Katatonia - Night Is A New Day (2009)

Krążki killerskie i kompromitujące. Oryginalne i wtórne. Przełomowe i te, które duch czasów przegapił. Dyskutujcie bez wytchnienia.

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

jaqb
Posty: 286
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: jaqb »

Z tego co pamiętam to w jakimś wywiadzie czytałem, że jego sposób śpiewania wynikał ze słabszych niż później umiejętności posługiwania się czystym wokalem. A samą płytę bardzo lubię. Proste, smutne rockowe piosenki, oszczędny album bez "połamanego rytmu" i zbajerzonego brzmienia.
_________________
...samochody, bezbarwne budynki, z których każdy jest inny, szkielety świetlnych reklam unoszące się we mgle, szare popołudnie. W jakim to momencie Peru tak się skurwiło? Gazeciarze wykrzykując najświeższe wiadomości kręcą się pomiędzy pojazdami zatrzymanymi na skrzyżowaniu ulicy Wilsona i Santiago rusza powoli w stronę Colmena. On był jak to Peru, Zavalita, w jakimś momencie się skurwił.
Awatar użytkownika
moonfire
Posty: 774
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: moonfire »

A przede wszystkim bez zadęcia i patosu, Katatonia potrafiła pisać kilkuminutowe, smutne - piosenki właśnie - nie kompozycje, czy utwory bądź symfonie, co najczęściej zdarza się smutnym metalowcom.
Jak tak wygląda nieumiejętne posługiwanie się czystym wokalem, to dobrze.
Na nowej przekroczył cienką, czerwoną linię, za której zaczyna się ciotowatość.
_________________
[link widoczny dla zalogowanych]