Strona 11 z 16

: czw lip 31, 2008 8:23 am
autor: pan_Heathen
firesoul pisze:Opisywanie słowem "melodic" nie jest głupie natomiast, tak jak pisze Ivanhoe, można je traktować jedynie jako kategoryzację na jeszcze bardziej szczegółowym poziomie. Samo określenie "melodic metal" jest IMO nieprecyzyjne i własciwie nic nie mówiące.
Ivanhoe pisze:Słusznie prawisz, ale pamiętaj, ze w death metalu melodyjności nie ma tyle, ile w powerze (pod dowolną postacią). Raczej o Cannibalach nikt nie pomyśli, że można by ich określić jako "melodic death metal", ale gdyby przy Jag Panzer napisać "melodic power metal", to samo w sobie kłamstwem by takie określenie nie było.
co więc masz przeciwko okresleniu "melodic speed metal"? przeciez odkąd go uzylem zaczales wysmiewac termin "melodic", tak jakbim napisal "melodic metal". Wlasnie pogubiles sie w zeznaniach.

: czw lip 31, 2008 8:46 am
autor: firesoul
Zastanawiałem się nad speed metalem i wydaje mi się że sytuacja jest analogiczna jak w odniesieniu do power metalu. Z jednej strony to określenie dość dobrze pasuje do DragonForce czy wczesnego Blind Guardian, a z drugiej kojarzy się w pierwszej kolejności z kapelami typu Agent Steel czy Exciter. Wygląda więc, że trzeba by tu też zastosować manewr z podziałem typu Euro-speed i US-speed.

: czw lip 31, 2008 9:17 am
autor: pan_Heathen
Dlatego Dragonforce nazywam melodic speed, ale rownie dobrze mozna nazwac EuroSpeed, tylko wtedy niepotrzebnie dzielimi zespoly pod wzgledem geograficznym i jest problem np z Hibria, euro speed z brazylii? ja unikalbym takiego nazewnictwa.

: czw lip 31, 2008 9:31 am
autor: Tomek/Nevermore
W takim razie zaczynam rozumieć Twoje emocjonalne pobudki, które kazały Ci rozpocząć ten nieszczęsny podział i nieskończone dyskusje na jego temat: po prostu nie czaisz moc-metalu.
Do jasnej ciasnej, powtarzam po raz kolejny, że jako wzorzec można przyjąć dziesiątki innych płyt (ja bym wybrał SSOASS Maidenów, ale to nie ma NIC do rzeczy) i na setki sposobów zdefiniować ten melodyjny metal.
Przymiotnik 'melodyjny' może być używany jako bliższe określenie muzyki, ale nie jako nazwa STYLU.
Nie wierzę moim oczom. Tego się nie spodziewałem.Taka sytuacja byłaby co najmniej bardzo dobra. Ale w takim wypadku łatwiej byłoby sklasyfikować US-power niż jego lżejszą odmianę, którą ciężko byłoby zamnkąć w podanych przez Ciebie ramach. Post-Keeperowy power nie da się tak łatwo opisać (jeżeli nie sięgniemy po bzdurne szufladki z serii "melodic").
Samo określenie "melodic metal" jest IMO nieprecyzyjne i własciwie nic nie mówiące.
a MELODYJNY HEAVY METAL?

: czw lip 31, 2008 9:40 am
autor: Tomek/Nevermore
piszcie jak macie ochotę... ja wracam do NETU we wtorek dopiero
(w domu po przeprowadzce jeszcze nie mam i szlag mnie już trafia, że miesiąc trwa załóżenie!!!) a w robocie bedę dopiero za 5 dni

: czw lip 31, 2008 11:49 am
autor: pan_Heathen
Tomek/Nevermore pisze:a MELODYJNY HEAVY METAL?
Ta nazwa nie oddaje bardzo szybkiego tempa utworów, dlatego uwazam, ze melodyjny speed metal na okreslenie tych zespołów jest idealny.

: czw lip 31, 2008 12:16 pm
autor: Last Axeman
A może melodyjny heavy/power/speed?

: czw lip 31, 2008 12:27 pm
autor: tloluwin
Chciałbym odnieść się do wątków które uważam za trafne
Pan Atreju i pan Heathen według mnie zbyt dogmatycznie traktują swoją wersję zaszeregowania do szufladki. Oczywiście zapewne mają rację że wcześniej w kontekście poweru chodziło o te kapele o których wspominają, jednakże to to dyskusja wyjątkowo akademicka, absurdalny pogląd że jak coś było pierwsze to jest najważniejsze. Nie rozumiem tego oporu przed rozróżnieniem na scenę amerykańską i europejską co nikomu nie przeszkadza gdy rozróżńia się np. amerykański tHrash i europejski (niektuży mówią nawet teutoński).
Obawiam się że zapominacie o tym po co jest takie nazywanie - służy wzajemnemu porozumieniu! Takie walczenie o słuszność i prawdę to chyba powinno być gdzie indziej- jedźcie se do iraku.
Jeśli większość odbiera power inaczej od was to dla swojej wersji przyjmijcie dodatkowy epitet- "walczący o prawdę i jedyną słuszność atrejowski prawdziwy power metal!" w skrócie WOPIJSAPP metal"
Jak wspominał bodajże tomek/nevermore i tak dany zespól może zmieniać style więc na dłuższą metę nie można tak bezwzględnie oddawać hołdu szufladkom bo to kurde nie jest szuflandia i nawet polo cockty nie ma już w sklepach
Szufladka ma pomagać- a jak słuchając metal churche, iced earth, czy czego kolwiek amerykańskiego sięgnę po coś z podobną etykietą i okaże się że brzmi inaczej- dajmy na to jak stratovarius to "będąc młodym metalem" i tak to łyknę i będzie mi się podobać
A wszyscy którzy walczą o trafność nazewnictwa to zwyczajnie są już za starzy zmanierowani i nie mają co robić- jak kto słucha metalu dłużej to się już nie zwiedzie jakąś etykietą!
sorki za ilość (jakość też mogła być lepsza) jade na woodstock i piszę wam na zapas
_________________
bla bla bla

: czw lip 31, 2008 12:32 pm
autor: Maggus
Ja tam w ogóle bym zrezygnował wszędzie z tego "melodyjny" - każda muzyka jest melodyjna to raz, melodyjny jest i Nevermore i Manowar i In Flames i Freedom Call i Motorhead i Dimmu Borgir i Cannibal Corpse itd. Chyba, że ktoś definiuje melodyjność nie jako istnienie melodii, a jako "zdatność do nucenia przy goleniu" ale i tak nie, bo akurat dzisiaj pod prysznicem podśpiewywałem "War is my Sheppard" Exodusa, którego nikt melodyjnym metalem nie nazywa.

: czw lip 31, 2008 12:37 pm
autor: pan_Heathen
Last Axeman pisze:A może melodyjny heavy/power/speed?
jeszcze dodaj "prog" i zblizamy się do celu