Pagan's Mind - Heavenly Ecstasy
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
- pan_Heathen
- Posty: 9156
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
3 najlepsze kawałki na płycie to dla mnie: Revelation To The End, Intermission i Eyes Of Fire. A moim ulubionym smaczkiem jest melodyjny refren i następujący po nim na zasadzie kontrastu agresywny riff z wrzaskiem, co z w/w słychac w Intermission i Revelation ...
Generalnie poziom zbliżony albo ciut wyższy niż poprzedniczki, która też mi nieźle zryła beret. Chyba ciężko nie lubić "God's Equation" jeśli lubi się Heavenly Ecstasy...
Generalnie poziom zbliżony albo ciut wyższy niż poprzedniczki, która też mi nieźle zryła beret. Chyba ciężko nie lubić "God's Equation" jeśli lubi się Heavenly Ecstasy...
W takim razie będę musiał zrobić do God's Equation jeszcze jedno podejście bo kiedy się ukazała to żadnych emocji przy słuchaniu nie odczułem chociaż z drugiej strony nie podjąłem też zbyt dużego wysiłku w tym kierunku. Jakieś dwa odsłuchy i kosz. Teraz mam motywację więc pewnie przyłożę się bardziej
ja na dzień dobry posłuchałem Hallo Spaceboy , natychmiast odpaliłem narty , a jako fan Bowiego , łatwo przeróbek nie przyjmuję , szoku może nie było ,bo wersja oryginalna mocno zbliżona ,ale wokalnie Nills zabił .
_________________
http://www.zbychowka.eu/
https://www.facebook.com/pages/Zbych%C3 ... 6680871283
_________________
http://www.zbychowka.eu/
https://www.facebook.com/pages/Zbych%C3 ... 6680871283
- progmetall
- Posty: 12291
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Za Zywcem nigdy nie przepadałem, ale ostatnio mi zasmakował (magia nowej butelki ,haha)
Może podobnie będzie z Pagans Mind, który to band nigdy zbytnio do mnie nie przemawaił.
Mam wszystkie płyty i jakoś sexu nie było
Może mieli pecha w postaci Redemption, nie wiem. Ta płyta jest nawet fajna:)), taka na lato.
Fajnie się słucha wieczorkiem, kiedy upał opada.
No i w zasadzie to wszystko. Eyes Of Fire zajebiście jedzie Raibow i to plus,ale co z tego jak taki Cornerstone o którym raczej mało się pisze na forum zjada Norwegów na śniadanie.
Może podobnie będzie z Pagans Mind, który to band nigdy zbytnio do mnie nie przemawaił.
Mam wszystkie płyty i jakoś sexu nie było
Może mieli pecha w postaci Redemption, nie wiem. Ta płyta jest nawet fajna:)), taka na lato.
Fajnie się słucha wieczorkiem, kiedy upał opada.
No i w zasadzie to wszystko. Eyes Of Fire zajebiście jedzie Raibow i to plus,ale co z tego jak taki Cornerstone o którym raczej mało się pisze na forum zjada Norwegów na śniadanie.
Ty to jak coś walniesz ,Cornestone ,no ja nie mogę ...:}
_________________
http://www.zbychowka.eu/
https://www.facebook.com/pages/Zbych%C3 ... 6680871283
_________________
http://www.zbychowka.eu/
https://www.facebook.com/pages/Zbych%C3 ... 6680871283
- pan_Heathen
- Posty: 9156
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Ma chłop swoje zdanie i trzeba je przyjąć do wiadomości. A że akurat na przekór wszystkim innym opiniom na forum, to co zrobić.
Na pewno PM nie ma zadnego pecha w postaci Redemption, bo jest miejsce na docenienie obu zespołów niezależnie i bez nadmiernych porównań, granie to w końcu dość inne. Ja wolę PM i ostatnia płyta mnie w tym utwierdziła.
Na pewno PM nie ma zadnego pecha w postaci Redemption, bo jest miejsce na docenienie obu zespołów niezależnie i bez nadmiernych porównań, granie to w końcu dość inne. Ja wolę PM i ostatnia płyta mnie w tym utwierdziła.
- progmetall
- Posty: 12291
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
- SwordMaster
- Posty: 4148
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Chyba jednak ostatecznie wygra u mnie ten album z Redemption za 2011 rok. Jeszcze trochę obu posłuchałem, jeszcze trochę pomyślałem i raczej chyba na pewno "Heavenly Ecstasy" zostanie albumem roku.
Nie pamiętam, który album pogodził ostatnio wszystkich w kwestii progu, nawet Picia i Heathena, hehe. Mało który album, które słyszałem od dawna nie ma po prostu słabych momentów a hit goni hit a przy swej niewątpliwej melodyjności i atrakcyjności nie ma mowy o banale, pójściu na łatwiznę lub utracie tożsamości zespołu. To sztuka, która udaje się nielicznym albumom i to takim, które teraz są uznawane za klasyki. Nie boję się powiedzieć, że ten album takim klasykiem się stanie.
_________________
podpis musi być zajebisty!
Nie pamiętam, który album pogodził ostatnio wszystkich w kwestii progu, nawet Picia i Heathena, hehe. Mało który album, które słyszałem od dawna nie ma po prostu słabych momentów a hit goni hit a przy swej niewątpliwej melodyjności i atrakcyjności nie ma mowy o banale, pójściu na łatwiznę lub utracie tożsamości zespołu. To sztuka, która udaje się nielicznym albumom i to takim, które teraz są uznawane za klasyki. Nie boję się powiedzieć, że ten album takim klasykiem się stanie.
_________________
podpis musi być zajebisty!
