Pain Of Salvation - 10 września 2011 Inowrocław

Info, relacje, zdjęcia, komentarze. Szalejcie!

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
progmetall
Posty: 12291
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Pain Of Salvation - 10 września 2011 Inowrocław

Post autor: progmetall »

Awatar użytkownika
progmetall
Posty: 12291
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: progmetall »

Miazga!
Awatar użytkownika
Moongleam
Posty: 3347
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Moongleam »

brendan perry z tego skladu mnie oczywiscie najbardziej interesuje. co zagral?
_________________
Czas na zmianę podpisu.
Awatar użytkownika
progmetall
Posty: 12291
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: progmetall »

Nie mój klimat, nie znam jego twórczości, ale podobał mi się jego występ, choć miał problemy z dźwiekiem, PoS zabrzmieli idealnie.
Lebowski bardzo fajnie wypadli, o wiele więcej mocy niz na płycie, gitara chodziła aż miło.
Iceland z płyty to stonowany numer oparty na klawiszach, pianinie, tu zabrzmiał potężnie z gitarą.
Pain Of Salvation mimo,że nie zagrali wszystkiego tego co by sobie życzył (tak nigdy nie jest:) ) pokazali klasę.Oczywiście nie było Cribcaged, ale był za to Perfect Element na koniec i to było magnum opus tego występu..To co pokazali w kawałku Nightmist przerosło moje oczekiwania.
Totalna progresywna jazda, zagrane inaczej niz na płycie, z wielkim luzem i wyobraxnią.
Daniel Gildenlow okazał się bardzo sprawnym perkusistą. Na bis zasiadł za perkusją i cały zespół zaserwował "Working Class Hero" Lenona - wyszło niesamowicie !
W zasadzie pominęli tylko drugi album, a tak poleciały numery ze wszystkich płyt.Poczatek z kapitalnym Of Two Beginnigs i Ending Theme zrobił niesamowite wrażenie.Był Ashes odśpiewany przez publikę, No Way z Road Salt One,Kingdom Of Loss ze Scarsick, Diffidentia, który to zabrzmiał ciężko niczym walec.
Grali też jeden numer z nadchodzącej płyty Road Salt Two - "Conditioned" .
Gildenlow okazał się bardzo sympatycznym facetem, nie dostrzegłem oznak gwiazdorstwa czy pozerstwa, rozmawiałem z nim chwilę ...to co piszą o nim jakoś się nie potwierdziło.
Podpisywał płyty , robił zdjęcia z ludźmi z usmiechem jakby był jednym z nich.
Koncert był świetny i na długo zapadnie mi w pamięci.

Wróć do „Koncerty”