Płyty 10/10
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
Płyty 10/10
Osobiście nie wiem, czy jakikolwiek album oceniłbym na zawartą w tytule tematu dychę i często zastanawiam się, czy takie płyty w ogóle istnieją? Nie wiem jak Wy, ale ja nie mogę na takie cuda trafić, bo zawsze znajdę jakiś element, fragment, czy nawet cały utwór, który powoduje, że danej płyty nie mogę uznać za totalny absolut. Wiem jednak też, że takie oceny padają i na tym forum też takie oceny widywałem. W tym miejscu pada też podstawowe pytanie, jakie z nich do owych 10/10 zaliczyć? Czy należą do nich albumy przełomowe nie zawsze rozumiane przez większość, czy może są nimi powszechnie znane krążki, które z takich, czy innych względów zdobyły ogromną popularność wśród rzeszy słuchaczy? Czy są to albumy nagrywane przez WIELKICH sceny metalowej, czy też te tworzone gdzieś daleko w ich cieniu? Macie w swoich rankingach takie monumenty?
Zapraszam do dyskusji...
Zapraszam do dyskusji...
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Kiedyś miałem trochę takich albumów, dzisiaj jest ich dużo mniej bo znacznie zaostrzyły mi się kryteria. Nigdy jednak nie podchodziłem do tematu w ten sposób, że każdy, nawet najmniejszy element musi mi się podobać równie mocno. Traktowałem takie albumy bardziej w kategoriach ogólnego, niesamowitego wrażenia i to się raczej nie zmieniło.
Pierwsze albumy, które przychodzą mi na myśl w kontekście "dziesiątki" to: Ride the Lightning i Master wiadomo kogo, Somewhere in Time, New Jersey, Reign in Blood i Seasons in the Abyss, Keeper of the Seven Keys I, The New Order, Images and Words...i pewnie znalazłbym jeszcze co najmniej kilka.
Pierwsze albumy, które przychodzą mi na myśl w kontekście "dziesiątki" to: Ride the Lightning i Master wiadomo kogo, Somewhere in Time, New Jersey, Reign in Blood i Seasons in the Abyss, Keeper of the Seven Keys I, The New Order, Images and Words...i pewnie znalazłbym jeszcze co najmniej kilka.
U mnie jest dokładnie tak samo. Też mam ich teraz mniej bo patrzę znacznie bardziej krytycznym okiem. Niemniej parę ich zostało. W metalu Awaken The Guardian, Operation: Mindcrime, Rage For Ordrer, Transcendence, Holy Land, The August Engine,, Jex ThothKiedyś miałem trochę takich albumów, dzisiaj jest ich dużo mniej bo znacznie zaostrzyły mi się kryteria. Nigdy jednak nie podchodziłem do tematu w ten sposób, że każdy, nawet najmniejszy element musi mi się podobać równie mocno. Traktowałem takie albumy bardziej w kategoriach ogólnego, niesamowitego wrażenia i to się raczej nie zmieniło.
, The Crimson Idol, Within The Veil, Marriage Of Heaven & Hell part I, Mystification, Nightfall, Beyond The Crimson Horizon.... z niemetalu chyba nawet więcej bym w tym momencie wymienił. Ale i w metalu może coś ominąłem...
Ja też już praktycznie nie daję ocen 10/10 - chociaż popełniłem jeden błąd w przeszłości. Otóż zbyt często rozdwałem "dychy" i przez to teraz pisząc reckę musze brać pod uwagę ocenę poprzednich wydawnictw, którym dawałem wybujałe oceny. W tym roku dałem komplet tylko Sideblast, ale w pełni zasłużenie (z drugiej strony nie mogłem niżej ocenić, bo nagrali lepszy album od debiutu, a debiut też dostał ode mnie "dychę"). A dziesiątkę daję teraz tylko albumom, które faktycznie mną wstrząsają, dla przykładu - album Ghost "Opus Eponymous".
_________________
[link widoczny dla zalogowanych][link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
_________________
[link widoczny dla zalogowanych][link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]

