Thin Lizzy

Tutaj zakładamy tematy o zespołach metalowych!

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Olej
Posty: 3882
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Olej »

piciu6 pisze:no i Olej nas olał
spokojnie, spokojnie, wszystko zanotowalem
chyba zaczne od konca po prostu
_________________
shit happens
Awatar użytkownika
piciu6
Posty: 14884
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: piciu6 »

Olej pisze:piciu6 napisał:no i Olej nas olałspokojnie, spokojnie, wszystko zanotowalemchyba zaczne od konca po prostu
piciu6 pisze:no i Olej nas olał
no i jak tam penetracja dyskografii ?
_________________
http://www.zbychowka.eu/
https://www.facebook.com/pages/Zbych%C3 ... 6680871283
Olej
Posty: 3882
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Olej »

piciu6 pisze:Olej napisał:piciu6 napisał:no i Olej nas olałspokojnie, spokojnie, wszystko zanotowalemchyba zaczne od konca po prostuno i jak tam penetracja dyskografii ?
Olej pisze:piciu6 napisał:no i Olej nas olałspokojnie, spokojnie, wszystko zanotowalemchyba zaczne od konca po prostu
piciu6 pisze:no i Olej nas olał
Life Live faktycznie zajebiste, ale jesli mialbym wybierac to chyba wybralbym Live And Dangerous, nie wiem, moze to kwestia sentymentu, ale bardziej mi podchodzi thin lizzy z lat 70tych niz to juz momentami nieco bardziej zmetalizowane na Life
no i Don't Believe A Word w wersji z Live And Dangerous >>>>> "bluesujaca" ballada na Life, choc ta tez niczego sobie
jesli chodzi o studyjne to spenetrowalem na razie Jailbreak, Bad Reputation i Chinatown, bo akurat te lezaly jeszcze po 19,99
pierwsze dwie swietne, przede wszystkim podchodza mi kawalki ktore znalem juz z koncertowki, ale kilka perelek ktorych nie znalem sie tez najdzie (Opium Trail
, Downtown Sundown
), no i w sumie slabego kawalka nie znalazlem
wyzej na chwile obecna postawie Bad Reputation, za samo Dancing in the moonlight sie nalezy
na Chinatown sie troche zawiodlem, nie jest to zla plyta, ale jakos nie powalila na razie, a w porownaniu z ww. w ogole wypada dosc blado... ale po kilku przesluchaniem juz sie zorientowalem ze pare kawalkow zaczyna powoli chwytac, wiec na pewno jeszcze powalcze
dalsza penetracja na razie wstrzymana bo zalozylem sobie szlaban na zakupy
ale jak "przypadkiem" trafie gdzies gdzie zobacze ze leza biedne, samotne plytki za 2 dychy i blagaja zeby ktos je przygarnal tymi swoimi szczeniecymi oczkami to pewnie nie wytrzymam
_________________
shit happens
Awatar użytkownika
Est
Posty: 8812
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Est »

Mi najbardziej pasują "Rengade" i "Jailbreak". Ale praktycznie wszystkie, których okładki wrzucił Piciu są bardzo dobre. Za to te wczesne płyty w ogóle mi nie pasują, za mało na nich czadu, a za dużo ugrzecznionego soft rocka. Całkiem nieźle wypada też "Solo In Soho", które Lynott nagrał na boku.
_________________
http://www.lastfm.pl/user/DarkEst85
https://lubimyczytac.pl/profil/2062500/Est85
Raf
Posty: 1357
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Raf »

Olej pisze:na Chinatown sie troche zawiodlem, nie jest to zla plyta, ale jakos nie powalila na razie, a w porownaniu z ww. w ogole wypada dosc blado... ale po kilku przesluchaniem juz sie zorientowalem ze pare kawalkow zaczyna powoli chwytac, wiec na pewno jeszcze powalcze
Jak dla mnie to całkiem dobry album, numery We Will Be Strong, Chinatown, Sugar Blues, Killer On The Loose, Genocide, te przede wszystkim.
_________________
Będzie wojna będzie wojna, będzie krwawa rzeź...
Raf
Posty: 1357
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Raf »

