DRAGONFORCE

Tutaj zakładamy tematy o zespołach metalowych!

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
Oenologist
Posty: 5025
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Oenologist »

BUBETTO pisze:HeviDevi napisał:ja nie musiałem nic "delejtnąć"Heh, aż dziwne że wasz forumowy spec od fonetyki się nie doczepił - wszak "delejt" to jeden z częściej popełnianych błędów
HeviDevi pisze:ja nie musiałem nic "delejtnąć"
Nie było mnie, musze nadrobić
_________________
In Satan's name, You're exculpated from blame, for your world turning to black
Alas the deer shoot back, before we destroy it all.
Gość
Posty: 3849
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Gość »

BUBETTO pisze:HeviDevi napisał:ja nie musiałem nic "delejtnąć"Heh, aż dziwne że wasz forumowy spec od fonetyki się nie doczepił - wszak "delejt" to jeden z częściej popełnianych błędów
HeviDevi pisze:ja nie musiałem nic "delejtnąć"
temu to jest w cudzysłowie i jest emotka na końcu
BUBETTO
Posty: 688
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: BUBETTO »

tak, tak - oczywiście...
_________________
www.thejack.pl
Awatar użytkownika
Meltorm
Posty: 3723
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Meltorm »

Sanctified pisze:Meltorm napisał:Już ci tłumaczę. Obejrzyj ich koncerty. Tragedia totalna, amatorka. Oni coś tam potrafią, ale komponują sobie zwyczajnie za trudne dla siebie utwory. Live wszystko wychodzi. Jest nierówno jak diabli, jest nieczysto jak diabli, o strojeniu instrumentów też czasami chyba zapominają. To są umiejętności? To jest zwykłe oszukaństwo wypieczone w studio. W Japonii jest taki program rock fujiyama (czy jakos tak). Zapraszaja tam różnych znanych gitarzystów i robią pojedynki. W jednym odcinku byli panowie z Dragonforce i Marty Friedman ze swoim kumplem. Już nie chodzi o to, że Friedman pokazał większą klasę (chociaż stać go na więcej), ci goście zwyczajnie nie potrafili zagrać czysto i równo solówek do prostego podkładu. Zdaje się na końcu programu leciała muzyczka i dogrywali na przemian sola. Okropnie, fałsz na fałszuNa koncertach to samo, to nie kwestia gorszego dnia, to jest praktycznie na każdym. Tak samo jakieś filmiki, mini szkółki z panem Lee na przykład, no nie jest za dobrze jakby się wydawało na taką bajeczną technikę, takie możliwości prędkościowe. Cała prawda o tych panach.To teraz jeszcze wytłumacz, jakim cudem Li, który, jak twierdzisz, ma nawet problemy z czymś tak prozaicznym jak nastrojenie gitary, ląduje na okładkach magazynów gitarowych z całego świata? Spisek Reptilian?
Meltorm pisze:Już ci tłumaczę. Obejrzyj ich koncerty. Tragedia totalna, amatorka. Oni coś tam potrafią, ale komponują sobie zwyczajnie za trudne dla siebie utwory. Live wszystko wychodzi. Jest nierówno jak diabli, jest nieczysto jak diabli, o strojeniu instrumentów też czasami chyba zapominają. To są umiejętności? To jest zwykłe oszukaństwo wypieczone w studio. W Japonii jest taki program rock fujiyama (czy jakos tak). Zapraszaja tam różnych znanych gitarzystów i robią pojedynki. W jednym odcinku byli panowie z Dragonforce i Marty Friedman ze swoim kumplem. Już nie chodzi o to, że Friedman pokazał większą klasę (chociaż stać go na więcej), ci goście zwyczajnie nie potrafili zagrać czysto i równo solówek do prostego podkładu. Zdaje się na końcu programu leciała muzyczka i dogrywali na przemian sola. Okropnie, fałsz na fałszuNa koncertach to samo, to nie kwestia gorszego dnia, to jest praktycznie na każdym. Tak samo jakieś filmiki, mini szkółki z panem Lee na przykład, no nie jest za dobrze jakby się wydawało na taką bajeczną technikę, takie możliwości prędkościowe. Cała prawda o tych panach.
Może nie reptilian odrazu ale bardzo możliwe, że Wielka Brytania która ostatnio trochę jest w tyle chciała mieć swoje gwiazdeczki no i se zrobiła. Poza tym nikt tak nie grał przed nimi i może to bardziej chodzi o muzykę niż samych gitarzystów i stąd to parcie?
Tak poza tym to co ty chcesz chłopie? Mówię jak jest i każdy człowiek który trochę gra na gitarze ci to powie, poczytaj fora gitarowe. Zresztą ktoś tak osłuchany jak ty sam stwierdzi jak sprawa stoi z ich umiejętnościami na kocertach a jeśli uważasz, że jest wszystko ok to może lepiej daruj sobie słuchanie muzyki i niepotrzebne wywalanie na to pieniędzy albo chociaż nie udzielaj się w tej materii. Skoro są w gazetkach to muszą być zajebiści, nie ważne, że fałsz na fałszu ta? To nie jest mój wymysł kolego jakby co tylko fakty do soprawdzenia przez każdego.
Masz, sam wstęp:
http://pl.youtube.com/watch?v=K6bWR21eNfM
Nie wiem ale ja bym się zapadł pod ziemię jakbym tak zarzępolił
Awatar użytkownika
SwordMaster
Posty: 4148
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: SwordMaster »

Gdybym nie wiedział, że to mp3, to pomyślałbym, że wcięło mi taśmę do magnetofonu.
Chip and Dale powrócili w świetnej formie!
Micha się sama cieszy jak się ich słyszy. Nie wiem, czy to z politowania, czy z radochy. Ale się cieszy. I chyba to jest ważne.
_________________
podpis musi być zajebisty!
Awatar użytkownika
Est
Posty: 8814
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Est »

Nie podoba mi się ta płyta. Kilka schematów zerżniętych z innych kapel, w większości kawałków tylko intra nadają się do słuchania, a dalej tylko łupanina, galopada, spokojniejszy fragment, solówka i znowu galopada z łupaniną. A intro do ostatniego kawałka kojarzy mi się z jakimś przebojem disco.
_________________
http://www.lastfm.pl/user/DarkEst85
https://lubimyczytac.pl/profil/2062500/Est85
Gość
Posty: 3849
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Gość »

A dla mnie super! Takie wesołe granko którego sie spodziewałem!
Awatar użytkownika
Strati
Posty: 1516
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Strati »

Bartek (BD) pisze:Ja też ich lubię.
I ja.
Ale nowa okładka komiczna
Aeternus
Posty: 69
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Aeternus »

Oni w ogóle mają okładki komiczne
. Może wykluczając poprzedniczkę
. Co do muzyki znam tylko debiut i styka. Za dużo jest rzeczy do poznania i za mało czasu.
_________________
Heavy Metal Will Never Die
Awatar użytkownika
SwordMaster
Posty: 4148
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: SwordMaster »

A ja dziś sobie zapuściłem po raz drugi. Wysiadłem po trzecim kawałku. Znów pewnie sięgnę za pół roku... taka dawka ultra wszystkiego starcza na długo.
_________________
podpis musi być zajebisty!

Wróć do „Zespoły”