Dogrywka na najlepszą płytę 1989 roku.

Dział dla ryzykantów! Obowiązuje w nim tylko jedna zasada: brak innych zasad. Potykają się muzycy z muzykami, kapele z kapelami, płyty z płytami, Bóg z Szatanem, Luke z Vaderem - każdy z każdym. Kto z kim, to zależy tylko od Was. Do walki!

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Zasługuje bo to niemal równie wspaniały album co "Gutter Ballet"
Awatar użytkownika
Greebo
Posty: 4945
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Greebo »

Najlepszy RW vs jeden z najlepszych jeśli nie najlepszy Savatage. Nie będę tutaj deprecjonował Deathorglory ale... no kurde przy słuchaniu czuć na Balecie tą magię i ten klimat, których RW brakuje. Mają swój piracki klimat ale to nie to samo
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Pewnie, że nie to samo bo to zupełnie co innego
Awatar użytkownika
firesoul
Posty: 7123
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: firesoul »

I wcale nie gorszego
Awatar użytkownika
progmetall
Posty: 12291
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: progmetall »

Last Axeman pisze:Zasługuje bo to niemal równie wspaniały album co "Gutter Ballet"
Bez przesady, lubiłem sobie zapodać w ogólniaku RW, ale Summer RAin to magia, której nie tylko piracka ekipa nigdy nie osiagnie, ale również wiele innych kapel.
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Zapewne ten rodzaj magii nigdy nie leżał w polu zainteresowania Kasparka więc nie dziwię się, że RW go nie osiągnął i pewnie nie osiągnie