Kiko Loureiro - Fullblast [2009]
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
Kiko Loureiro - Fullblast [2009]
Najlepszy gitarzysta Ameryki Południowej powraca z trzecim albumem i udowadnia, że konkurencje ma daleko za plecami. Kiedy usłyszałem, że krążek będzie, zastanawiałem się czy Kikuś pójdzie dalej tropem 'Universo Inverso', czyli spokojniejszych bardziej wysublimowanych i latynoskich brzmień czy też powróci do prog-metalowej wirtuozerskiej jazdy z debiutu 'No Gravity", czy może zaskoczy czymś zupełnie nowym . Co się okazało? Połączył obie swoje płyty do kupy i doładował je taką energią, że wystarczyłaby na zasilanie Rio De Janeiro w trakcie karnawału. Składu też nie zmienił - Andreoli na basie pasuje mu dosokonale jako tlo a Mike Terrana... no Mike po prostu jest. Kiko sam też dogrywał jakie perkusje oraz jeszcze zamieszany w to był trzeci specjalista od instrumentów perkusyjnych - DaLua więc Mike raczej rolę pełnił dość marginalną.
To, że Kiko jest wirtuozem chyba nie pozostawia wątpliwości, całe szczęście nie spoczywa z tego powodu na laurach i nie nagrywa jakichś bezdusznych popisów, bo Fullblast jest naładowany wręcz świetnymi pomysłami a charakterystyczne solówki Kiko mają w sobie cholerny ładunek emocji. Właściwie jeszcze bardziej niż w przypadku poprzednich płyt brzmi to poniekąd jak speed-metalowy Santana
Kompozycje tak jak poprzednio szalone i nieprzewidywalne, czerpiące z różnych wzorców i stanowiące dowód, że nieustanne szufladkowanie Loureiro jako metalowego gitarzystę jest nieco krzywdzące, bo zasadniczo zawsze zajmował się on prywatnie jazz-fusion.
Dla mnie płyta już raczej nie do prześcignięcia w tym roku jeśli chodzi o metal progresywny ale liczę się się zdziwię jeszcze.
A i trochę M-A:
1. Headstrong
2. Desperado
3. Cutting Edge
4. Excuse Me
5. Se Entrega, Corisco!
6. A Clairvoyance
7. Corrosive Voices
8. Whispering
9. Outrageous
10. Mundo Verde
11. Pura Vida
12. As It Is, Infinite
Jako, że jestem właściwie po póltorej odsłuchu nie zaglębiam się w szczegóły i napiszę coś innego niż ślepe pochwały jak nieco ostygnę, czyli pewnie gdzieś za pół roku, bo płyta raczej z tych gorącokrwistych i roztańczonych
To, że Kiko jest wirtuozem chyba nie pozostawia wątpliwości, całe szczęście nie spoczywa z tego powodu na laurach i nie nagrywa jakichś bezdusznych popisów, bo Fullblast jest naładowany wręcz świetnymi pomysłami a charakterystyczne solówki Kiko mają w sobie cholerny ładunek emocji. Właściwie jeszcze bardziej niż w przypadku poprzednich płyt brzmi to poniekąd jak speed-metalowy Santana
Kompozycje tak jak poprzednio szalone i nieprzewidywalne, czerpiące z różnych wzorców i stanowiące dowód, że nieustanne szufladkowanie Loureiro jako metalowego gitarzystę jest nieco krzywdzące, bo zasadniczo zawsze zajmował się on prywatnie jazz-fusion.
Dla mnie płyta już raczej nie do prześcignięcia w tym roku jeśli chodzi o metal progresywny ale liczę się się zdziwię jeszcze.
A i trochę M-A:
1. Headstrong
2. Desperado
3. Cutting Edge
4. Excuse Me
5. Se Entrega, Corisco!
6. A Clairvoyance
7. Corrosive Voices
8. Whispering
9. Outrageous
10. Mundo Verde
11. Pura Vida
12. As It Is, Infinite
Jako, że jestem właściwie po póltorej odsłuchu nie zaglębiam się w szczegóły i napiszę coś innego niż ślepe pochwały jak nieco ostygnę, czyli pewnie gdzieś za pół roku, bo płyta raczej z tych gorącokrwistych i roztańczonych
- pan_Heathen
- Posty: 9156
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Zbadam sprawe bo znam pare latynosko -poludniowych kapel parajacych sie jazz/progiem/fusion i mi sie podobuja coponiektore jak np chilijskie Exsimio mocno krimsonistyczne czy Difícil Equilibrio zatem nie skrelsam, oby tylko tego metalu bylo malo bo jak metal i prog to wieje chujem z teatru marzen
_________________
Metal to Wojna - nie ma łatwo. Słuchamy wspaniałej muzyki i musimy zaangażować się w jej propagowanie. Musimy być dumni z Metalu i naszego forum !!! Danzig jest ale go nie ma
'Be Yourself' (ku ukojeniu serc strudzonych i sponiewieranych Polaków, utwór zachęca do bycia sobą i poszanowania samych siebie
_________________
Metal to Wojna - nie ma łatwo. Słuchamy wspaniałej muzyki i musimy zaangażować się w jej propagowanie. Musimy być dumni z Metalu i naszego forum !!! Danzig jest ale go nie ma
'Be Yourself' (ku ukojeniu serc strudzonych i sponiewieranych Polaków, utwór zachęca do bycia sobą i poszanowania samych siebie
- progmetall
- Posty: 12291
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Zmień forum na jazz to będzie mało metalu .sarcofag pisze:Zbadam sprawe bo znam pare latynosko -poludniowych kapel parajacych sie jazz/progiem/fusion i mi sie podobuja coponiektore jak np chilijskie Exsimio mocno krimsonistyczne czy Difícil Equilibrio zatem nie skrelsam, oby tylko tego metalu bylo malo bo jak metal i prog to wieje chujem z teatru marzen
