Atheist - Jupiter [2010]

Krążki killerskie i kompromitujące. Oryginalne i wtórne. Przełomowe i te, które duch czasów przegapił. Dyskutujcie bez wytchnienia.

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

K0stek
Posty: 2671
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: K0stek »

progmetal pisze:BARBARA1972_born_too_late napisał:są przepiękne połamańce a z ciężkością, wokalami bardzo blisko z ich jedynką i najważniejsze: nie ma to nic wspólnego z ostatnim CYNICwystarczyNie wiem czemu ludzie porównują Atheist z CYNIC. Poziom FOCUS jest dla Atheist absolutnie nieosiągalny.
BARBARA1972_born_too_late pisze:są przepiękne połamańce a z ciężkością, wokalami bardzo blisko z ich jedynką i najważniejsze: nie ma to nic wspólnego z ostatnim CYNICwystarczy
Przecież jest dokładnie na odwrót
- nic Cynic nie ma startu do Unquestionable Presence, zresztą do pozostałych albumów też nie. Atheist to grupa, która wyprzedziła epokę, ta muzyka nadal brzmi świeżo i nowocześniej niż 99% rzeczy uważanych za nowoczesne. A Cynic ? No cóż, czas obszedł się dość srogo z ich wczesnymi nagraniami, a album po powrocie rozczarowuje.
_________________
Awatar użytkownika
progmetall
Posty: 12291
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: progmetall »

Atheist to jazzujący techniczny death/thrass natomisat Muzyka zawarta na Focus to poezja, a nie każdy rozumie poezję.
_________________
666
Awatar użytkownika
pan_Heathen
Posty: 9156
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: pan_Heathen »

No ja wolę metal od poezji śpiewanej.
Awatar użytkownika
KingOdin
Posty: 3915
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: KingOdin »

Album u sąsiadów.
Jan Łomignat
Posty: 1372
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Jan Łomignat »

progmetal pisze:Atheist to jazzujący techniczny death/thrass natomisat Muzyka zawarta na Focus to poezja, a nie każdy rozumie poezję.
Uwielbiam takie uzasadnienia. "Jeżeli mnie bardziej podoba się X a nie Y, a tobie odwrotnie, to oznacza, że jesteś głupi i nie rozumiesz".
_________________
K0stek
Posty: 2671
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: K0stek »

Płyta jest bardzo dobra co akurat nie stanowi żadnego zaskoczenia.
_________________
Awatar użytkownika
Frank
Posty: 2024
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Frank »

Zupełnie nie pojmuje tej muzy. Przerasta mnie. Granice zagmatwania i popierdolenia stanowi u mnie Meshuggah, który przy tym jawi się jako melodyjny heavy metal.
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Nie powiedziałbym że Meshuggah jest prostszy. Jest tylko zagmatwany i popierdolony w nieco inny sposób.
K0stek
Posty: 2671
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: K0stek »

Mnie Meshuggah męczy na dłuższą metę chociażby ze względu na monotonny wokal. Atheist przy całej złożoności kompozycji i wirtuozerii technicznej potrafi również zabrzmieć chwytliwie. W ogóle więcej życia w tej muzyce jest - Meszuga strasznie mechaniczna i jałowa się przy nich wydaje chociaż to pewnie ma tak być
.
_________________
Jan Łomignat
Posty: 1372
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Jan Łomignat »

K0stek pisze:Mnie Meshuggah męczy na dłuższą metę chociażby ze względu na monotonny wokal. Atheist przy całej złożoności kompozycji i wirtuozerii technicznej potrafi również zabrzmieć chwytliwie. W ogóle więcej życia w tej muzyce jest - Meszuga strasznie mechaniczna i jałowa się przy nich wydaje chociaż to pewnie ma tak być.
Tak ma być
Założeniem Meszugi jest totalne odhumanizowane muzyki. I w sumie brzmi to tak, jakby grała zgraja robotów.
A Atheista posłucham, ale rzecz jasna jeszcze nie teraz
_________________