Płyty 10/10

Krążki killerskie i kompromitujące. Oryginalne i wtórne. Przełomowe i te, które duch czasów przegapił. Dyskutujcie bez wytchnienia.

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
Kirk
Posty: 6993
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Płyty 10/10

Post autor: Kirk »

Osobiście nie wiem, czy jakikolwiek album oceniłbym na zawartą w tytule tematu dychę i często zastanawiam się, czy takie płyty w ogóle istnieją? Nie wiem jak Wy, ale ja nie mogę na takie cuda trafić, bo zawsze znajdę jakiś element, fragment, czy nawet cały utwór, który powoduje, że danej płyty nie mogę uznać za totalny absolut. Wiem jednak też, że takie oceny padają i na tym forum też takie oceny widywałem. W tym miejscu pada też podstawowe pytanie, jakie z nich do owych 10/10 zaliczyć? Czy należą do nich albumy przełomowe nie zawsze rozumiane przez większość, czy może są nimi powszechnie znane krążki, które z takich, czy innych względów zdobyły ogromną popularność wśród rzeszy słuchaczy? Czy są to albumy nagrywane przez WIELKICH sceny metalowej, czy też te tworzone gdzieś daleko w ich cieniu? Macie w swoich rankingach takie monumenty?
Zapraszam do dyskusji...
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Kiedyś miałem trochę takich albumów, dzisiaj jest ich dużo mniej bo znacznie zaostrzyły mi się kryteria. Nigdy jednak nie podchodziłem do tematu w ten sposób, że każdy, nawet najmniejszy element musi mi się podobać równie mocno. Traktowałem takie albumy bardziej w kategoriach ogólnego, niesamowitego wrażenia i to się raczej nie zmieniło.
Pierwsze albumy, które przychodzą mi na myśl w kontekście "dziesiątki" to: Ride the Lightning i Master wiadomo kogo, Somewhere in Time, New Jersey, Reign in Blood i Seasons in the Abyss, Keeper of the Seven Keys I, The New Order, Images and Words...i pewnie znalazłbym jeszcze co najmniej kilka.
Awatar użytkownika
Greebo
Posty: 4945
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Greebo »

Kiedyś miałem trochę takich albumów, dzisiaj jest ich dużo mniej bo znacznie zaostrzyły mi się kryteria. Nigdy jednak nie podchodziłem do tematu w ten sposób, że każdy, nawet najmniejszy element musi mi się podobać równie mocno. Traktowałem takie albumy bardziej w kategoriach ogólnego, niesamowitego wrażenia i to się raczej nie zmieniło.
U mnie jest dokładnie tak samo. Też mam ich teraz mniej bo patrzę znacznie bardziej krytycznym okiem. Niemniej parę ich zostało. W metalu Awaken The Guardian, Operation: Mindcrime, Rage For Ordrer, Transcendence, Holy Land, The August Engine,, Jex Thoth
, The Crimson Idol, Within The Veil, Marriage Of Heaven & Hell part I, Mystification, Nightfall, Beyond The Crimson Horizon.... z niemetalu chyba nawet więcej bym w tym momencie wymienił. Ale i w metalu może coś ominąłem...
Awatar użytkownika
Kirk
Posty: 6993
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Kirk »

greebo pisze:Jex Thoth
Jak zakładałem ten temat to wiedziałem, że wymienisz tą nazwę.
Awatar użytkownika
Greebo
Posty: 4945
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Greebo »

To już jest tzw aksjomat
Awatar użytkownika
firesoul
Posty: 7122
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: firesoul »

U mnie z założenia maksymalną punktację ma tylko jedna płyta. Są takie, którym daje 9,9 a nawet 9,99 ale 10/10 to jest ideał a ideał jest tylko jeden
Awatar użytkownika
piciu6
Posty: 14885
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: piciu6 »

noooo , jedna jest jedna jedyniasta ,aczkolwiek ze trzy bym jeszcze znalazł .
_________________
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
Awatar użytkownika
Greebo
Posty: 4945
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Greebo »

firesoul pisze:U mnie z założenia maksymalną punktację ma tylko jedna płyta. Są takie, którym daje 9,9 a nawet 9,99 ale 10/10 to jest ideał a ideał jest tylko jeden
To by oznaczało, że cała muzyka tego świat jest taka sama i dokładnie takimi samymi prawami się musi rządzić
Awatar użytkownika
firesoul
Posty: 7122
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: firesoul »

Nie, to znaczy tylko tyle że w moim odbiorze cała muzyka tego świata jest mniej lub bardziej gorsza od tej płyty
Awatar użytkownika
Est
Posty: 8812
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Est »

Ja też już praktycznie nie daję ocen 10/10 - chociaż popełniłem jeden błąd w przeszłości. Otóż zbyt często rozdwałem "dychy" i przez to teraz pisząc reckę musze brać pod uwagę ocenę poprzednich wydawnictw, którym dawałem wybujałe oceny. W tym roku dałem komplet tylko Sideblast, ale w pełni zasłużenie (z drugiej strony nie mogłem niżej ocenić, bo nagrali lepszy album od debiutu, a debiut też dostał ode mnie "dychę"). A dziesiątkę daję teraz tylko albumom, które faktycznie mną wstrząsają, dla przykładu - album Ghost "Opus Eponymous".
_________________
[link widoczny dla zalogowanych][link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]

Wróć do „Płyty”