U ruskich jest już najnowszy wypiek pomarańczowego, kultoweg

Krążki killerskie i kompromitujące. Oryginalne i wtórne. Przełomowe i te, które duch czasów przegapił. Dyskutujcie bez wytchnienia.

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
KingOdin
Posty: 3915
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: KingOdin »

Te walce Asphyx bardziej niszczycielskie są niż niejedne blasty innych niby Bogów death metalu. Płyta niezwykle udana, niby nic nowego a jednak jakaś świeżość tutaj jest...
Awatar użytkownika
moonfire
Posty: 774
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: moonfire »

Zawsze wolałem walce niż blasty.
_________________
[link widoczny dla zalogowanych]
Awatar użytkownika
Kirk
Posty: 6993
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Kirk »

Lubię walce, ale nie lubię death metalu.
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Posłuchaj Asphyx to polubisz.
Awatar użytkownika
KingOdin
Posty: 3915
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: KingOdin »

ale ostatniego
albo Last one on earth
Awatar użytkownika
Weresso The Infallible
Posty: 1137
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Weresso The Infallible »

Nic tu widzę nie pisałem, a album całkiem mi się spodobał i słucham go regularnie ze sporą przyjemnością. Walce wymiatają, nawet mimo że teoretycznie nie lubię ani walców, ani death metalu
_________________
And the words of the myth were thus:
In time before time, the great dragon ruled
When stars were not born
And this world had seen no dawn
When the power of Gods was still young
kozak
Posty: 315
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: kozak »

Kirk pisze:Lubię walce, ale nie lubię death metalu.
Lubie salse, nie lubie walcow.
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Jak na razie moi faworyci przedstawiają się następująco: "Scorbutics", "Asphyx II (They Died As They Marched)", "Black Hole Storm" i "Cape Horn". Generalnie jednak całość monolitycznie miażdży.
hollowman
Posty: 2560
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: hollowman »

płyta ROZ PIER DA LA JĄ CA
zakupiłem dzisiaj oryginał praktycznie w ciemno i nie żałuję...jak cholera nie żałuję, jest napierdalanie, jest doom, jest zniszczenie....
brzmienie tej płyty jest niesamowite, jednocześnie przestrzenne i czyste oraz mocne
hollowman
Posty: 2560
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: hollowman »

Last Axeman pisze:Ubiegłoroczny "…Of Frost and War" Hail of Bullets nie przekonał mnie. Tymczasem "Death...the Brutal Way" zrobił to w zasadzie od razu.
HOB też był zajebisty, ale ten Asphyx chyba jednak lepszy....