Stratovarius vs. Lost Horizon

Dział dla ryzykantów! Obowiązuje w nim tylko jedna zasada: brak innych zasad. Potykają się muzycy z muzykami, kapele z kapelami, płyty z płytami, Bóg z Szatanem, Luke z Vaderem - każdy z każdym. Kto z kim, to zależy tylko od Was. Do walki!

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
Weresso The Infallible
Posty: 1137
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Weresso The Infallible »

Rune Of Torment pisze:hollowman napisał:żaden tego typu band nie ma takiego heavy metalowego polotu, techniki, aranżacji, tutaj parapety nie napierdalają całych śmiesznych partii utworów, są jedynie dodatkiem grającym gdzieś w tle, woklista ma ( w sumie miał, bo odszedł z zespołu) bardzo szeroką skalę głosu i wyjątkową, niespotykana barwę, wspaniałe partie gitarowe i perkusyjne, kumpel, bębniarz który gra w kilku bardzo znanych polskich kapelach (np Christ Agony) wywalał gały (uszy) na partie perkusyjne w Lost Horizon...Ty mówisz o LH czy o Angrze?
hollowman pisze:żaden tego typu band nie ma takiego heavy metalowego polotu, techniki, aranżacji, tutaj parapety nie napierdalają całych śmiesznych partii utworów, są jedynie dodatkiem grającym gdzieś w tle, woklista ma ( w sumie miał, bo odszedł z zespołu) bardzo szeroką skalę głosu i wyjątkową, niespotykana barwę, wspaniałe partie gitarowe i perkusyjne, kumpel, bębniarz który gra w kilku bardzo znanych polskich kapelach (np Christ Agony) wywalał gały (uszy) na partie perkusyjne w Lost Horizon...
hollowman pisze:wokalista ma ( w sumie miał, bo odszedł z zespołu) bardzo szeroką skalę głosu i wyjątkową, niespotykana barwę
ehh Greebo, Greebo, Matos naprawdę fajnie pieje, ale bez przesady
_________________
And the words of the myth were thus:
In time before time, the great dragon ruled
When stars were not born
And this world had seen no dawn
When the power of Gods was still young
Awatar użytkownika
Greebo
Posty: 4945
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Greebo »

Weresso The Infallible pisze:edit:hollowman napisał:wokalista ma ( w sumie miał, bo odszedł z zespołu) bardzo szeroką skalę głosu i wyjątkową, niespotykana barwęehh Greebo, Greebo, Matos naprawdę fajnie pieje, ale bez przesady
hollowman pisze:wokalista ma ( w sumie miał, bo odszedł z zespołu) bardzo szeroką skalę głosu i wyjątkową, niespotykana barwę
Szeroką ma skalę? No zdecydowanie.
Wyjątkową, niespotykaną barwę? Który jeszcze metalowy wokalista naśladuje Kate Bush?
Co Ci tu nie pasuje?
Awatar użytkownika
Weresso The Infallible
Posty: 1137
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Weresso The Infallible »

Rune Of Torment pisze:Który jeszcze metalowy wokalista naśladuje Kate Bush?
No na szczęście juz zaden nie próbuje
_________________
And the words of the myth were thus:
In time before time, the great dragon ruled
When stars were not born
And this world had seen no dawn
When the power of Gods was still young
Awatar użytkownika
Greebo
Posty: 4945
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Greebo »

Żaden inny nie dałby rady
Awatar użytkownika
firesoul
Posty: 7123
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: firesoul »

hollowman pisze:żaden tego typu band nie ma takiego heavy metalowego polotu, techniki, aranżacji, tutaj parapety nie napierdalają całych śmiesznych partii utworów, są jedynie dodatkiem grającym gdzieś w tle, woklista ma ( w sumie miał, bo odszedł z zespołu) bardzo szeroką skalę głosu i wyjątkową, niespotykana barwę, wspaniałe partie gitarowe i perkusyjne, kumpel, bębniarz który gra w kilku bardzo znanych polskich kapelach (np Christ Agony) wywalał gały (uszy) na partie perkusyjne w Lost Horizon...
Statovarius wbrew temu co piszesz to nie tylko piłowanie parapetu z prędkością światła. Gdzie masz pitolenie w Uncertainty czy Night Time Eclipse? O numerach z takim klimatem jak choćby The Abyss of Your Eyes, Visions (Southern Cross), Anthem Of The World czy przede wszystkim genialny Season Of Change (a przykładów mogę Ci podrzucić więcej jak chcesz) Lost Horizon może sobie pomarzyć. Heiman pewnie jest lepszym wokalistą od Kotipelto ale ze skalą nie przesadzaj. Jedzie po prostu wysoko albo bardzo wysoko. Skalę to miał Tate. Z resztą nie sięgając tam gdzie wzrok nie sięga- taki Scheepers w niczym nie ustępuje HEimanowi a Kiske bije (bił) go o kilka głów
Awatar użytkownika
pan_Heathen
Posty: 9156
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: pan_Heathen »

