Cirith Ungol

Tutaj zakładamy tematy o zespołach metalowych!

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

metalofil
Posty: 609
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: metalofil »

OK, debiut CU jest płytą mniej metalową od następnych tej kapeli, ale to nie znaczy, że jest to jakikolwiek argument, żeby się nie podobała / mniej podobała. Tak samo jak np. debiut Judas Priest czy przywoływany już tutaj debiut Manowar.
Wystarczy mieć bardziej elastyczny gust muzyczny;)
Awatar użytkownika
Meltorm
Posty: 3723
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Meltorm »

Tak, tylko, że ja mówię o rzekomych metalowcach. Dziwne, że wybierają ten skoro na następnych albumach jest to czego oczekują.
metalofil
Posty: 609
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: metalofil »

Meltorm pisze:Tak, tylko, że ja mówię o rzekomych metalowcach. Dziwne, że wybierają ten skoro na następnych albumach jest to czego oczekują.
Niekoniecznie, bo przecież nie odrzucę podobającej mi się płyty tylko dlatego, że jest mało metalowa lub "niemetalowa"
Jak dla mnie na drugiej i trzeciej płycie CR brakuje już pewnej magii, obecnej na debiucie.
Raf
Posty: 1357
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Raf »

metalofil pisze:Meltorm napisał:Tak, tylko, że ja mówię o rzekomych metalowcach. Dziwne, że wybierają ten skoro na następnych albumach jest to czego oczekują.Niekoniecznie, bo przecież nie odrzucę podobającej mi się płyty tylko dlatego, że jest mało metalowa lub "niemetalowa"Jak dla mnie na drugiej i trzeciej płycie CR brakuje już pewnej magii, obecnej na debiucie.
Meltorm pisze:Tak, tylko, że ja mówię o rzekomych metalowcach. Dziwne, że wybierają ten skoro na następnych albumach jest to czego oczekują.
A jakie utwory konkretnie tworzą tą magię?. Może to mi coś rozjaśni bo nic nie kumam z tego co piszesz bo dla mnie magia to takie rozbudowane utwory ze stopniowo narastajacym napięciem jak chocby znakomite 'Master Of The Pit' czy 'Finger Of Scorn' z "King Of The Dead".
_________________
Będzie wojna będzie wojna, będzie krwawa rzeź...
metalofil
Posty: 609
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: metalofil »

Przede wszystkim mam tutaj na myśli charakterystyczne "psychodeliczne" brzmienie gitar w połączeniu z bardziej niż na późniejszych płytach skrzeczącym głosem wokalisty. Najwięcej wspomnianej magii w "What Does It Take", "I'm Alive" i przede wszystkim w energetycznym utworze tytułowym.
Neckbreaker
Posty: 166
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Neckbreaker »

Raf pisze:Nie wiem czemu niektórzy tą najmniej spójną stylistycznie płytę Cirith Ungol, jaką był ich debiut, uważają za najlepszą. W obliczu takich monumentalnych zwartych dzieł jak "King Of Dead" czy "One Foot In Hell" wydaje się to conajmniej dziwne.
A ja nie wiem czemu niektórzy się nad takim czymś zastanawiają. Wolimy pierwszą, to wolimy, nasza sprawa.
_________________
Sign Of The Hammer is my guide!!
Awatar użytkownika
Moongleam
Posty: 3346
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Moongleam »

nie bylo chyba o tym jeszcze, a fakt wart odnotowania - kapela sie reaktywowala.
_________________
Czas na zmianę podpisu.
Awatar użytkownika
sebastian
Posty: 611
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: sebastian »

pytanie tylko po co? planują nagrać nową płytę?
Awatar użytkownika
Moongleam
Posty: 3346
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Moongleam »

a chociazby po to, zebym mogl zobaczyc na zywo.
_________________
Czas na zmianę podpisu.
Awatar użytkownika
sebastian
Posty: 611
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: sebastian »

dla mnie oni tak bardzo przynależą do lat 80 (nawet, mimo, że paradise nagrali chyba w '91), że dzisiaj ich muzyka wydawałaby mi się na żywo groteskowa. mam obawy, że jakby coś próbowali nagrać, to wyszłaby padaka w stylu ostatniego pentagram.
co do samej kapeli - nie mam czasu przypominać sobie po kolei ich płyt, ale najbardziej lubię chyb debiut i ostatnią. wokal ok.