też by mi się nie chciało tego czytać, zwłaszcza, że king pisze takie kloce że...O kuźwa. Po kilku tygodniach dopiero udało mi się skończyć "Sklepik z marzeniami" Kinga. 670 stron to za dużo na tak zapracowanego skurczybyka jak ja.
chwilowo nic nie czytam...ale w przyszłym miesiącu przymierzam się do biografii piłsudskiego - 900 stron ponad