Heiman to w/g mnie ta sama liga wokalistów co Breed, Basse czy Liapakis - ścisły top powermetalowych wokalistów. On ma nie tylko skalę - ma w głosie, w wysokich rejestrach kontrolowaną, potężną MOC. Kiske na mój gust w wysokich rejestrach ma tylko niekontrolowany, cienki, bardzo wysoki pisk (dawniej) lub średnio kontrolowany średnio wysoki pisk (dziś). Ten sam problem mam z Archem z Fates Warning. Faktem jest, nie trawię Kiske zupełnie (z wyjątkiem Avantasii) i faktem też jest, że Heiman - Kiske to dla mnie nie jest wyrównany pojedynek. Jeśli chodzi o warunki głosowe to dla mnie jest to nokaut na korzyść Heimana, a z w/w tylko Basse może się z nim równać pod tym względem.
Awatar użytkownika
firesoul
Posty: 7123
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: firesoul »

OK, można dyskutować kto jest lepszy w wyższych rejestrach- Kiske, Heiman, Basse, Kotipelto czy jeszcze ktoś inny ale nie mieszajmy w to skali. Żeby mieć skalę to oprócz mocy w górze trzeba jeszcze mieć jaką taką moc w dole (że się tak wyrażę
) albo przynajmniej w ogóle trzeba mieć jakiś dół. Heiman może i być miszcz w ultradźwiękach ale w odróżnieniu od Kiske skali nie ma za chuja
Awatar użytkownika
pan_Heathen
Posty: 9156
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: pan_Heathen »

Ja go chwalę przede wszystkim za niesamowitą moc ryku w wysokich rejestrach, w niższych, gdzie trzeba mieć odpowiedni tembr głosu, średnio mnie przekonuje, tu znacznie lepsi są Liapakis i Breed.
O Kiske może już nie będę pisał, bo dla mnie to on nie ma ani góry, ani dołu, ani boku, ani barwy, ani mocy... Ale cieszy się sporym poważaniem, masa ludzi go ceni, więc uznajmy, że nie potrafię go docenić
Awatar użytkownika
Greebo
Posty: 4945
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Greebo »

pan_Heathen pisze:Ja go chwalę przede wszystkim za niesamowitą moc ryku w wysokich rejestrach, w niższych, gdzie trzeba mieć odpowiedni tembr głosu, średnio mnie przekonuje,tu znacznie lepsi są Liapakis i Breed.
Weź człowieku, bo ledwo widzę na oczy i przeczytałem, że znacznie lepsi są Limp Bizkit
Awatar użytkownika
pan_Heathen
Posty: 9156
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: pan_Heathen »

Rune Of Torment pisze:pan_Heathen napisał:Ja go chwalę przede wszystkim za niesamowitą moc ryku w wysokich rejestrach, w niższych, gdzie trzeba mieć odpowiedni tembr głosu, średnio mnie przekonuje,tu znacznie lepsi są Liapakis i Breed.Weź człowieku, bo ledwo widzę na oczy i przeczytałem, że znacznie lepsi są Limp Bizkit
pan_Heathen pisze:Ja go chwalę przede wszystkim za niesamowitą moc ryku w wysokich rejestrach, w niższych, gdzie trzeba mieć odpowiedni tembr głosu, średnio mnie przekonuje,tu znacznie lepsi są Liapakis i Breed.
O nie... to mogą byc pierwsze oznaki, że Ci się, jak to się mówi, "mózg otwiera"
teraz tylko czekać, jak za jakis czas będziesz udowadniał, że jakieś plumkanie na trójkącie z Syberii jest bardziej ambitne od Helloween

Wróć do „Pojedynki”