Readlista
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
- Bartek (BD)
- Posty: 1780
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
M. John Harrison - Viriconium
Absolutnie niestandardowe pod pewnymi względami, opowiedziane mistrzowskim stylem pełnym chirurgicznie precyzyjnych opisów fantasy rozgrywające się w postapokaliptycznym świecie, w czasach miasta Viriconium, kiedy rzeczywistość próbuje odzyskać pamięć o swojej przeszłości...
China Mieville - LonNiedyn
I coś lżejszego, dla młodzieży właściwie, a nawet dla tej młodszej części młodzieży, ale napisane przez China Mieville, autora "Dworca Perdido" i "Blizny", dwóch
absolutely very weird
powieści, więc godne uwagi nawet czytelnika starszego - zwłaszcza jeśli spodobała mu się 'Księga Cmentarna' Gaimana.
Absolutnie niestandardowe pod pewnymi względami, opowiedziane mistrzowskim stylem pełnym chirurgicznie precyzyjnych opisów fantasy rozgrywające się w postapokaliptycznym świecie, w czasach miasta Viriconium, kiedy rzeczywistość próbuje odzyskać pamięć o swojej przeszłości...
China Mieville - LonNiedyn
I coś lżejszego, dla młodzieży właściwie, a nawet dla tej młodszej części młodzieży, ale napisane przez China Mieville, autora "Dworca Perdido" i "Blizny", dwóch
absolutely very weird
powieści, więc godne uwagi nawet czytelnika starszego - zwłaszcza jeśli spodobała mu się 'Księga Cmentarna' Gaimana.
- Bartek (BD)
- Posty: 1780
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
China Mieville - Blizna
Wczoraj kupiłem; na razie się obwąchujemy. Lubi, gdy wierzchem dłoni gładzę jej okładki. Wtykanie palca między kartki przyprawia ją o drżenie.
Recenzje:
http://www.elkander.pl/rec_blizna.php
http://horror.polter.pl/China-Mieville--Blizna-c16978
Wczoraj kupiłem; na razie się obwąchujemy. Lubi, gdy wierzchem dłoni gładzę jej okładki. Wtykanie palca między kartki przyprawia ją o drżenie.
Recenzje:
http://www.elkander.pl/rec_blizna.php
http://horror.polter.pl/China-Mieville--Blizna-c16978
Mnie czytanie Paska strasznie męczy. Jedna strona mi się dłuży i dłuży. Język jest jak dla mnie ciężki, dużo przestarzałych form i te przeklęte łacińskie makaronizmy w co drugim zdaniu. Gdyby nie było przypisów na tej samej stronie, to bym się wkurzył;p Studiujesz/studiowałeś polonistykę? Jak wspominasz pierwszy rok? U mnie sesja niedługo i egzaminy z gramy (pisemny) i ustny z hist literatury staropolskiej. Od początku stiudiów wiedzialem, że staropolska literatura mnie nie zachwyci, i tak jest, choć trafiało się wiele ciekawych rzeczy, np. zboczone fraszki Kochanowskiego albo Figliki Reja:p Gramatyka opisowa niezbyt mnie wciągnęła:] Mam nadzieję, że następny rok będzie dużo ciekawszy (o ile się nań dostanę).
Brawo za awatar:) Też lubię Allena.
_________________
Burn down the disco
Hang the blessed DJ
Because the music that they constantly play
IT SAYS NOTHING TO ME ABOUT MY LIFE
Brawo za awatar:) Też lubię Allena.
_________________
Burn down the disco
Hang the blessed DJ
Because the music that they constantly play
IT SAYS NOTHING TO ME ABOUT MY LIFE
Fakt, makaronizmy są nieco męczące, ale poza tym to dla mnie bardzo ucieszna lektura, świetna na poprawę humoru. Studiowałem polonistykę na Uniwersytecie Warszawskim i faktycznie pierwszy rok był dosyć nudny, bo za staropolską literaturą z paroma wyjątkami zbytnio nie przepadam. Poza tym na I roku za dużo jest niepotrzebnych przedmiotów, byle tylko wypełnić grafik studentowi. Jak spodobały Ci się sprośne fraszki mistrza Jana i Reja, to warto poczytać też J.A. Morsztyna, który ma dziełka typu Paszport kurwom z Zamościa czy Nagrobek memu kusiowi. A najlepiej obejrzeć się za tomikiem "Kiedy mię Wenus pali. Staropolskie wiersze swawolne, wszeteczne i niezawstydne". Drugi rok wspominam dużo lepiej, choć romantyzm to nie jest to, co Satyr lubi najbardziej.
A GOJP nie ma wciągać, ma wkurzać.
_________________
A GOJP nie ma wciągać, ma wkurzać.
_________________
Za Morsztynem chętnie się rozejrzęSatyr pisze:Fakt, makaronizmy są nieco męczące, ale poza tym to dla mnie bardzo ucieszna lektura, świetna na poprawę humoru. Studiowałem polonistykę na Uniwersytecie Warszawskim i faktycznie pierwszy rok był dosyć nudny, bo za staropolską literaturą z paroma wyjątkami zbytnio nie przepadam. Poza tym na I roku za dużo jest niepotrzebnych przedmiotów, byle tylko wypełnić grafik studentowi. Jak spodobały Ci się sprośne fraszki mistrza Jana i Reja, to warto poczytać też J.A. Morsztyna, który ma dziełka typu Paszport kurwom z Zamościa czy Nagrobek memu kusiowi. A najlepiej obejrzeć się za tomikiem "Kiedy mię Wenus pali. Staropolskie wiersze swawolne, wszeteczne i niezawstydne". Drugi rok wspominam dużo lepiej, choć romantyzm to nie jest to, co Satyr lubi najbardziej.A GOJP nie ma wciągać, ma wkurzać.
Dzięki za polecenie tego tomiku. Ja korzystałem ze zbioru jego poezji z BN, więc jest oczyszcona z tych sprośnych wierszy. Z jego utworów szczególnie zapadł mi w pamięci utwór "Na krzyżyk na piersiach jednej panny". Żeby porównać piersi kobiece do dwóch zbrodniarzy umierających przy Chrystusie trzeba mieć łeb nie od parady, choć taka męka byłaby faktycznie rozkoszna. Zgadzam się, że na pierwszym roku są przedmioty, których mogłoby nie być. Niezbyt chce się angażować przez semestr (chyba, że się jest mega kujonem), a potem trzeba pisać albo prace, albo jakieś sprawdziany. O tak, gramatyka jest po to, żeby wkurzać, i robi to z wielką wirtuozeryją;]
_________________
Burn down the disco
Hang the blessed DJ
Because the music that they constantly play
IT SAYS NOTHING TO ME ABOUT MY LIFE
http://allegro.pl/item646672963_bibliot ... datek.html
kilka numerów mi brakowało, ale już nie brakuje ;]
kilka numerów mi brakowało, ale już nie brakuje ;]
