Nevermore - The Obsidian Conspiracy (2010)

Krążki killerskie i kompromitujące. Oryginalne i wtórne. Przełomowe i te, które duch czasów przegapił. Dyskutujcie bez wytchnienia.

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Jan Łomignat
Posty: 1372
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Jan Łomignat »

Czy też wam się refren z Your Poison Throne kojarzy z Arturusem? Warrel śpiewa tam strasznie Garmowo.
_________________
Awatar użytkownika
Frank
Posty: 2024
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Frank »

Nieeee. Jest w 100% Warrelowy.
Awatar użytkownika
progmetall
Posty: 12291
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: progmetall »

Po kilku miesiącach mogę z całą pewnością stwierdzić, że TOC nie wytrzymuje porównania z This Godless Endeavor. Ustępuje swojej poprzedniczce pod każdym względem.
Wokalnie, kompozycyjnie, gitarowo, otwieracz i numer tytułowy tez na korzyść TGE.
No cóż, poprzeczka była zawieszona bardzo wysoko...
Awatar użytkownika
Kamilbolt
Posty: 6643
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Kamilbolt »

Po kilku miesiącach mogę z całą pewnością stwierdzić, że TOC nie wytrzymuje porównania z This Godless Endeavor. Ustępuje swojej poprzedniczce pod każdym względem.
To akurat było wiadomo od samego początku
Mimo to TOC jest wciąż bardzo dobrym albumem
Awatar użytkownika
progmetall
Posty: 12291
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: progmetall »

Tak, w pierwszej piątce 2010 jest.
Tomek/Nevermore
Posty: 2491
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Tomek/Nevermore »

Tak, w pierwszej piątce 2010 jest.
nie wiem
))) na razie mam dwóch pewniaków na pudło (Helstar - Glory of Chaos i Flotsam and Jetsam - Cold), a kandydatów do pierwszej piątki sporo...
Awatar użytkownika
Kirk
Posty: 6993
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Kirk »

Dziś sobie włączyłem i... zrobiłem to dwukrotnie.
Podoba mi się ten album. Nie jest tak zawiły jak dwa poprzednie, ale słucha się dobrze i póki co nie nudzi. A włączę sobie raz jeszcze.
Awatar użytkownika
pan_Heathen
Posty: 9156
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: pan_Heathen »

Jak Kirk wchodzi w jakąś muzę to znak, ze ja mogę się od niej spokojnie oddalić (i vice versa), co też skwapliwie dawno juz zrobiłem. jeden dobry kawałek (ostatni) wiosny nie czyni. Pomijając debiut najsłabszy Nevermore. W ogóle wolałbym tego jako Nevermore nie traktować...
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Kirk pisze:Podoba mi się ten album. Nie jest tak zawiły jak dwa poprzednie, ale słucha się dobrze
Zgadzam się. Poprzedników nie przebili, może nawet nagrali nieco słabszy album, ale wciąż utrzymany na wysokim, zadowalającym w gruncie rzeczy poziomie.
Sebol
Posty: 2604
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Sebol »

pan_Heathen pisze:Jak Kirk wchodzi w jakąś muzę to znak, ze ja mogę się od niej spokojnie oddalić (i vice versa), co też skwapliwie dawno juz zrobiłem. jeden dobry kawałek (ostatni) wiosny nie czyni. Pomijając debiut najsłabszy Nevermore. W ogóle wolałbym tego jako Nevermore nie traktować...
Debiut słaby?
_________________
[link widoczny dla zalogowanych]

Wróć do „Płyty”