Protector - Reanimated Homunculus (2013)
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
- pan_Heathen
- Posty: 9156
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
- pan_Heathen
- Posty: 9156
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Defiance - kapitalny powrót!pan_Heathen pisze:takie powroty to ja rozumiem, a nie jak poważne, thrashowe kiedys kapele powracaja po 20 latach z jakimis nowomodnymi pjardami. Z litosci nie wymienie tu Defiance, Forbidden, czy, po jednej czy dwoch dobrych płytach, Onslaught i Exodus. Choć kusi mnie, zeby wymienic! Tak nie wymieniac moznaby dalej,
Forbidden - kapitalny powrót!
Onslaught - KP - rewela, dwójki po powrocie nie pamiętam, za to VI to mocna rzecz
Exodus - nie wymaga komentarza
- pan_Heathen
- Posty: 9156
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Wiem, ze je lubisz
Pewnie w swojej szufladzie to są dobre płyty, ale ja akurat takich gmerań przy thrashu nie trawię. Exodus gmera najmniej, ale jego dwie ostatnie płyty subiektywnie oceniam jako za długie i nudne. Gdyby wzieli najlepsze pomysły i skrocili to do 40 minut, byłaby rakieta.
edit. zapominalem, ze Exodus jeszcze wokal musi wymienic.
Pewnie w swojej szufladzie to są dobre płyty, ale ja akurat takich gmerań przy thrashu nie trawię. Exodus gmera najmniej, ale jego dwie ostatnie płyty subiektywnie oceniam jako za długie i nudne. Gdyby wzieli najlepsze pomysły i skrocili to do 40 minut, byłaby rakieta.
edit. zapominalem, ze Exodus jeszcze wokal musi wymienic.
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
- pan_Heathen
- Posty: 9156
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Niby tradycyjny Protector, ale wcale nie tak oczywisty i dosłownie zbieżny z klasycznymi albumami tego zespołu jak mogłoby się wydawać. Nie kojarzy mi się też z żadnym jednym konkretnym wcześniejszym materiałem Protector. Pęd niby golemowski, niektóre zwolnienia przywodzą na myśl "Urm the Mad", barwa brzmienia z kolei kojarzy się "The Heritage", z nim i "Shedding of Skin" kojarzą się też najbardziej intensywne przyspieszenia połączone z wolniej charczącym wokalem, kiedy robi się bardziej death metalowo. Generalnie rzecz biorąc wszystko zebrane do kupy mieli elegancko, dlatego powinno przypasić zarówno thrashowcom, jak i tym, którzy preferują brutalniejsze dźwięki. Warto również podkreślić kwestię, która była już w temacie wspomniana - to jest w 100 procentach tradycyjnie łupanie, bez nawet śladowych ilości bardziej nowoczesnych zagrywek. Prężny come back.
- pan_Heathen
- Posty: 9156
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
ciekawe jest to, ze tylko wokalista się ostał z oryginalnego składu, a muzyka przypomina stare dokonania bardziej, niż w wielu comebackach w pełnym lub prawie pełnym składzie.
W ogóle to szacun, bo Protector to teraz jest szwedzka kapela a nie słychać żadnych patentów związanych z tamtejszą szkołą (na które reaguję wysypką). Pewnie trzeba było najpierw torturami ich zmusic, zeby sie tego wyrzekli
W ogóle to szacun, bo Protector to teraz jest szwedzka kapela a nie słychać żadnych patentów związanych z tamtejszą szkołą (na które reaguję wysypką). Pewnie trzeba było najpierw torturami ich zmusic, zeby sie tego wyrzekli
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Racja, pewnie Missy postawił im warunek - gracie bez szwedzenia, inaczej wypad
Z drugiej strony tortury być może nie były potrzebne, bo jak patrzę na kapele, w których ci kolesie pogrywali lub pogrywają to dominuje blackowa lub deathowa rzeź z thrashem wymieszana, żadnego MDM-u, a to chyba ten powoduje u ciebie wysypkę :]
Z drugiej strony tortury być może nie były potrzebne, bo jak patrzę na kapele, w których ci kolesie pogrywali lub pogrywają to dominuje blackowa lub deathowa rzeź z thrashem wymieszana, żadnego MDM-u, a to chyba ten powoduje u ciebie wysypkę :]
