Łoczlista
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
Ostatnio oglądałem horror "Mroczna Relikwia".
Ten całkiem przyjemny filmik ma jedną skazę: James Frain w roli głównej, którego koneserzy serialów mogli ostatnio oglądać w trzecioligowej produkcji "The Cape", o której wspominałem już wcześniej. Nie podoba mi się ani jego rzemiosło, ani styl. Sprawia wrażenie kolesia zmęczonego życiem, któremu nic się nie chce.
Więcej informacji o nim tutaj:
http://en.wikipedia.org/wiki/James_Frain
Ten całkiem przyjemny filmik ma jedną skazę: James Frain w roli głównej, którego koneserzy serialów mogli ostatnio oglądać w trzecioligowej produkcji "The Cape", o której wspominałem już wcześniej. Nie podoba mi się ani jego rzemiosło, ani styl. Sprawia wrażenie kolesia zmęczonego życiem, któremu nic się nie chce.
Więcej informacji o nim tutaj:
http://en.wikipedia.org/wiki/James_Frain
Jak tylko się dowiaduje o jakimś filmie, że nie wiadomo czy dobry czy nie nawet po obejrzeniu to jest to dla mnie bardzo duża rekomendacja. Obejrzałem Splice i... dołączam się. Z jednej strony schematyczność filmu jest dość hollywoodzka ale z drugiej strony coś emanuje z tego filmu tak 'innego'... smutnego, chorego ale i przyciągającego. I z jednej strony zmusza do myślenia ale z drugiej strony o tak abstrakcyjnych i nieistotnych rzeczach że.... no!
- SwordMaster
- Posty: 4148
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Inwazja: Bitwa o Los Angeles
- no niestety nie w kinie, ale i tak fajna rozrywka. Patos w dawce przyswajalnej i taki żołnierski bardziej. Formuła paradokumentu, w sumie można powiedzieć, że sposób kręcenia i rozwiązywanie akcji sprawia, że widz jest blisko z żołnierzami, jakby to on trzymał kamerę. Montaż, dźwięk - świetne. Ogólnie na pewno nie zmarnowane 2 godziny, mimo kilku tam niekonsekwencji. Ale te niekonsekwencje też jakby wpisane w schemat takiego kina. Podobało mi się.
_________________
podpis musi być zajebisty!
- no niestety nie w kinie, ale i tak fajna rozrywka. Patos w dawce przyswajalnej i taki żołnierski bardziej. Formuła paradokumentu, w sumie można powiedzieć, że sposób kręcenia i rozwiązywanie akcji sprawia, że widz jest blisko z żołnierzami, jakby to on trzymał kamerę. Montaż, dźwięk - świetne. Ogólnie na pewno nie zmarnowane 2 godziny, mimo kilku tam niekonsekwencji. Ale te niekonsekwencje też jakby wpisane w schemat takiego kina. Podobało mi się.
_________________
podpis musi być zajebisty!
- SwordMaster
- Posty: 4148
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
obejrzalem jakies 2 czy 3 miechy temu, i pamietam ze calkiem mile, odstresowujace wrazenia zostawilo... ale za cholere nie moge sobie przypomniec fabulySwordMaster pisze:RED- w sumie porażka. Od wielkiej bidy można zobaczyć. Miałem ochotę dziś na coś rozrywkowego a na twardzielu tylko to zalegało... No i poszło z braku laku. OMIJAĆ.
_________________
shit happens
też się starałem ,ale nie dałem rady ,dwa razy oko mi "sie omskło". Ale , zeby być sprawiedliwym ,to przyznać trzeba ,że dzionek był wyczerpujący ,a nie film nudny . Jedno ale , 3D ,to robienie widza w chuja , poza tym film jest dobry ,nawiązujący całokształtem do twórczości Richarda Lestera , w zczególności do Trzech Muszkieterów z Michaelem Yorkiem , czyli lekko i swobodnie z niewymuszonym dowcipem , zero zadęcia ,które było obecne przy trójce .benek pisze:Piraci 3D. bardzo się starałem aby nie usnąć. udało się niestety.......
_________________
http://www.zbychowka.eu/
https://www.facebook.com/pages/Zbych%C3 ... 6680871283