Est pisze:Za to te wczesne płyty w ogóle mi nie pasują, za mało na nich czadu, a za dużo ugrzecznionego soft rocka. Całkiem nieźle wypada też "Solo In Soho", które Lynott nagrał na boku.
Thin Lizzy nie zaczynali jako zorientowany od początku na hard rock zespół, prędzej jako taki ówczesny manstreamowy rockowy band, trochę bluesa, trochę funky, trochę stylizowanych country ballad, dopiero pożniej gdy pojawił się duet Gorham/Robertson (od płyty "Night Life" (1974) stopniowo, bo też nie tak od razu, zaczęli ewoluować w kierunku dynamiczniejszego hard rockowego grania. Wczesne albumy też nie są złe, mają taki swój naiwny łobuzerski urok, choć to nie hard rock to jednak ja ich bym nie odpuszczał.
_________________
Będzie wojna będzie wojna, będzie krwawa rzeź...
Awatar użytkownika
piciu6
Posty: 14884
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: piciu6 »

choć to nie hard rock to jednak ja ich bym nie odpuszczał.
dokładnie , a jeden z największych killerów imprezowych co udowodniła jakiś czas temu Metallica powstał właśnie wtedy .
_________________
http://www.zbychowka.eu/
https://www.facebook.com/pages/Zbych%C3 ... 6680871283
Olej
Posty: 3882
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Olej »

penetracji ciag dalszy
thunder and lightning zajebiste !! kapitalna plyta, wlasciwie klasyczny heavy metal, niewiele zostalo z klimatow drugiej polowy lat 70tych, a jak juz zostalo to czuc ze to inna dekada, i dobrze - nie wiem czy w moim rankingu przeskoczy bad reputation ale sie zbliza
z renegade mam podobny problem co z chinatown - ani nie ma to klimatu lat 70tych, ani mocy thunder and lightning - brzmieniowo wyszlo to tak nijak strasznie, same kompozycje tez nie powalaja, nie sa to zle plyty, znajdzie sie sporo dobrych kawalkow, ale perelek na miare chociazby the holy war, zeby pozostac w obrebie moich najswiezszych nabytkow, raczej nie ma... no i snowy white jakos nie wiem, nie rzuca sie w uszy, na takim thunder and lightning, czy na starszych plytach (emerald !!) solowki miazdza, a tu jakos nie zwrocilem na nie uwagi, moze kwestia osluchania, a moze po prostu przez to "mientkie" brzmienie nie moge sie przebic...
zobaczymy, bede walczyl, na liscie zakupow zostalo jeszcze tylko "johny the fox" i "black rose", pierwsze plyty chyba na razie odpuszcze, chociaz nie potrafie przewidziec co sie stanie jak np starsze beda na polce a dwoch ostatnich nie bedzie
taka garsc luznych przemyslen z mojej strony
_________________
shit happens
Olej
Posty: 3882
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Olej »

i jeszcze dodam ze dawno nie mialem takiej frajdy odkrywajac dyskografie jakiegos zespolu, normalnie co nowa plyte kupie i odpale to ciesze sie jak dziecko
_________________
shit happens
Awatar użytkownika
piciu6
Posty: 14884
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: piciu6 »

bardzo dobrze .....dostatecznie jak møwił pewien nauczyciel w kultowym filmie
. No Thunder jest zdecydowanie bliźej brzmieniowo współczesności i tym samym twoim oczekiwaniom ,to zrozumiałe , ale te starsze tytuły to tylko kwestia osłuchania w uroczym soundzie lat 70-tych a przed tobą Johny the Fox czyli mniodzio po prostu według mła oczywiście ,choć jest nas więcej .
_________________
http://www.zbychowka.eu/
https://www.facebook.com/pages/Zbych%C3 ... 6680871283