywisty w każdym przypadku, więc nie trzeba uciekać się ostateczności - kryterium wagi poszczególnych czynników. U BS tej oczywistości nie ma, gdyż na bardzo podobnym poziomie są 2 płyty. Owszem, ja, wg tego jak ja uważam za stosowne wartościowanie kryteriów w tym przypadku mogę ogłosić najlepszym jeden z nich, ale wtedy w grę wchodziłby mimo wszystko element subiektywizmu.
Teraz wracam do odpowiedzi na Twoje pytanie: jak już napisałem, nie podam Ci jej czarno na białym (albo, patrząc na skórkę forum - biało na czarnym). Zrobimy tak: jeśli satysfakcjonuje Cię odpowiedź zawierająca tylko 1 z Twoich pytań, to mogę odpowiedzieć. Chcesz wiedzieć, który jest najlepszy (w tym przypadku: które 2 mogą pretendować do tego miana) ORAZ dlaczego właśnie ten (te). Odpowiem tylko na 1 pytanie: albo podam Ci tytuły, ALBO uzasadnienie (bez tytułu).
Jeśli nie odpowiada Ci takie rozwiązanie, to... powodzenia w poszukiwaniu najlepszego albumu samemu! (Piszę serio, bez ironii). Może za jakiś czas skonfrontujemy nasze spostrzeżenia i, oświecając się nawzajem, ustalimy obiektywnie faworyta.
Neckbreaker
Posty: 166
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Neckbreaker »

Usłyszałem trochę skrajnych opinii o tym albumie, aż w końcu sam go przesłuchałem. Nie ma nie wiadomo jakiej wielkiej podniety, ale moim zdaniem jest dobrze. Nic genialnego, nic wybitnego, ale całkiem fajna płyta.
_________________
Sign Of The Hammer is my guide!!

Wróć do „Płyty”