Happysad

...człowiek żyje, więc tutaj, w tym Dziale, możecie pisać o płytach z innych krain muzycznego świata.

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

hollowman
Posty: 2560
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: hollowman »

Greebo666 pisze:Atreju napisał:<szum wody spuszczanej w klozecie>
Atreju pisze:<szum wody spuszczanej w klozecie>
i dezynfekcja muszli chlorem....
btw CO ZA GÓWNO...
Awatar użytkownika
moonfire
Posty: 774
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: moonfire »

Zajebista kapela, 2/10.
_________________
Litera Tura - blog literacki, co się kulom nie kłaniał
hollowman
Posty: 2560
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: hollowman »

moonfire pisze:Zajebista kapela, 2/10.
w Białym na juwenaliach grali....muza dla zakomplesionych emo dzieci...
Awatar użytkownika
moonfire
Posty: 774
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: moonfire »

Tak wygląda właśnie polski "rock" "alternatywny", cudzysłowy zamierzone, bo to taki rock i taka alternatywa jak islam jest religią pokoju.
_________________
Litera Tura - blog literacki, co się kulom nie kłaniał
Kukulkan
Posty: 36
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Kukulkan »

No fajnie. A jakieś konkretne, sensowne argumenty na poparcie tych tez? Po to ten temat założyłem. Bo powrzucać na nich to i ja mogę.
Awatar użytkownika
Greebo
Posty: 4945
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Greebo »

Kukulkan pisze:No fajnie. A jakieś konkretne, sensowne argumenty na poparcie tych tez?
Pseudo-punkowe komercyjne popłuczycny po kiepskawym stylu pidżamy błędnie otagowane ab budować wiarę w alternatywność naszej złotej arafatkowej młodzieży to nie wystarczający argument?
Kukulkan
Posty: 36
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Kukulkan »

W którym miejscu przejawiają się te, jak to nazwałeś "pseudo-punkowe komercyjne popłuczycny". Narazie rzucasz ogólnikami, które móżna byłoby dopasować do setek zespołów.
A poza tym nie sądzicie, że lepiej jak dzieciaki słuchają takiego Happysadu, niż miałyby zamulać przy jakiejś techniawce, czy popowych wypocinach jakiegoś Rubika, czy innej laski śpiewającej o nieszczęśliwej miłości.
jaqb
Posty: 286
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: jaqb »

ROTFL, w jakim sensie lepiej? I dlaczego w ogóle miałoby mnie obchodzić czego słuchają dzieciaki?
_________________
...samochody, bezbarwne budynki, z których każdy jest inny, szkielety świetlnych reklam unoszące się we mgle, szare popołudnie. W jakim to momencie Peru tak się skurwiło? Gazeciarze wykrzykując najświeższe wiadomości kręcą się pomiędzy pojazdami zatrzymanymi na skrzyżowaniu ulicy Wilsona i Santiago rusza powoli w stronę Colmena. On był jak to Peru, Zavalita, w jakimś momencie się skurwił.
Awatar użytkownika
Greebo
Posty: 4945
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Greebo »

Kukulkan pisze:W którym miejscu przejawiają się te, jak to nazwałeś "pseudo-punkowe komercyjne popłuczycny".
No w każdym. Znam kilka ich kawałków i każdy można zdefiniować tak samo - infantylizm kompozycyjny oparty na jednym, góra dwóch riffach siągający wprost do najbardziej prymitywnych zasad punka, podając je w jakiejś pop-reaggowej polewce aby przystępnie się słuchało, ogniskowy wokalista i teksty o takim poziomie abstrakcji, że nawet mój kot nimi gardzi.
Kukulkan
Posty: 36
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Kukulkan »

jaqb pisze:ROTFL, w jakim sensie lepiej? I dlaczego w ogóle miałoby mnie obchodzić czego słuchają dzieciaki?
Mnie obchodzi. Muzyka w dużym stopniu wpływa na wychowanie dziecka i ma odbicie na jego zachowaniu. Nie przez przypadek bardzo duży odsetek kryminalistów na ogól słucha rapu, hip-hopu, czy techna. Natomiast wśród ludzi marginesu społecznego na próżno szukać jakiejś znaczącej grupy fanów choćby reggae.
http://www.youtube.com/watch?v=4Fjy2L8llXo
Dla przykładu ta pisenka Happysadu. Faktycznie od strony muzycznej jest prosta jak budowa cepa, ale przesłanie jest jak najbardziej pozytywne. Coś wnosi, daje do myślenia, nawet jeśli momentami jest ubrana w dość tandetne porównania i przenośnie. W przeciwieństwie do 90% tekstów zespołów death, black metalowych, czy choćby Slayera, który ma tak wielu fanów, a który śpiewa głównie o mordercach, religii czy wojnach. Pytanie: po co? Po co śpiewać o mordercach. Co to ma wnieść? Czy nie lepiej pisać teksty, jak ten Happysadu z linku powyżej?