HYPOCRISY - A Taste of Extreme Divinity [2009]

Krążki killerskie i kompromitujące. Oryginalne i wtórne. Przełomowe i te, które duch czasów przegapił. Dyskutujcie bez wytchnienia.

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
firesoul
Posty: 7123
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: firesoul »

Ja akurat od Hypocrisy nie oczekuję rewolucji ani kontrowersyjności tylko kontynuacji stylistyki Abducted czy The Final Chapter na jak najwyższym poziomie i dokładnie to dostałem. Czy nie ma pazura? Jeżeli przez pazur rozumieć notoryczny napierdol od początku do końca płyty to nie pewnie ma ale zarzucanie jego braku w kontekście takich numerów jak Valley Of The Damned, Weed Out The Weak, Taste The Extreme Divine czy Sky's Falling Down trochę mnie dziwi
Awatar użytkownika
Kamilbolt
Posty: 6643
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Kamilbolt »

Co nie zmienia faktu, że w porównaniu choćby z pierwszą połówką
Virus
nowy album jest jednak słabszy.
Awatar użytkownika
firesoul
Posty: 7123
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: firesoul »

Taaa, a Liverpool przegrywał po pierwszej połowie z Milanem 0:3
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

firesoul pisze:Taaa, a Liverpool przegrywał po pierwszej połowie z Milanem 0:3
Nie przypominaj o tym przeklętym spotkaniu
Awatar użytkownika
Kamilbolt
Posty: 6643
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Kamilbolt »

A pomyśleć, że coś mi wtedy mówiło, żebym postawił na Livwerpool mimo kibicowania Milanowi
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Zdrajca!
Awatar użytkownika
Kamilbolt
Posty: 6643
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Kamilbolt »

Po prostu coś mi wtedy podpowiadało, że pachnie sensacją, ale nie dopuszczałem do siebie takiej myśli. Zwłaszcza po genialnej w wykonaniu Milanu pierwszej połowie.
Bez kitu nie zapomnę tego spotkania.
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Pierwszy obrót - nieźle ale na razie bez większych emocji.
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Trzeci obrót. Jest lepiej niż na początku. Mimo to i tak nie jestem do końca przekonany.
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Dzisiaj kolejne 3 pełne obroty (choć nie do końca "świadome", ponieważ w tym czasie miałem robotę) i mogę stwierdzić, że na pewno jest to pozycja solidna. Mam wrażenie, że byłoby lepiej gdyby całość była krótsza o mniej więcej 10 minut bo są momenty, które przelatują "koło ucha" i nawet się tego nie zauważa. Przez skrócenie nie mam jednak na myśli wywalenia np. ostatnich dwóch utworów, które są akurat bardzo dobre (liczę z bonusem "The Sinner"). Mocno do gustu przypadły mi też szybkie petardy w rodzaju otwieracza albo "Taste The Extreme Divinitiy". Mniej natomiast ruszyły mnie tym razem wolne, monumentalne wałki. Piszę "tym razem", ponieważ z tego co zdążyłem się zorientować to z reguły wychodziły one Szwedom prężnie (świetne walce na "Abducted" chociażby). Nie ma rewelacji, ale myślę, że nie ma też zawodu.
ps. Brzmienie oczywiście obiektywnie pierwszorzędne. Początkowo miałem wrażenie, że jest nazbyt rozmyte, ale z czasem się tego wrażenia wyzbyłem. Czyściutko i selektywnie. Osobiście wolę bardziej zmasowane gniecenie soundem w death metalu, ale nie ma tez raczej specjalnych powodów do narzekań pod tym względem na "A Taste of Extreme Divinity".