Czas

Ten dział jest poświęcony wszystkiemu, co wiąże się z naszą ulubioną muzyką. Newsy, ciekawostki, plotki, wydarzenia. Ile tylko dusza zapragnie!

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

oblak
Posty: 1783
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: oblak »

firesoul pisze:mniej więcej po godzinie zaczynam się niecierpliwie wiercić, nawet przy bardzo dobrych płytach
Też tak mam, tylko że wysłuchanie albumu trwającego 40 minut zajmuje mi 60 ze względu na nieustanne przeszkadzanie rodziny...
Awatar użytkownika
Oenologist
Posty: 5025
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Oenologist »

firesoul pisze:Ja w każdym razie mam takie uwarunkowanie, że mniej więcej po godzinie zaczynam się niecierpliwie wiercić, nawet przy bardzo dobrych płytach
Wczoraj mierzyłem się z dwugodzinnym albumem. Osiągnięto poprzez nagromadzenie dużej ilości kompozycji niebywałą spójność materiału, jednak, wydaje mi się, kosztem nie tyle jakości kompozycji, co ich rożnorodności. Z drugiej strony czym się różni taki zabieg od słuchania pod rząd dwóch pojedyńczych płyt?
_________________
In Satan's name, You're exculpated from blame, for your world turning to black
Alas the deer shoot back, before we destroy it all.
oblak
Posty: 1783
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: oblak »

Np. wspólnym konceptem wszystkich tekstów.
Awatar użytkownika
firesoul
Posty: 7122
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: firesoul »

Oenologist pisze:Wczoraj mierzyłem się z dwugodzinnym albumem. Osiągnięto poprzez nagromadzenie dużej ilości kompozycji niebywałą spójność materiału, jednak, wydaje mi się, kosztem nie tyle jakości kompozycji, co ich rożnorodności. Z drugiej strony czym się różni taki zabieg od słuchania pod rząd dwóch pojedyńczych płyt?
Jeżeli te dwie płyty stylistycznie i brzmieniowo nie różnią się od siebie to niczym
Władca Much
Posty: 766
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Władca Much »

Dla mnie optymalny czas to 40-50 minut.
Ani nie czuje niedosytu po przesłuchaniu ani się nie męczę.
Więcej też w sumie może od biedy być ...ale bez przesady ;]
_________________
Dr Retardo.
Nie jestem True. Piorę majtki.
Awatar użytkownika
Oenologist
Posty: 5025
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Oenologist »

firesoul pisze:Oenologist napisał:Wczoraj mierzyłem się z dwugodzinnym albumem. Osiągnięto poprzez nagromadzenie dużej ilości kompozycji niebywałą spójność materiału, jednak, wydaje mi się, kosztem nie tyle jakości kompozycji, co ich rożnorodności. Z drugiej strony czym się różni taki zabieg od słuchania pod rząd dwóch pojedyńczych płyt?Jeżeli te dwie płyty stylistycznie i brzmieniowo nie różnią się od siebie to niczym
Oenologist pisze:Wczoraj mierzyłem się z dwugodzinnym albumem. Osiągnięto poprzez nagromadzenie dużej ilości kompozycji niebywałą spójność materiału, jednak, wydaje mi się, kosztem nie tyle jakości kompozycji, co ich rożnorodności. Z drugiej strony czym się różni taki zabieg od słuchania pod rząd dwóch pojedyńczych płyt?
Ano właśnie. Więc może to bardziej kwestia przyzwyczajenia i zakodowanego w mózgu nastawienia, iż album powinien mieć xx minut?
_________________
In Satan's name, You're exculpated from blame, for your world turning to black
Alas the deer shoot back, before we destroy it all.
hollowman
Posty: 2560
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: hollowman »

firesoul pisze:Tylko że dobra 30 minutowa płyta dłużyć się raczej nie będzie co IMO niekoniecznie odnosi się do płyt 60, 70 czy 80 minutowych, nawet bardzo dobrych. Ja w każdym razie mam takie uwarunkowanie, że mniej więcej po godzinie zaczynam się niecierpliwie wiercić, nawet przy bardzo dobrych płytach
mam podobnie...im krótszy, bardziej zbity materiał, tym lepiej....
Awatar użytkownika
Oenologist
Posty: 5025
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Oenologist »

hollowman pisze:firesoul napisał:Tylko że dobra 30 minutowa płyta dłużyć się raczej nie będzie co IMO niekoniecznie odnosi się do płyt 60, 70 czy 80 minutowych, nawet bardzo dobrych. Ja w każdym razie mam takie uwarunkowanie, że mniej więcej po godzinie zaczynam się niecierpliwie wiercić, nawet przy bardzo dobrych płytachmam podobnie...im krótszy, bardziej zbity materiał, tym lepiej....
firesoul pisze:Tylko że dobra 30 minutowa płyta dłużyć się raczej nie będzie co IMO niekoniecznie odnosi się do płyt 60, 70 czy 80 minutowych, nawet bardzo dobrych. Ja w każdym razie mam takie uwarunkowanie, że mniej więcej po godzinie zaczynam się niecierpliwie wiercić, nawet przy bardzo dobrych płytach
A ja na przykład wieczorem wolę dłuższe, bardziej ciągnące się materiały, a nie krótkie petardy
_________________
In Satan's name, You're exculpated from blame, for your world turning to black
Alas the deer shoot back, before we destroy it all.
hollowman
Posty: 2560
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: hollowman »

Oenologist pisze:hollowman napisał:firesoul napisał:Tylko że dobra 30 minutowa płyta dłużyć się raczej nie będzie co IMO niekoniecznie odnosi się do płyt 60, 70 czy 80 minutowych, nawet bardzo dobrych. Ja w każdym razie mam takie uwarunkowanie, że mniej więcej po godzinie zaczynam się niecierpliwie wiercić, nawet przy bardzo dobrych płytachmam podobnie...im krótszy, bardziej zbity materiał, tym lepiej....A ja na przykład wieczorem wolę dłuższe, bardziej ciągnące się materiały, a nie krótkie petardy
hollowman pisze:firesoul napisał:Tylko że dobra 30 minutowa płyta dłużyć się raczej nie będzie co IMO niekoniecznie odnosi się do płyt 60, 70 czy 80 minutowych, nawet bardzo dobrych. Ja w każdym razie mam takie uwarunkowanie, że mniej więcej po godzinie zaczynam się niecierpliwie wiercić, nawet przy bardzo dobrych płytachmam podobnie...im krótszy, bardziej zbity materiał, tym lepiej....
firesoul pisze:Tylko że dobra 30 minutowa płyta dłużyć się raczej nie będzie co IMO niekoniecznie odnosi się do płyt 60, 70 czy 80 minutowych, nawet bardzo dobrych. Ja w każdym razie mam takie uwarunkowanie, że mniej więcej po godzinie zaczynam się niecierpliwie wiercić, nawet przy bardzo dobrych płytach
doom metal jest usprawiedliwiony
Awatar użytkownika
progmetall
Posty: 12291
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: progmetall »

Są płyty 70-cio minutowe, które się nie dłużą.