Angra - Aqua [2010]
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
Przesłuchałem kilkukrotnie. Płyta jest wielka! Kiko i spółka tradycyjnie potrafią wpędzić w kompleksy nawet zawodowych muzyków. Płyta wchodzi jak woda w piach od intra do ostatniego dźwięku. Najbardziej mnie zaczarował Spirit Of The Air i Lease Of Life. Genialne numery. Płyta może nieco zbyt stonowana, za mało tu metalu i agresji znanej np. z TOS, ale jako całość tworzy coś pięknego. Mankamentem jest oczywiście Edu, bo jego głos w wyższych rejestrach zupełnie mi nie podchodzi, męczy i brzmi pretensjonalnie. Zdecydowanie lepiej gdy operuje niskim i średnim rejestrem.
Ech brakuje Matosa, brakuje...
_________________
Prawdziwy fan Manowar nie nosi skarpet, a wypatroszone głowy niedźwiedzi.
Ech brakuje Matosa, brakuje...
_________________
Prawdziwy fan Manowar nie nosi skarpet, a wypatroszone głowy niedźwiedzi.
No właśnie widać, że choroba gardła mu nie przechodzi. Jest znacznie lepiej niż na Aurorze ale jednak kiedy się zapędza wysoko to jest nieprzyjemny dla ucha - poprawiły mu się za to doły, w tych nisko śpiewanych latynoamerykańskich motywach to myślę, że Andre by tak fajnie nie wyszedł. (Tj śpiewając nisko, ale skoczyłby 4 oktawy w górę i byłoby zajebiście
)
)
- Sanctified
- Posty: 3530
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Ten co w wysokich rejestrach nie brzmiał pretensjonalnie.DaNail pisze:Mankamentem jest oczywiście Edu, bo jego głos w wyższych rejestrach zupełnie mi nie podchodzi, męczy i brzmi pretensjonalnie. Zdecydowanie lepiej gdy operuje niskim i średnim rejestrem.Ech brakuje Matosa, brakuje...
_________________
Live for today before it slips away
Your time is here and now, not in the afterlife
