Savatage
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
no, w sumie dobra, chociaż moja własna dwupłytowa (m/w 2x80min) składanka najlepszych utworów Savatage wygląda nieco inaczej. Bardzo cieszy mnie, że znalazł się "Legions" - kocham tego tracka.Dobra lista
Tak już pomijając nawet niepisane rankingi popularności, to dodam za to, że dla mnie osobiście brakuje często przecież granych na koncertach swego czasu "Hounds" i "Damien". No, ale z drugiej strony te braki uzupełnia DVD, które dla większości jest głównym daniem wydawnictwa.
_________________
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
się zgadzam, ale zaraz po nim na płycie następuje IMO jeszcze lepszy nawet "The Unholy". Nie pamiętam, żeby był jakoś szczególnie przez zespół jak i ogół fanów wyszczególniany kiedykolwiek, ale IMO to jest piękna sprawa, jak po wolniejszym , niepokojącym "Hounds" się wyłania, a właściwie wybucha szybkim, poplątanym, ale od razu chwytającym riffem, a potem jest galopadowa zwrotka i Jon śpiewa z tą pasją w głosie, jak by opowiadał jakąś dramatyczną ucieczkę.Ścisła czołówka najlepszych kawałków Savy w ogóle.
_________________
Z rzeczy "okołosavatage'owych"- uciekł mi zupełnie fakt wydania w ubiegłym roku tej oto płyty:
Połowa tej kapeli jest mi zupełnie obca, zaś drugą stanowią Zak Stevens i Jeff Plate.
Muzyka oscyluje na pograniczu metalu i hard rocka. Szczerze mówiąc nie jest to nic zwalającego z nóg i wychodzącego poza rejony sympatycznego pobrzdąkiwania. Tym niemniej słucha się całkiem przyjemnie, tak jak w zasadzie wszystkiego co ma związek z głosem Zaka
Połowa tej kapeli jest mi zupełnie obca, zaś drugą stanowią Zak Stevens i Jeff Plate.
Muzyka oscyluje na pograniczu metalu i hard rocka. Szczerze mówiąc nie jest to nic zwalającego z nóg i wychodzącego poza rejony sympatycznego pobrzdąkiwania. Tym niemniej słucha się całkiem przyjemnie, tak jak w zasadzie wszystkiego co ma związek z głosem Zaka
- pan_Heathen
- Posty: 9156
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
