Savatage

Tutaj zakładamy tematy o zespołach metalowych!

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
Greebo
Posty: 4945
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Greebo »

Bo to bardzo rozpoznawalny kawałek? Tylko szkoda, że pod innym szyldem raczej
Wiwern
Posty: 925
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Wiwern »

Dobra lista
no, w sumie dobra, chociaż moja własna dwupłytowa (m/w 2x80min) składanka najlepszych utworów Savatage wygląda nieco inaczej. Bardzo cieszy mnie, że znalazł się "Legions" - kocham tego tracka.
Tak już pomijając nawet niepisane rankingi popularności, to dodam za to, że dla mnie osobiście brakuje często przecież granych na koncertach swego czasu "Hounds" i "Damien". No, ale z drugiej strony te braki uzupełnia DVD, które dla większości jest głównym daniem wydawnictwa.
_________________
Awatar użytkownika
Meltorm
Posty: 3723
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Meltorm »

Legion niszczy! Hounds jak Hounds ale Damianka mogli faktycznie strzelić. Chyba obok tytułowego z EOT był to pierwszy numer z tej płyty, który mnie mocniej popieścił.
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Meltorm pisze:Hounds jak Hounds
Jego brak jest niewybaczalny. Ścisła czołówka najlepszych kawałków Savy w ogóle.
Awatar użytkownika
Meltorm
Posty: 3723
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Meltorm »

Ścisła czołówka to może u mnie nie ale na pewno bardzo dobry numer.
Wiwern
Posty: 925
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Wiwern »

Ścisła czołówka najlepszych kawałków Savy w ogóle.
się zgadzam, ale zaraz po nim na płycie następuje IMO jeszcze lepszy nawet "The Unholy". Nie pamiętam, żeby był jakoś szczególnie przez zespół jak i ogół fanów wyszczególniany kiedykolwiek, ale IMO to jest piękna sprawa, jak po wolniejszym , niepokojącym "Hounds" się wyłania, a właściwie wybucha szybkim, poplątanym, ale od razu chwytającym riffem, a potem jest galopadowa zwrotka i Jon śpiewa z tą pasją w głosie, jak by opowiadał jakąś dramatyczną ucieczkę.
_________________
Awatar użytkownika
firesoul
Posty: 7122
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: firesoul »

Z rzeczy "okołosavatage'owych"- uciekł mi zupełnie fakt wydania w ubiegłym roku tej oto płyty:
Połowa tej kapeli jest mi zupełnie obca, zaś drugą stanowią Zak Stevens i Jeff Plate.
Muzyka oscyluje na pograniczu metalu i hard rocka. Szczerze mówiąc nie jest to nic zwalającego z nóg i wychodzącego poza rejony sympatycznego pobrzdąkiwania. Tym niemniej słucha się całkiem przyjemnie, tak jak w zasadzie wszystkiego co ma związek z głosem Zaka
Awatar użytkownika
Greebo
Posty: 4945
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Greebo »

O widzisz. A ja wpadłem na myspace tego zanim wyszedł album i powiedziałem sobie, że jak będzie całość to trzeba będzie posłuchać no i oczywiście na śmierć zapomniałem
Awatar użytkownika
firesoul
Posty: 7122
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: firesoul »

Mogę Cię pocieszyć że zasadniczego wpływu na wygląd Twojego ubiegłorocznego top10 ta płyta prawdopodobnie by nie miała
Awatar użytkownika
pan_Heathen
Posty: 9156
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: pan_Heathen »

firesoul pisze:przyjemnie, tak jak w zasadzie wszystkiego co ma związek z głosem Zaka
o to to

Wróć do „Zespoły”