[quote]wiekoco??? GOW - niezła rockowa płyta... w kategorii

Ten dział jest poświęcony wszystkiemu, co wiąże się z naszą ulubioną muzyką. Newsy, ciekawostki, plotki, wydarzenia. Ile tylko dusza zapragnie!

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Ivanhoe
Posty: 2449
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Ivanhoe »

Tomek/Nevermore pisze:to ja już dziękuję... doszukiwac się elementów THRASHU na helloweenowym KEEPER OTSK p. 2 to już przegięcie dużego formatu...
wiekoco??? GOW - niezła rockowa płyta... w kategorii "prawdziwy (true) heavy metal" to zaś - nieporozumienie...
Ech, zapowiadałeś, że mnie będziesz GODNIE zastępował na koncercie. A tu takie rzeczy piszesz...
Tomek/Nevermore
Posty: 2491
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Tomek/Nevermore »

Brzmi jak paradoks, nie? Ale przecież co chwilę jakiś nawiedzony na dowolnym forum naskakuje na kogoś, kto ośmieli się nazwać coś, co kontynuuje tradycje Keeperów power metalem i podaje argument, że power=heavy+thrash. Ale tak jak napisałem wyżej, nawet pod takie nieco uproszczone rozumowanie da się podciągnąć Keepery, środkowe płyty Stratovariusa, czu parę płyt Blindów.
Nie da się zaprzeczyć, że Keepery to szybkie albumy
Tak więc ten niby "europejski" power czyli to, co bywa określane również jako "melodic" metal (rotfl do kwadratu) również stanowi połączenie heavy, z którego bierze melodyjność oraz thrashu, z którego zaczerpnął szybkość.
Ten rzekomo "amerykański" power (np. Tad Morose albo Morgana Lefay ) bierze thrashowe riffy, łagodząc je o heavymetalową otoczkę.
Są to po prostu 2 prądy w TYM SAMYM gatunku
Ech, zapowiadałeś, że mnie będziesz GODNIE zastępował na koncercie. A tu takie rzeczy piszesz...
ale ja nie jestem fanem "true heavy metalu"... ja jestem otwartym na różne style i odmiany... muzyki rockowej
Awatar użytkownika
Meltorm
Posty: 3723
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Meltorm »

Ivanhoe pisze:Póki nie było wzmianki o Gods Of War to nic wielkiego się nie zacznie. Nawet dyskusja o prawdziwości jedynie słusznego power metalu jest niczym przy gadkach o tym wiekopomnym dziele, którego niektórzy nie chcą/nie potrafią docenić.
Tomek/Nevermore pisze:Cytat:Obie płyty można sprowadzić do wspólnego mianownika: heavy/thrash.Keeper ma thrashowe tempo i heavymetalową melodyjnośćNOTS - thrashowe riffy nieco złagodzone do heavymetalowego klimatu.to ja już dziękuję... doszukiwac się elementów THRASHU na helloweenowym KEEPER OTSK p. 2 to już przegięcie dużego formatu...
Obie płyty można sprowadzić do wspólnego mianownika: heavy/thrash.Keeper ma thrashowe tempo i heavymetalową melodyjnośćNOTS - thrashowe riffy nieco złagodzone do heavymetalowego klimatu.
Ależ thrash jest np. początek numeru Halloween i ten rozpędzony wypasiony riffik
Ivanhoe
Posty: 2449
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Ivanhoe »

Tomek/Nevermore pisze:co innego power metal wywodzący się od KEEPERA... a co innego power metal w sensie heavy/thrash (Sanctuary, Metal Church, Iced Earth czy nawet WOJ Helloween czy też wcześniejisza ich EPka) - to dwie odmienne "frakcje"
Tomek/Nevermore pisze:]Cytat:Nie da się zaprzeczyć, że Keepery to szybkie albumyskoro szybkie to speed a nie power, nieprawdaż???
Nie da się zaprzeczyć, że Keepery to szybkie albumy
takiego rozumowania to jeszcze nie spotkałem, no ale OK...
a ten "europejski power" (Helloween, Rhapsody, Edguy) słusznie dostał łatkę "melodic" - bo jest cholernie melodyjny i ten czynnik zaważa o takim traktowaniu
NIE, jest ta sama nazwa dla dwóch różnych odmian metalu... jednej - lżejszej od tradycyjnego heavy, drugiej cięższej..
Meltorm pisze:To dlaczego w pojedynku na najlepsza ich pyłytę nie otrzymała żadnego głosu?
Bo są JESZCZE lepsze.
Tomek/Nevermore
Posty: 2491
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Tomek/Nevermore »

Iron Maiden tez jest melodyjne... Judas Priest tak samo mogłoby dostać łatkę 'melodic'... DHIADW Nevermore to też cholernie melodyjna płyta, a jakby mnie ktoś zapytał o przykład jakieś melodyjnej zagrywki na gitarze, którą można nucić przy goleniu to wymieniłbym mu "The Hunter" Icedów.
Po prostu dołączono do thrashowo-speedowego tempa melodyjność znaną z heavy metalu i powstała nowa odmiana POWER METALU
nic bardziej mylnego... power metal powstał równolegle ze speed metalem i istniał obok thrashu i miał się bardzo dobrze w okresie gdy thrash zdobywał sobie pozycję dominującą...
pozdrawiam
Ivanhoe
Posty: 2449
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Ivanhoe »

