Obawiasz się na darmo - wprost napisałem to juz wczesniej, ze słuzy to wlasnie dobrej komunikacji. Ale idzmy dalej. Jak rozumiem, w/g Ciebie porozumieniu i komunikacji słuzy nazywanie zupelnie roznych stylistycznie zespolow w ten sam sposob? jesli tak, to nie mam pytan...tloluwin pisze:Obawiam się że zapominacie o tym po co jest takie nazywanie - służy wzajemnemu porozumieniu!
[quote]wiekoco??? GOW - niezła rockowa płyta... w kategorii
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
- pan_Heathen
- Posty: 9156
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
pan_Heathen pisze:co więc masz przeciwko okresleniu "melodic speed metal"? przeciez odkąd go uzylem zaczales wysmiewac termin "melodic", tak jakbim napisal "melodic metal". Wlasnie pogubiles sie w zeznaniach.
Tomek/Nevermore pisze:dobre!... sobie... najzwijmy rzecz po imieniu: NIE lubię melodyjnego/radosnego heavy metalu ala Helloween czy Freedom Call... i tym podobne
Tomek/Nevermore pisze:jak zgłębiałem się w muzykę metalową ileś tam lat temu to trafiłem na termin "power metal", który to był przypisywany do grup pokroju Sanctuary, Metal Church... poza tym w Magazynie Muzycznym z 1987 roku w artykule o Metallice zacytowano Larsa Ulricha, który bez ogródek twierdził, że niewłaściwym jest postrzeganie Metalliki jako kapeli thrashowej (zbyt wąskie ramy!!!) i że albumy RTL i MOP to jest POWER METAL (notabene gdzies przy Slayerze też takowe określenie przeczytałem)
Tomek/Nevermore pisze:jak w takiej sytuacji miałem się znaleźć ja i paru innych, dla których termin power metal kojarzył się z muzyką metalową zza Oceanu??
postanowiłem zgłębić temat - to raz, po dwa - uznałem,że dobrze byłoby rozgraniczyć stary power od nowego... i nie zgadzam się z tym, by pod jedną nazwą były klasyfikowane/określane kapele/płyty, które więcej dzieli niż łączy...
Tomek/Nevermore pisze:Cytat:Przymiotnik 'melodyjny' może być używany jako bliższe określenie muzyki, ale nie jako nazwa STYLU.a niby dlaczego NIE??? bo źle brzmi? MELODYJNY HEAVY METAL
Przymiotnik 'melodyjny' może być używany jako bliższe określenie muzyki, ale nie jako nazwa STYLU.
Obawiam się, że gdybyśmy takie coś zrobili, to pojawiłaby się jeszcze większa rzesza tym razem heavymetalowych ortodoksów, którzy mieliby poważne obiekcje do takiego zdefiniowania sprawy.to ten postkeeperowy power spokojnie zostałby w szufladce: tradycyjny heavy metal, pod którą KOTSK part 2 bez zmrużenia oka można wpisać
A poza tym mi się takie rozwiązanie problemu nie podoba.
- Sanctified
- Posty: 3530
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
- pan_Heathen
- Posty: 9156
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Nie wymyslam zadnego stylu "melodic metal" tylko stosuję ten przymiotnik jako doprecyzowanie podgatunku metalu, speed metalu. Mniej więcej tak jak melodic death metal odróznia się od death metalu. I jest to bardzo scisłe bo odzwierciedla rzeczywistosc - zespoly melodic speedowe jak i melodic deathowe, oprocz mocnego osadzenia w speed/death metalu, kłada większy nacisk na melodie, niz ich "koledzy" z "czystego" speed metalu i death. Oczywiscie masz prawo uwazac, ze to jest jednak bez sensu, w koncu jak sam wspomniales, demokracja, wolnosc słowa, wyznania, te sprawy...Ivanhoe pisze:Wcale się nie pogubiłem, cały czas neguję hasło 'melodic/melodyjny' jako określenie STYLU,
-
Tomek/Nevermore
- Posty: 2491
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Nie rozumiem tego oporu przed rozróżnieniem na scenę amerykańską i europejską co nikomu nie przeszkadza gdy rozróżńia się np. amerykański tHrash i europejski (niektuży mówią nawet teutoński).
