Dream Theater - A Dramatic Turn Of Events
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
- SwordMaster
- Posty: 4148
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
- progmetall
- Posty: 12291
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Płyta jest lepsza niż 3 poprzednie.Trochę brzmienie perki suche, nie ,że źle facet zagrał, bo obronił się, ale to brzmienie, muszę posłuchać z oryginału.
Jak ktoś nie lubi DT to jasne ,że mu się nie spodoba, sprawa oczywista, natomiast jeśli ktoś lubi ich muzykę i napisze ,że nagrali gniota to nie kupię takich wypowiedzi.
Nawet balladka im wyszła niezła,przypomina klimatem SFAM.
Pietrucha wielka klasa.Wymiatanie z predkośćią dźwięku to już nie sztuka, tu zagrał kilka takich subtelnych solówek jak w Breaking All Illusions,że nie mam pytań.
Jak ktoś nie lubi DT to jasne ,że mu się nie spodoba, sprawa oczywista, natomiast jeśli ktoś lubi ich muzykę i napisze ,że nagrali gniota to nie kupię takich wypowiedzi.
Nawet balladka im wyszła niezła,przypomina klimatem SFAM.
Pietrucha wielka klasa.Wymiatanie z predkośćią dźwięku to już nie sztuka, tu zagrał kilka takich subtelnych solówek jak w Breaking All Illusions,że nie mam pytań.
Kurde ale mi weszło. Świetny album, nawet ballady są fajne, przesłodzone, ale fajne. A Breaking All Illusions pomimo niewielkiej oryginalności to mistrzostwo.
Tylko to Build Me Up Break Me Down bym wyjebał, po co to?
_________________
http://www.lastfm.pl/user/Vismondo
http://rateyourmusic.com/~Vismondo
"earth is literally under seige by planet fucking jupiter"
Tylko to Build Me Up Break Me Down bym wyjebał, po co to?
_________________
http://www.lastfm.pl/user/Vismondo
http://rateyourmusic.com/~Vismondo
"earth is literally under seige by planet fucking jupiter"
pilotujący album numer lekko mnie uradował ,gdy pojawił się oficjalnie w sieci ,ale nie podejrzewałem nawet przez sekundę ,że okaże sie pózniej jednym ze słabszych na płycie .,Po wnikliwym odsłuchu w sprzyjajacych okolicznościach stwierdzam ,że to dobra płyta ,o cztery długości lepsza od beznadziejnej poprzrdniczki . Te cztery długości to wg.tendencji wzrostowej Lost Not Forgotten , Bridges in the Sky ,Outry ,Breaking All Illusions .Bezdyskusyjne gniecenie jąder , szalejący Petrucci i Rudess , nie przytłoczeni bębnami Mike'a, Mozartowachóralność i pompatycznośc , orkiestrację są bombowe a i wstawki hammondowe rodem z Purpli też się znalazły ,słowem miodzio Z trzech ballad najlepiej wchodzi This is the Life ,niesła gitarka ,pompatyczne orkiestracyjne wejście ,chociaż szału nie ma ,bo o kolejnym smutasie trudno cokolwiek powiedzieć , poza tym ,że jest krótki , natomiast zmykający płytę wyciszacz emocji spełnia swoją rolę i tyle .Słówko o Manginim , bo głosy że schowany i bez iokry ale to nie do końca tak .Facet gra zupełnie inaczej niż jego wielki poprzednik ,bym powiedział ,że bardziej motorycznie niż dynamicznie ,nie wychyla sie gwałtownie ze struktury utworu a raczej oprawia ja koroneczkami z górnej cześci swojego zestawu , szczególnie gdy zaczyna grać na główkach jak w Lost Not Forgotten , no brzmi to pięknie ,zreszta operowanie talerzami na tej płycie to mocny atut , Portnoy bardziej jednak wielbił werbel
Reasumując jest lepiej , panowie wyszli obronną ręką z mało komfortowej sytuacji i oby tak dalej ,niekoniecznie za dwa lata
_________________
http://www.zbychowka.eu/
https://www.facebook.com/pages/Zbych%C3 ... 6680871283
Reasumując jest lepiej , panowie wyszli obronną ręką z mało komfortowej sytuacji i oby tak dalej ,niekoniecznie za dwa lata
_________________
http://www.zbychowka.eu/
https://www.facebook.com/pages/Zbych%C3 ... 6680871283
Zaiste cudowny numer, to pokręcone solo przypomina Under A Glass Moon.Te cztery długości to wg.tendencji wzrostowej Lost Not Forgotten
Jednak z tych 4 długich Outcry najsłabsze, głównie przez kiepskie linie wokalne. Ale może jeszcze mi podejdzie.
_________________
http://www.lastfm.pl/user/Vismondo
http://rateyourmusic.com/~Vismondo
"earth is literally under seige by planet fucking jupiter"
