spokojnie, spokojnie, wszystko zanotowalempiciu6 pisze:no i Olej nas olał
chyba zaczne od konca po prostu
_________________
shit happens
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
Olej pisze:piciu6 napisał:no i Olej nas olałspokojnie, spokojnie, wszystko zanotowalemchyba zaczne od konca po prostu
no i jak tam penetracja dyskografii ?piciu6 pisze:no i Olej nas olał
piciu6 pisze:Olej napisał:piciu6 napisał:no i Olej nas olałspokojnie, spokojnie, wszystko zanotowalemchyba zaczne od konca po prostuno i jak tam penetracja dyskografii ?
Olej pisze:piciu6 napisał:no i Olej nas olałspokojnie, spokojnie, wszystko zanotowalemchyba zaczne od konca po prostu
Life Live faktycznie zajebiste, ale jesli mialbym wybierac to chyba wybralbym Live And Dangerous, nie wiem, moze to kwestia sentymentu, ale bardziej mi podchodzi thin lizzy z lat 70tych niz to juz momentami nieco bardziej zmetalizowane na Lifepiciu6 pisze:no i Olej nas olał
Jak dla mnie to całkiem dobry album, numery We Will Be Strong, Chinatown, Sugar Blues, Killer On The Loose, Genocide, te przede wszystkim.Olej pisze:na Chinatown sie troche zawiodlem, nie jest to zla plyta, ale jakos nie powalila na razie, a w porownaniu z ww. w ogole wypada dosc blado... ale po kilku przesluchaniem juz sie zorientowalem ze pare kawalkow zaczyna powoli chwytac, wiec na pewno jeszcze powalcze
Thin Lizzy nie zaczynali jako zorientowany od początku na hard rock zespół, prędzej jako taki ówczesny manstreamowy rockowy band, trochę bluesa, trochę funky, trochę stylizowanych country ballad, dopiero pożniej gdy pojawił się duet Gorham/Robertson (od płyty "Night Life" (1974) stopniowo, bo też nie tak od razu, zaczęli ewoluować w kierunku dynamiczniejszego hard rockowego grania. Wczesne albumy też nie są złe, mają taki swój naiwny łobuzerski urok, choć to nie hard rock to jednak ja ich bym nie odpuszczał.Est pisze:Za to te wczesne płyty w ogóle mi nie pasują, za mało na nich czadu, a za dużo ugrzecznionego soft rocka. Całkiem nieźle wypada też "Solo In Soho", które Lynott nagrał na boku.
dokładnie , a jeden z największych killerów imprezowych co udowodniła jakiś czas temu Metallica powstał właśnie wtedy .choć to nie hard rock to jednak ja ich bym nie odpuszczał.