Jacob's Dream - Beneath the Shadows (2009)
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Jacob's Dream - Beneath the Shadows (2009)
1. Welcome To My World
2. Minds Will Burn
3. Stain
4. Illusive Dream
5. Hand Full Of Dust
6. The Hell That I Breathe
7. The Darkest Hour
8. All My Fears
9. Reborn In Fire
10. Beneath The Shadows
11. The Blessing And The Curse
10 listopada nakładem Retroactive, ukaże się piąty długogrający album Jacob's Dream pt. "Beneath The Shadows". Będzie to koncept album oparty na historii napisanej przez wokalistę Chaz'a Bond'a.
Jednego z nowych utworów ("Stain") można posłuchać na
[link widoczny dla zalogowanych]. Kto natomiast czuje wielką słabość do wypożyczalni, niech wybierze się w podróż na wschód, gdzie album jest już dostępny w całości. Ja się skusiłem. Właśnie zakończyłem drugi obrót i póki co jestem zadowolony. Generalnie Amerykanie nie penetrują tu żadnych nowych terytoriów. "Beneath" stanowi kontynuację bardzo dobrej "Dominion of Darkness", tyle że może nieco mocniej przyprawionej starym Queensryche. Nie brakuje solidnych, mocnych riffów, patetycznych melodii i podniosłego klimatu. Panowie nie próbują zdobywać Europy, grając raczej po amerykańsku. Unikają dwóch stóp i naspeedowanych galopad. Przeważają miarowe kompozycje utrzymane w średnich tempach, z niekoniecznie przebojowymi melodiami, ale podszytymi niepokojem i mrokiem. Czyli jak zwykle
Komu przypasiły poprzednie dwie płyty z Bond'em za sitkiem, nie powinien być zawiedziony.
2. Minds Will Burn
3. Stain
4. Illusive Dream
5. Hand Full Of Dust
6. The Hell That I Breathe
7. The Darkest Hour
8. All My Fears
9. Reborn In Fire
10. Beneath The Shadows
11. The Blessing And The Curse
10 listopada nakładem Retroactive, ukaże się piąty długogrający album Jacob's Dream pt. "Beneath The Shadows". Będzie to koncept album oparty na historii napisanej przez wokalistę Chaz'a Bond'a.
Jednego z nowych utworów ("Stain") można posłuchać na
[link widoczny dla zalogowanych]. Kto natomiast czuje wielką słabość do wypożyczalni, niech wybierze się w podróż na wschód, gdzie album jest już dostępny w całości. Ja się skusiłem. Właśnie zakończyłem drugi obrót i póki co jestem zadowolony. Generalnie Amerykanie nie penetrują tu żadnych nowych terytoriów. "Beneath" stanowi kontynuację bardzo dobrej "Dominion of Darkness", tyle że może nieco mocniej przyprawionej starym Queensryche. Nie brakuje solidnych, mocnych riffów, patetycznych melodii i podniosłego klimatu. Panowie nie próbują zdobywać Europy, grając raczej po amerykańsku. Unikają dwóch stóp i naspeedowanych galopad. Przeważają miarowe kompozycje utrzymane w średnich tempach, z niekoniecznie przebojowymi melodiami, ale podszytymi niepokojem i mrokiem. Czyli jak zwykle
Komu przypasiły poprzednie dwie płyty z Bond'em za sitkiem, nie powinien być zawiedziony.
- progmetall
- Posty: 12291
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Sen Jakuba.
_________________
Metal to Wojna - nie ma łatwo. Słuchamy wspaniałej muzyki i musimy zaangażować się w jej propagowanie. Musimy być dumni z Metalu i naszego forum !!! Danzig jest ale go nie ma
'Be Yourself' (ku ukojeniu serc strudzonych i sponiewieranych Polaków, utwór zachęca do bycia sobą i poszanowania samych siebie
_________________
Metal to Wojna - nie ma łatwo. Słuchamy wspaniałej muzyki i musimy zaangażować się w jej propagowanie. Musimy być dumni z Metalu i naszego forum !!! Danzig jest ale go nie ma
'Be Yourself' (ku ukojeniu serc strudzonych i sponiewieranych Polaków, utwór zachęca do bycia sobą i poszanowania samych siebie
- Bartek (BD)
- Posty: 1780
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Ciekawy to zespół...w swojej dotychczasowej historii nie jedną metamorfozę już przeszedł. Po dwóch albumach, utrzymanych w queensrychowskim klimacie, wydali krążek ze współczesną odmianą progresywnego powermetalu - zdecydowanie cięższy od swoich poprzedników. Na Dominion of Darkness mamy z kolei surowy, nieoszlifowany amerykański heavy/power a'la 80's.
Z jednej strony tegoroczny album jest kontynuacją tego co usłyszeć można było na ostatnim albumie Amerykanów. Z drugiej - jest tu zdecydowanie więcej progresji w stylu dwóch pierwszych albumów.
Z jednej strony tegoroczny album jest kontynuacją tego co usłyszeć można było na ostatnim albumie Amerykanów. Z drugiej - jest tu zdecydowanie więcej progresji w stylu dwóch pierwszych albumów.