Tomek/Nevermore pisze:melodyjne nie musi oznaczać: "słodkie"
Tomek/Nevermore pisze:Cytat:Po prostu dołączono do thrashowo-speedowego tempa melodyjność znaną z heavy metalu i powstała nowa odmiana POWER METALUnic bardziej mylnego... power metal powstał równolegle ze speed metalem
Po prostu dołączono do thrashowo-speedowego tempa melodyjność znaną z heavy metalu i powstała nowa odmiana POWER METALU
Przeczytaj jeszcze raz moją wypowiedź. Nigdzie nie napisałem, że power metal powstał równocześnie z Keeperami (tj. później niż speed).
Twierdzę jednak, że w/w albumy Helloween zapoczątkowały nieco inny nurt w obrębie tego gatunku.
Nie widzę potrzeby rozgraniczania 2 podobnych do siebie trendów w obrębie TEJ SAMEJ muzyki.
Tomek/Nevermore
Posty: 2491
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Tomek/Nevermore »

Twierdzę jednak, że w/w albumy Helloween zapoczątkowały nieco inny nurt w obrębie tego gatunku.Nie widzę potrzeby rozgraniczania 2 podobnych do siebie trendów w obrębie TEJ SAMEJ muzyki.
mam odmienne zdanie, bo nie widzę w jednym podgatunku takich płyt, jak z jednej strony "Politics of Ecstasy", "Into the Mirror Black", "Metal Church", "Night of the Stormrider" a z drugiej "Keeper of the seven kjeys part 2", "Symphony of Enchanted Lands", "Elements...", czy "Hellfire Club", a nawet "NIME" Blind Guardian (by choć na chwilę wrócić do tematu
)
wymienione płyty należą jedynie do: ROCKA i HEAVY METALU (jako podgatunku rocka)... przy dalszym rozgraniczaniu na gatunki (w obrębie samego metalu) już nie utworzą wspólnej szufladki, bo zbyt wiele je dzieli...
wyrzucając termin "power metal" wspomniane płyty Nevermore, Sanctuary, Metal Church i Iced Earth trafiłyby do thrashu... pozostałe do tradycyjnego heavy metalu...
pozdrawiam
aha... jak Wam się podoba "klejona" koncertówka Blind Guardian, czyli ta ostatnia... są wśród Was uczetnicy tamtych dawnych POWERMETALOWYCH batalii (z lat 2002-2004)? pamiętacie jak Comeil "jechał" po tym albumie??
Ivanhoe
Posty: 2449
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Ivanhoe »

Tomek/Nevermore pisze:nie widzę w jednym podgatunku takich płyt, jak z jednej strony "Politics of Ecstasy", "Into the Mirror Black", "Metal Church", "Night of the Stormrider" a z drugiej "Keeper of the seven kjeys part 2", "Symphony of Enchanted Lands", "Elements...", czy "Hellfire Club", a nawet "NIME" Blind Guardian (by choć na chwilę wrócić do tematu)
wymienione płyty należą jedynie do: ROCKA i HEAVY METALU (jako podgatunku rocka)... przy dalszym rozgraniczaniu na gatunki (w obrębie samego metalu) już nie utworzą wspólnej szufladki, bo zbyt wiele je dzieli...
wyrzucając termin "power metal" wspomniane płyty Nevermore, Sanctuary, Metal Church i Iced Earth trafiłyby do thrashu...
pozostałe do tradycyjnego heavy metalu...
Powiedz to ludziom na forum Black Sabbath.
Tomek/Nevermore
Posty: 2491
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Tomek/Nevermore »

Z listy płyt, które wymieniłeś wywalić trzeba Rhapsody i "Elements", które tu za cholere nie pasują. Może być Stratovarius, ale tylko od "Episode" do "Infinite". Poprzednie płyty to klasyczne heavy, późniejsze - symfoniczny metal i (na "s/t") hard rock.
Teraz będziemy mieli fajny zestaw płyt czysto powermetalowych.
posłuchajcie sobie pierwszych taktów "I, Voyager" (na EOR Nevermore) oraz fragmentu po intrze w "Find Your Own Voice" (na E1 Stratovariusa). Więcej różnic czy podobieństw?
Ale na pewno mniej niż albumy "War" U2 "s/t" Dire Straits czy "Help" The Beatles. A jakoś tutaj nikt nie ma wątpliwości, że to wszystko ROCK (bez zbędnych podszufladek).
Nie jestem pewien, czy większość nie sklasyfikowałaby IE (poza początkami) jako heavy
Powiedz to ludziom na forum Black Sabbath
powiem, jak się zaloguję...
Ivanhoe
Posty: 2449
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Ivanhoe »

Tomek/Nevermore pisze:nigdy w życiu
inaczej grało sie w latach 60tych, inaczej w 80tych... poza tym szufladka ROCK jest bardzo pojemna, bo i taki The Beatles i Morbid Angel też się tu mieszczą
Iced Earth bardziej heavy był od Horror Show
Dla mnie już Dark Saga mogłaby zostać podciągnięta pod heavy. Dość znaczne złagodzenie stylu w stosunku do BO.

Wróć do „Metalowy światek”