Lacrimosa "Sehnsucht" [2009]

Krążki killerskie i kompromitujące. Oryginalne i wtórne. Przełomowe i te, które duch czasów przegapił. Dyskutujcie bez wytchnienia.

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Krzak
Posty: 43
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Krzak »

Gdyby 1 września nie grał Jethro Tull w kongresowej to bym się zastanowił.
slaviron
Posty: 268
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: slaviron »

Satyr pisze:1 września Lacrimosa w Progresji, gdyby kogoś interesowało.
Skąd ten news? To potwierdzona informacja? Jeśli tak to super!
Plus, że w Wa-wie minus, ze w Progresji.
Satyr
Posty: 195
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Satyr »

slaviron pisze:Satyr napisał:1 września Lacrimosa w Progresji, gdyby kogoś interesowało.Skąd ten news? To potwierdzona informacja? Jeśli tak to super!Plus, że w Wa-wie minus, ze w Progresji.
Satyr pisze:1 września Lacrimosa w Progresji, gdyby kogoś interesowało.
Nius z forum Progresji. A jak Prezes coś tam wrzuca, to znaczy, że to pewne.
_________________
[link widoczny dla zalogowanych]
mopek666
Posty: 371
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: mopek666 »

adalbert pisze:To prawda, brzmi to wszystko niesamowicie
zwłaszcza że poprzednia płyta ciut mnie rozczarowała, a teraz jest dobrze i nie ma mowy o wtopie jak w przypadku U2 czy tym bardziej DM
adalbert
Posty: 211
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: adalbert »

Dziś premiera.
Ja już mam oryginał. Ta muzyka urywa głowę i pozostawia bez tchu, dawno się tak nie czułem słuchając Lacrimosy, chyba najlepszy krązek od czasów Elodii, choć nawiązuje najbardziej do Stille.
http://www.youtube.com/watch?v=Pu6XgpZEVco
slaviron
Posty: 268
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: slaviron »

Ja mam oryginał od wczoraj. Dla mnie ta płyta jest strasznie wtórna (tylko że kiedyś było lepiej). Te same zagrywki, aranże, cytaty z przeszłości. Rozczarowanie.
nosferatu
Posty: 94
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: nosferatu »

choroba
slaviron
Posty: 268
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: slaviron »

nosferatu pisze:choroba
Ke?
mopek666
Posty: 371
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: mopek666 »

adalbert pisze:Dziś premiera.Ja już mam oryginał. Ta muzyka urywa głowę i pozostawia bez tchu, dawno się tak nie czułem słuchając Lacrimosy, chyba najlepszy krązek od czasów Elodii, choć nawiązuje najbardziej do Stille.
czy urywa?
jest ciężko i to bardzo (gitary), co mnie bardzo cieszy - jak dla mnie Tillo zmieszał razem najlepsze rzeczy jakie były w Lacrimosie i w tym przypadko IMO to nie jest zarzut tylko duży atut; przykład to A.U.S. - ascetyczny w formie ale jakże mocny utwór, jakby nawiazanie do początków Lacrimosy - nomen omen genialna rzecz zaraz potem "Feuer" z dzieciecym chórem (nawiazanie do Satury tam był smiech "małego" dziecka) IMO najlepszy kawałek na płycie, kolejny "A Prayer For Your Heart" również bardzo dobry i po nim kolejny killer "I Lost My Star In Krasnodar" a zapomniałbym o otwieraczu czyli utworze już znanym przed premierą płyty czyli "Die Sehnsucht In Mir" gdzie napięcie powoli narasta powoli dochądżą kolejne instrumenty szczerze mówiąc takie rozwiązania najbardziej lubie w Lacrimosie - kapitalny utwór na początek płyty i zaraz potem następuje "Mandira Nabula" bardzo ciężki kawałek ale za to ze świetnym refrenem i w zasadzie dochodzimy do ostatniej części płyty gdzie utwory są już bardziej spokojne i tutaj może przydałby się może bardziej "żywszy" moment pod koniec płyty, to byłby jedyny zarzut co do zawartości tego LP ale w efekcie i tak nie umniejsza to mojej oceny tej płyty
adalbert
Posty: 211
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: adalbert »

Mandira Nabula to jest naprawdę niezła jazda- mocarne riffy, skrzekto ic zysty śpiew, w tle akordeon i orkiestra, tylko Lacrimosa jest w tnaie takie elementy godzić