Blaze - The Man Who Would Not Die (2008)

Krążki killerskie i kompromitujące. Oryginalne i wtórne. Przełomowe i te, które duch czasów przegapił. Dyskutujcie bez wytchnienia.

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Blaze - The Man Who Would Not Die (2008)

Post autor: Last Axeman »

<t>Obróciłem krążek już kilka razy więc mogę spokojnie stwierdzić, że Mr. Bayley dupy nie dał i nagrał, wraz ze swoimi nowymi kompanami, krążek na pewno nie gorszy od poprzednich trzech sygnowanych nazwą<br/>
Blaze<br/>
, a może nawet lepszy. Wokale jak zwykle na bardzo dobrym poziomie. Z płyty na płytę Blaze śpiewa coraz pewniej<br/>
Natomiast riffownia to jest qfa MOOOOOOCCCCCCC przeokrutna. Masa znakomitych, zadziornych i gdzieniegdzie mocno zagęszczonych riffów rozwala. Widać panowie Bermudez, pogrywający w melodic death metalowym Under Threat, odcisnęli na ostatecznym kształcie "The Man..." swoje piętno....</t>
Awatar użytkownika
Kirk
Posty: 6993
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Kirk »

<t>Posłuchałem raz...<br/>
Może przyjdzie czas, że album 'zaskoczy'.</t>
Awatar użytkownika
Bartek (BD)
Posty: 1780
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Bartek (BD) »

<t>Cnotliwa płyta, ale ma chyba jakieś słabe punkty, prawda? Moim zdaniem, jednym z nich jest utwór "Samurai".</t>
S.IX
Posty: 1032
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: S.IX »

<t>album muzycznie jedzie do porzodu.. ja i chyba nie tylko ja, mam cos takiego, ze albumy blaze'a szybko sie nudza.. moze to sprawka barwy glosu tego pana, nie wiem.. ogoleni jest tu duzo momentow szbkich i ciezkich... na pierwszy rzuct ucha jest ok...<br/>
zobaczymy jak to bedzie jak plytka ostygnie..</t>
adalbert
Posty: 211
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: adalbert »

<t>Hmmm, Samurai jest super- płyta bez słabych punktów<br/>
I brawa za odwagę... jeśli chodzi o nowoczesność riffów, brzmienia..</t>
Awatar użytkownika
Kirk
Posty: 6993
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Kirk »

<r><QUOTE author="S.IX"><s>
S.IX pisze:</s>album muzycznie jedzie do porzodu.. ja i chyba nie tylko ja, mam cos takiego, ze albumy blaze'a szybko sie nudza.. moze to sprawka barwy glosu tego pana..<e>
</e></QUOTE>

Po pierwszym przesłuchaniu mam wrażenie, że Blaze śpiewa bardzo jednowymiarowo. Poprzednia płyta dużo lepiej mi weszła.</r>
S.IX
Posty: 1032
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: S.IX »

<r><QUOTE author="Kirk"><s>
Kirk pisze:</s>S.IX napisał:album muzycznie jedzie do porzodu.. ja i chyba nie tylko ja, mam cos takiego, ze albumy blaze'a szybko sie nudza.. moze to sprawka barwy glosu tego pana..Po pierwszym przesłuchaniu mam wrażenie, że Blaze śpiewa bardzo jednowymiarowo. Poprzednia płyta dużo lepiej mi weszła.<e>
</e></QUOTE>

<QUOTE author="S.IX"><s>
S.IX pisze:</s>album muzycznie jedzie do porzodu.. ja i chyba nie tylko ja, mam cos takiego, ze albumy blaze'a szybko sie nudza.. moze to sprawka barwy glosu tego pana..<e>
</e></QUOTE>

j ogolnie nie przepadam za barwa B. nurzy mnie... a na koncertach wrecz meczy...</r>
Awatar użytkownika
Kirk
Posty: 6993
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Kirk »

<r><QUOTE author="S.IX"><s>
S.IX pisze:</s>a na koncertach wrecz meczy...<e>
</e></QUOTE>

vide Metalmania 2007.</r>
S.IX
Posty: 1032
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: S.IX »

<r><QUOTE author="Kirk"><s>
Kirk pisze:</s>S.IX napisał:a na koncertach wrecz meczy...vide Metalmania 2007.<e>
</e></QUOTE>

<QUOTE author="S.IX"><s>
S.IX pisze:</s>a na koncertach wrecz meczy...<e>
</e></QUOTE>

tego nie widzialem...<br/>
bylem na IM gdy spiewal B. i dawalo po uszach...szczegolnie w strszych numerach...</r>
Awatar użytkownika
benek
Posty: 3524
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: benek »

<t>jak dla mnie to płytka mocno daje radę.</t>