Artillery - When Death Comes

Krążki killerskie i kompromitujące. Oryginalne i wtórne. Przełomowe i te, które duch czasów przegapił. Dyskutujcie bez wytchnienia.

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
firesoul
Posty: 7123
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: firesoul »

Patrzenie na nową płytę przez pryzmat Ronsdorfa moim zdaniem nie ma sensu. XXI-wiexczne Artillery sprawdza się świetnie z Adamsenem i git. Ronsdorf świetnym thrashowym wokalistą była ale od wspominania zmarłych jest 1 listopada
Tomek/Nevermore
Posty: 2491
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Tomek/Nevermore »

Patrzenie na nową płytę przez pryzmat Ronsdorfa moim zdaniem nie ma sensu
XXI-wiexczne Artillery sprawdza się świetnie z Adamsenem i git.
Ronsdorf świetnym thrashowym wokalistą była ale od wspominania zmarłych jest 1 listopada
pozwolisz, ze będe zgryźliwy, co?
niech no chłopaki z Artillery nagrają swoje poprzednie albumy z nowym wokalistą, zarobią przy tym co nieco
Awatar użytkownika
firesoul
Posty: 7123
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: firesoul »

Pewnie takich porównań nigdy się nie uniknie ale ja akurat wyznaje zasadę że wypominanie "nowemu" jego "gorszości' w porównaniu z wielkim poprzednikiem jest uzasadnione wtedy gdy ewidentnie nie daje rady. W tym przypadku tak nie jest. Adamsen jest niewątpliwie mniej charakterystycznym wokalistą od Ronsdorfa, z którego głosem Artillery pewnie będzie juz zawsze kojarzone ale nie stara się też odwalac żadnego żałosnego naśladownictwa tylko robi swoje i na dzień dzisiejszy to się moim zdaniem sprawdza. Że nie jest Flemmingiem? A ktokolwiek inny by był oprócz samego Ronsdorfa?
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

firesoul pisze:Że nie jest Flemmingiem? A ktokolwiek inny by był oprócz samego Ronsdorfa?
Pewnie nie
Tomek/Nevermore
Posty: 2491
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Tomek/Nevermore »

Pewnie takich porównań nigdy się nie uniknie ale ja akurat wyznaje zasadę że wypominanie "nowemu" jego "gorszości' w porównaniu z wielkim poprzednikiem jest uzasadnione wtedy gdy ewidentnie nie daje rady.
W tym przypadku tak nie jest. Adamsen jest niewątpliwie mniej charakterystycznym wokalistą od Ronsdorfa, z którego głosem Artillery pewnie będzie juz zawsze kojarzone
ale nie stara się też odwalac żadnego żałosnego naśladownictwa tylko robi swoje i na dzień dzisiejszy to się moim zdaniem sprawdza
tu też sie zgodzę
sytuacja jest podobna, jak w przypadku Ironów, czy Judasów
wracając do płyty - riffy dobre, kompozycje jako załość - średnie (ale może jeszcze zmienię zdanie, może się wsłucham, przekonam)
Awatar użytkownika
piciu6
Posty: 14886
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: piciu6 »

moje spojrzenie jest troszkę inne, a to z tej racji, że - po prostu Flemming był dla mnie jednym z najbardziej charyzmatycznych wokalistów z całej sceny metalowej, no i jednym z ulubionych Wink ciężko w takim przypadku pogodzić się z faktem, że na płycie Artillery spiewa (dorzucę - całkiem DOBRZE) ktoś inny... by jeszcze uwypuklić ten aspekt pozwolę sobie na podanie takich porównań - jak czulibyście sie, gdyby na płycie Slayera zabrakło wokalu Arayi? albo na albumie Megadeth miast Rudego - ktoś inny użyczył swego głosu? Wink no przynajmniej dziwnie (nieswojo)
jasna sprawa .Ja nie zdąźyłem się zakochać we Flemmingu ,więc łatwiej mi było zaakceptować zmianę za sitkiem .Obecny wokal ma wszystko to co lubię ., ale odgrzeję sobie wcześniejsze płyty dla porównania w miarę świeźego.
_________________
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

I ja się zgadzam. Za pewne wynika to z faktu że aż tak wielkim maniakiem Artillery nigdy nie byłem. Owszem lubię ("By Inheritance" nawet zajebiście), ale z wyjątkiem 3 albumu słuchałem tego zespołu zbyt mało do czego się przyznaję (to że zespół ogólnie prezentuje/-ował przynajmniej bardzo porządne granie, spokojnie mogę jednak przyznać
). Na pewno czułbym się nieswojo gdyby np. na płycie Slayer'a zabrakło Aray'i.
Awatar użytkownika
mrSin
Posty: 562
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: mrSin »

Nigdy nie mogłem ich strawić ( wokal ) i niestety nadal nic w temacie nie uległo zmianie.
hollowman
Posty: 2560
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: hollowman »

miałem to w rękach...ale jakoś nie odważyłem się na zakup w ciemno...
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Tak sobie myślę, że jak dla ciebie to może być za dużo heavy metalu i melodii więc faktycznie może lepiej nie bierz w ciemno

Wróć do „Płyty”