Jak wspominał bodajże tomek/nevermore i tak dany zespól może zmieniać style więc na dłuższą metę nie można tak bezwzględnie oddawać hołdu szufladkom
Szufladka ma pomagać- a jak słuchając metal churche, iced earth, czy czego kolwiek amerykańskiego sięgnę po coś z podobną etykietą i okaże się że brzmi inaczej- dajmy na to jak stratovarius to "będąc młodym metalem" i tak to łyknę i będzie mi się podobać
No właśnie tu leży pies pogrzebany. Dla Ciebie mamy tu więcej różnic niż podobieństw, dla mnie na odwrót... I przez ten punkt się nie da niestety przejść kompromisowo
Obawiam się, że gdybyśmy takie coś zrobili, to pojawiłaby się jeszcze większa rzesza tym razem heavymetalowych ortodoksów, którzy mieliby poważne obiekcje do takiego zdefiniowania sprawy.A poza tym mi się takie rozwiązanie problemu nie podoba.
też się łapią z paroma albumamiMELODYJNY HEAVY METAL?Iron Maiden?
Tomek/Nevermore pisze:thrash to THRASH... od razu wiadomo o co chodzi, bez wzgledu na to czy amerykański czy teutoński... z powerem jest inaczej, bo z jednej strony jest cięzki metal (jak na "Burnt offerings" Iced Earth) a z drugiej przesłodzone szybkie gitarowo-klawiszowe plumkanie, które z trudem zakwalifikować do metalu jako takiego
dokładnie, nie należy sztywno szufladkować zespoły, raczej poszczególne okresy w twórczości danej grupy, czy też konkretne albumy
ja nigdy nie zgadzałem się, obecnie nie zgadzam się i nigdy nie zgodzę się by pod termin "power metal" podlegały wszystkie posthelloweenowe kapele i inne grające tzw. "europower" czy "neo-power" - i dla mnie sprawa jest jasna...
Jeżeli Twilight Time nie jest dla Ciebie metalem, to po prostu brak mi słów.zas przy dziełach Rhapsody, Stratovarius i innych słodkosciach się uśmiechnę... i powiem: NIE, dziękuję... za miękkie to... jak na metal
-
Tomek/Nevermore
- Posty: 2491
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Teraz to zdecydowanie przeginasz. Jeżeli nie umiesz przypisać "Visions" Stratovariusa albo "Keeperów" Helloween do metalu w ogóle, to nie mamy o czym gadać.
Z tym thrashem też pojechałeś. Różnice w stylu, ciężkości gry są pojmowane bardziej subiektywnie niż obiektywnie. Thrash jest po prostu starszym gatunkiem i bardziej przywykliśmy do tego, że wiele różnych zespołów się do tego wora wrzuca.
A power metal może być bardziej różnorodny, co doskonale potwierdza fakt, że zalicza sie do niego zarówno Night Of The Stormrider jak i Stairway To Fairyland
A ja się nigdy nie zgodzę, by tzw. europower przestał być zaliczany do nurtu power metalu. Jeżeli zrezygnowanoby z tej szufladki całkowicie - wtedy ok, może być.
ależ nie brak Ci słów... ja nie twierdze że mało metalowy metal (albo plastikowy metal) nie może być METALEM (nie piję tu akurat do Twilight Time tylko uogólniam kwestię), tylko, że taka muza jako METAL budzi/powoduje wśród fanów cięższych brzmień ironiczny uśmieszek na twarzy (pomijam kwestię czy dana muza sama w sobie jest dobra czy nie... to zupełnie inna sprawa)Jeżeli Twilight Time nie jest dla Ciebie metalem, to po prostu brak mi słów
osobiście daleki jestem od obraźliwego słownictwa stosowanego na forach (przykład: pedalstwo), ale podobają mi się inne - moim zdaniem trafne okreslenia, jak np: p2p2
pozdrawiam
Tomek/Nevermore pisze:no i powiedz mi - czy "Visions' (moim zdaniem najlepszy album Stratovariusa) to gitarowo-klawiszowe plumkanie??? albo Keepery Kiszki, Hansena i spółki? bo ja tak nie napisałem...
nie zgodze się, że thrash jest starszym gatunkiem!!!! NIEEE, jest bardziej popularny i znany niż power made in USA z lat 80tych
moim zdaniem na wyrost zalicza, niezbyt trafnie (bu nie napisać wprost - BŁĘDNIE
Ale to nie będzie międzynarodowe określenie.osobiście daleki jestem od obraźliwego słownictwa stosowanego na forach (przykład: pedalstwo), ale podobają mi się inne - moim zdaniem trafne okreslenia, jak np: p2p2
-
Tomek/Nevermore
- Posty: 2491
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
