Cirith Ungol
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
Niekoniecznie, bo przecież nie odrzucę podobającej mi się płyty tylko dlatego, że jest mało metalowa lub "niemetalowa"Meltorm pisze:Tak, tylko, że ja mówię o rzekomych metalowcach. Dziwne, że wybierają ten skoro na następnych albumach jest to czego oczekują.
Jak dla mnie na drugiej i trzeciej płycie CR brakuje już pewnej magii, obecnej na debiucie.
metalofil pisze:Meltorm napisał:Tak, tylko, że ja mówię o rzekomych metalowcach. Dziwne, że wybierają ten skoro na następnych albumach jest to czego oczekują.Niekoniecznie, bo przecież nie odrzucę podobającej mi się płyty tylko dlatego, że jest mało metalowa lub "niemetalowa"Jak dla mnie na drugiej i trzeciej płycie CR brakuje już pewnej magii, obecnej na debiucie.
A jakie utwory konkretnie tworzą tą magię?. Może to mi coś rozjaśni bo nic nie kumam z tego co piszesz bo dla mnie magia to takie rozbudowane utwory ze stopniowo narastajacym napięciem jak chocby znakomite 'Master Of The Pit' czy 'Finger Of Scorn' z "King Of The Dead".Meltorm pisze:Tak, tylko, że ja mówię o rzekomych metalowcach. Dziwne, że wybierają ten skoro na następnych albumach jest to czego oczekują.
_________________
Będzie wojna będzie wojna, będzie krwawa rzeź...
-
Neckbreaker
- Posty: 166
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
A ja nie wiem czemu niektórzy się nad takim czymś zastanawiają. Wolimy pierwszą, to wolimy, nasza sprawa.Raf pisze:Nie wiem czemu niektórzy tą najmniej spójną stylistycznie płytę Cirith Ungol, jaką był ich debiut, uważają za najlepszą. W obliczu takich monumentalnych zwartych dzieł jak "King Of Dead" czy "One Foot In Hell" wydaje się to conajmniej dziwne.
_________________
Sign Of The Hammer is my guide!!
dla mnie oni tak bardzo przynależą do lat 80 (nawet, mimo, że paradise nagrali chyba w '91), że dzisiaj ich muzyka wydawałaby mi się na żywo groteskowa. mam obawy, że jakby coś próbowali nagrać, to wyszłaby padaka w stylu ostatniego pentagram.
co do samej kapeli - nie mam czasu przypominać sobie po kolei ich płyt, ale najbardziej lubię chyb debiut i ostatnią. wokal ok.
co do samej kapeli - nie mam czasu przypominać sobie po kolei ich płyt, ale najbardziej lubię chyb debiut i ostatnią. wokal ok.
