Halford - Halford IV - Made Of Metal (2010)

Krążki killerskie i kompromitujące. Oryginalne i wtórne. Przełomowe i te, które duch czasów przegapił. Dyskutujcie bez wytchnienia.

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
piciu6
Posty: 14887
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: piciu6 »

możesz tłuc , lekko butwiejący oddech ,ale jednak oddech po zapaści zbiorowej jaką był gniotowaty Nostradamus ,lepiej już nie będzie a mogło być gorzej no i wokalnie bardzo przyjemnie co sumując daje mi odrobinę przyjemności odbiorczej a o to chodzi przecież .
_________________
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
Awatar użytkownika
SwordMaster
Posty: 4148
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: SwordMaster »

Malkontenci na Madagaskar!
Oczywiście, że album ma wady, w aspekcie produkcyjnym największe tu mam zastrzeżenia (nieudana stylizacja na vintage, drapiąca, skrobiąca i wkurwiająca gitarka, anemiczne gary) , niektóre melodie to melodyjki, ale mimo wszystko Halford na przodzie, a jego barwa, styl, frazowanie i tak miażdżą, nawet dzisiaj i nawet w średnich rejestrach. drugiego painkillera albo resurrection oczywiście być nie mogło a kto się tego spodziewał ten trąba jerychońska.
Ten album jedzie na sentymencie za starymi czasami, produkcjami, melodiami. Nie udało się wskrzesić do końca tej atmosfery jednak w "wrażeniu ogólnym" ten album się broni.
Awatar użytkownika
LordAlvar
Posty: 779
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: LordAlvar »

Do śpiewu Halfiego zastrzeżeń nie mam absolutnie, cieszę się również, że nagrał płytę bez żadnych pitoleń na klawiszach, pseudoorkiestracji itd.
Jedynie przeszkadza mi brak dobrego pomysłu na utwory, jakiegoś zaangażowania od strony kompozytorskiej. Wieje niestety tutaj nudą i nic na to nie poradzę.
_________________
[link widoczny dla zalogowanych]
Awatar użytkownika
SwordMaster
Posty: 4148
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: SwordMaster »

Komu wieje, temu wieje. To produkcja wybitnie ukierunkowana na wyeksponowanie artysty, którego nazwisko widnieje na okładce oraz na melodie. Mi też brakuje tu nieco Mocy oraz podkładów i harmonii pod Roba, jakie tylko Tipton i Downing potrafili zrobić.
Gdyby zacząć rozkładać ten album na czynniki pierwsze i analizować poszczególne elementy to faktycznie ocena końcowa wyszłaby nieszczególna. Na całe szczęście muzyka to nie matematyka, gdzie wartość albumu musi się równać sumie czynników składowych.
_________________
podpis musi być zajebisty!
Awatar użytkownika
LordAlvar
Posty: 779
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: LordAlvar »

SwordMaster pisze:Mi też brakuje tu nieco Mocy oraz podkładów i harmonii pod Roba, jakie tylko Tipton i Downing potrafili zrobić.
SwordMaster pisze:Na całe szczęście muzyka to nie matematyka, gdzie wartość albumu musi się równać sumie czynników składowych.
Tez nie traktuje tego w ten sposob. Muzyka ma porywac, sklaniac do tego by chcialo sie jej sluchac czesciej... tutaj tego niestety nie uswiadczylem a samo nazwisko artysty niestety nie wystarczy...
_________________
[link widoczny dla zalogowanych]
Awatar użytkownika
SwordMaster
Posty: 4148
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: SwordMaster »

LordAlvar pisze:SwordMaster napisał:Mi też brakuje tu nieco Mocy oraz podkładów i harmonii pod Roba, jakie tylko Tipton i Downing potrafili zrobić."Resurrection" solidnie skopałami dupsko swego czasu, z "Crucible" było juz gorzej ale tez wysoki poziom w porownaniu do 'Made Of Metal'.Więc jednak nie tylko Judasowym gitarzystom sie udalo.
SwordMaster pisze:Mi też brakuje tu nieco Mocy oraz podkładów i harmonii pod Roba, jakie tylko Tipton i Downing potrafili zrobić.
Celowo wspomniałem tylko o gitarzystach JP, ponieważ stylistyka Made of Metal jest zbliżona do ich dokonań, pierwsze 2 solowe albumy Halforda to całkiem inne granie.
_________________
podpis musi być zajebisty!
Awatar użytkownika
Bartek (BD)
Posty: 1780
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Bartek (BD) »

Ja się cieszę, że Halford nie nagrał 'Resurrection 2' ani 'Crucible 2', lecz album, jaki mógłby nagrać z Judas Priest. Z drugiej strony, między 'Made Of Metal', 'Resurrection' i 'Crucible' (w tej właśnie kolejności) nie ma jakichś olbrzymich różnic, raczej stopniowe przenoszenie akcentów.
S.IX
Posty: 1032
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: S.IX »

Zawartosc krazka lepsza niz okladka, ale do swietnosci wciaz pozostaje wiele. Przecietnie i tyle.
Awatar użytkownika
progmetall
Posty: 12291
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: progmetall »

piciu6 pisze:Piospy napisał:jak widzę, tę okładkę, to aż mi sie słuchać nie chce.to jest reklama hot wheels? czy jak?ee tam , Judasi większość okładek mają badziewiastych vide osławiony Painkiller czy Defenders ...
Piospy pisze:jak widzę, tę okładkę, to aż mi sie słuchać nie chce.to jest reklama hot wheels? czy jak?
Defenders ma kultową okładkę, co Ty chcesz. Jak ją widzę, słyszę genialna płytę. Co do nowego Halforda to mam mieszane uczucia. Popelina miesza się z klasą. Raz jest stary dobry (może trącący myszką ) ale zawsze dobry Judas, innym razem refreny jak z kiczowatych płyt okołohelloweenowych.2 numer dramat, 5 bardzo ok dla przykładu.
Heartless bardzo fajny.
Może Judas powinni nagrać płytę w starym stylu i to by było to.
Awatar użytkownika
LordAlvar
Posty: 779
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: LordAlvar »

progmetal pisze:Może Judas powinni nagrać płytę w starym stylu i to by było to.
Nie oczekuje niczego innego od nich w tym momencie.
Nie byłoby lepszego pożegnania z fanami jak płyta w starym klimacie.
_________________
[link widoczny dla zalogowanych]