Dream Theater - Black Clouds & Silver Linings (2009)

Krążki killerskie i kompromitujące. Oryginalne i wtórne. Przełomowe i te, które duch czasów przegapił. Dyskutujcie bez wytchnienia.

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
piciu6
Posty: 14887
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: piciu6 »

dlatego się muszę jutro napierdolić z tej rozpaczy .....
_________________
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
Awatar użytkownika
progmetall
Posty: 12291
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: progmetall »

Dziwię się ,że nie podchodzi Ci ta płyta piciu. Taki Best Of Time do złudzenia przypomina nasz ukochany Rush przecie. Można się czepić ,że ballada nie jest powalajaca - mają znacznie lepsze w swoim repertuarze , ale co chcesz od genialnego The Count Of Tuscany - toż to klasyczny wyborny Dream Theater. Znacznie lepszy niż niektóre rozbudowane wałki z porzednich płyt jak Octavarium . Marudzenie bez podstaw. Brak rozwoju? Być może,ale oni już swoją drogę nakreślili. Zresztą otwieracz A Nightmare to Remember przynosi nowe brzmienia. Mamy tu blastry i vocal a'la Peter z Vadera. Płyta urozmaicona i kazdy powinien cos dla siebie tu wyłowić. Po Train Of Though najbardziej udany album Dreamów. Aaa zapomniałem wspomnieć o solówkach Pietruchy-klasa, nie ma tak szalonych popisów jak chociażby w Stream Of Conciouness, ale zagrane są z niezwykłym wyczuciem .
Awatar użytkownika
Kamilbolt
Posty: 6643
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Kamilbolt »

Ja natomiast się nie dziwię
Gdyby te utwory nie były takie długaśne, to kto wie, czy nie mielibyśmy płyty roku. Niestety czas kładzie ten album - po prostu nie lubię długich utworów.
Awatar użytkownika
piciu6
Posty: 14887
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: piciu6 »

progmetal pisze:Dziwię się ,że nie podchodzi Ci ta płyta piciu. Taki Best Of Time do złudzenia przypomina nasz ukochany Rush przecie. Można się czepić ,że ballada nie jest powalajaca - mają znacznie lepsze w swoim repertuarze , ale co chcesz od genialnego The Count Of Tuscany - toż to klasyczny wyborny Dream Theater. Znacznie lepszy niż niektóre rozbudowane wałki z porzednich płyt jak Octavarium . Marudzenie bez podstaw. Brak rozwoju? Być może,ale oni już swoją drogę nakreślili. Zresztą otwieracz A Nightmare to Remember przynosi nowe brzmienia. Mamy tu blastry i vocal a'la Peter z Vadera. Płyta urozmaicona i kazdy powinien cos dla siebie tu wyłowić. Po Train Of Though najbardziej udany album Dreamów. Aaa zapomniałem wspomnieć o solówkach Pietruchy-klasa, nie ma tak szalonych popisów jak chociażby w Stream Of Conciouness, ale zagrane są z niezwykłym wyczuciem .
Oni mogą nagrywać co chcą i ile razy chcą i generalnie wszystko im wolno ,oni są twórcami .Ale jako ich zawzięty fan nie muszę wszystkiego bezkrytycznie przyjmować , tym bardziej wtedy ,kiedy mam silne przeświadczenie źe robią mnie w chuja . Cytowanie ukochanego Rush do tej pory im wychodziło rewelaxyjnie , to były perełki ,akcenty , dzięki temu tak mnie wkręcił Systematic Chaos , ale teraz to oni wręcz rźną na całego ,vide Best of... czyli Spirit of......, tem włoski pretensjonalizm w motywie Jordana w 6.10min. , do obrzygania ,ilość autocytatów wręcz niezdrowa .Solówki tematu nie ratują ,bo trzeba przebrnąć przez resztę utworu .No a charczenie narcystycznego Portnoya w stylu Vadera czy cóś , to ostatnia rzecz która mnie kręci ,źe o blastach nie wspomnę , faktycznie ,innowacje źe ja perdole . Reasumując po raz pierwszy od 19 lat jestem rozczarowany nową płytą i całym tym wydawniczym bajzlem o którym pisałem wyźej .Niech źyje stocznia Gdanska , bo tu mamy do czynienia juź z kombinatem produkcyjnym i wcale a wcale by mi to nie przeszkadzało ,bo wkońcu zasłuźyli na sukces i takie tam , gdyby nie zabrakło w tym serca po prostu ,tak to odbieram . Kaźda passa się kiedyś kończy ,jedna zla płyta na tyle dobrych to przecieź doskonały wynik
.
_________________
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
Awatar użytkownika
progmetall
Posty: 12291
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: progmetall »

Ja rozumiem,że może Ci się nie podobać The Best Of Time z tym jak to napisałes włoskim pretensjonalizmem. Zadaj sobie jednak trochę trudu, aby zrozumieć o czy a właściwie o Kim jest ten utwór i dlaczego jest taki jaki jest - trochę łzawy filmowy.
Awatar użytkownika
piciu6
Posty: 14887
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: piciu6 »

tekst tu nie ma nic do rzeczy ,ten motyw wykręca mi jelita swoją kiczowatością .
_________________
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
Awatar użytkownika
Meltorm
Posty: 3723
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Meltorm »

Ja jeszcze nie słyszałem. Warto?
Awatar użytkownika
piciu6
Posty: 14887
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: piciu6 »

Meltorm pisze:Ja jeszcze nie słyszałem. Warto?
Proguś jest zachwycony ja jestem załamany i nic się nie zmieni w tej materii
_________________
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
Awatar użytkownika
Meltorm
Posty: 3723
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Meltorm »

No a Benek, Axeman, Firesoul, Greebo, Heathen i cała reszta, którą przepraszam, że pominąłem?
W sumie może przeczytam te 10 stron smutku i radości
Z tego co pamiętam to Ty piciu miałeś dobre przeczucia przed albumem, a teraz co?
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Ja wciąż nie mogę znaleźć odpowiedniej chwili żeby się za to wziąć, mimo że piknie wypalona płyta czeka na mnie już od kilku tygodni
Gdzieś...nie mam śmiałości

Wróć do „Płyty”