The Gust Evolution
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
ale problem
każdy słucha tego, na co ma ochotę
co z tego, że najczęściej słucham thrashu? to znaczy, że nie mogę czasami zapodać płyty Ironów, Rush albo Jethro Tull??
bezsens.
z tym "ograniczaniem" się to głupota-zgadzam się z Oenem
to tak jakby księgowy miał zwis na finanse (główne zasady,strategie itd),
albo właściciel sklepu monopolowego ciągle oferował ten sam towar od 10lat....
każdy słucha tego, na co ma ochotę
co z tego, że najczęściej słucham thrashu? to znaczy, że nie mogę czasami zapodać płyty Ironów, Rush albo Jethro Tull??
bezsens.
z tym "ograniczaniem" się to głupota-zgadzam się z Oenem
to tak jakby księgowy miał zwis na finanse (główne zasady,strategie itd),
albo właściciel sklepu monopolowego ciągle oferował ten sam towar od 10lat....
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Zamykanie się w obrębie tylko i wyłącznie jednego stylu nie jest niczym dobrym w kontekście ogólnej rozmowy na tematy muzyczne. Ale dużo prędzej zaufam zadaniu tego kto się zamyka w jednym gatunku na temat albumu/-ów czy zespołu/-ów sytuującego się właśnie w tym uwielbianym przez niego gatunku niż zdaniu kogoś kto penetruje te rejony od święta bo "słucha wszystkiego". Maniak ograniczający się do heavy/power ma zdecydowanie większą wiedzę na temat takiej muzy choćby za racji tego, że ma dużo więcej czasu na słuchanie rzeczy mieszczących się w tej szufladce od kogoś kto oprócz heavy/power lubi/ słucha również np. thrash, death itp. Zarazem jednak jego znajomość innych, różniących się gatunkowo rzeczy jest wtedy znikoma.
Z maniakiem słuchającym wielu gatunków na pewno pogada się na więcej tematów, ale niekoniecznie będzie można w rozmowie z nim zagłębić się dokładnie w jeden z tych stylów. Słuchanie zbyt dużo skrajnej i rozległej gatunkowo muzy też może zmęczyć i nieco "rozwodnić" umysł. Jak ktoś mówi mi "słucham wszystkiego" to od razu przychodzi mi na myśl "czyli niczego"
Generalnie nie ma jednego, prawidłowego wyznacznika jak to powinno wyglądać, dlatego niech każdy poznaje ile chce oraz w jakich ramach chce i nie ogląda się na innych. Od siebie dodam tylko, że prawdopodobnie najlepiej z punktu widzenia dyskusji na tematy muzyczne byłoby mieć jako takie rozeznanie w większości gatunków, ale prawdziwie "specjalizować" się tylko w części z nich (przynajmniej w jednym). Na pewno każdy ma jakiś swój ulubiony, z obrębu którego albumy/zespoły eksploruje częściej niż z innych.
Z maniakiem słuchającym wielu gatunków na pewno pogada się na więcej tematów, ale niekoniecznie będzie można w rozmowie z nim zagłębić się dokładnie w jeden z tych stylów. Słuchanie zbyt dużo skrajnej i rozległej gatunkowo muzy też może zmęczyć i nieco "rozwodnić" umysł. Jak ktoś mówi mi "słucham wszystkiego" to od razu przychodzi mi na myśl "czyli niczego"
Generalnie nie ma jednego, prawidłowego wyznacznika jak to powinno wyglądać, dlatego niech każdy poznaje ile chce oraz w jakich ramach chce i nie ogląda się na innych. Od siebie dodam tylko, że prawdopodobnie najlepiej z punktu widzenia dyskusji na tematy muzyczne byłoby mieć jako takie rozeznanie w większości gatunków, ale prawdziwie "specjalizować" się tylko w części z nich (przynajmniej w jednym). Na pewno każdy ma jakiś swój ulubiony, z obrębu którego albumy/zespoły eksploruje częściej niż z innych.
SwordMaster pisze:Meltorm napisał:Wytłumacz mi co to jest pranie? Bo chyba nie polecanie albumów?http://www.lesniczowkapranie.art.pl/
Byłem tamMeltorm pisze:Wytłumacz mi co to jest pranie? Bo chyba nie polecanie albumów?
- pan_Heathen
- Posty: 9156
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Jest wręcz odwrotnie.KingOdin pisze:co z tego, że najczęściej słucham thrashu? to znaczy, że nie mogę czasami zapodać płyty Ironów, Rush albo Jethro Tull??
Nie widzę na forach problemu ludzi, którzy kogokolwiek dyskredytuja za to, że słucha rzeczy odległych od swojej "głównej" muzy.
Widze natomiast problem ludzi, którzy próbują dyskredytować innych za to, że słuchają prawie tylko jakiejś konkretnej muzy. Trzeba prawie każde gówno lubić, żeby Ci nie wytknęli jaki to ograniczony jestes
Oenologist pisze:Atreju napisał:Podobnie z Oenem vel Angel Blackiem, niegdyś miłośnikiem tradycyjnego heavy metalu, który nigdy słowa o black metalu nie powiedział, bo go nie słuchał, dziś nosi się w koszulkach Celtic Frost i słucha rzeczy niepojętych.Nie wiem, przestałem się nad tym zastanawiać jakiś czas temu. Jest zespół X, podoba mi się, to go włączam i słucham. Jak mi nie leży, to nie.Co do blacku to głównie zawdzięczam to jednej osobie, aczkolwiek Immortal jarałem się już po premierze At The Heart Of Winter. Ale mam pewne podejrzenia w czym rzecz - ja po prostu nie jestem fanem konkretnego gatunku. Bycie fanem konkretnego gatunku jakby automatycznie wymaga od Ciebie dostosowania się i podążania daną ścieżką (słuchasz zespołu X, to musi Ci się podobać zespół Y - słuchasz Running Wild, to musisz słuchać Rage i Stormwitch, etc.). Panie! Na cholere komuś coś takiego.Na pewno możliwości internetu potężnie wpływają na kształtowanie się gustu - jak w 2002 usłyszałem Estradasphere to po prostu odleciałem. Coś, czego szukałem całe życie nagle się pojawiło znikąd. Gdybym miał liczyć na to, że kiedyś natrafię na ich CD albo taśmę, to bym dalej siedział i słuchał Iron Maiden.Słucham muzyki ogólnie - bawi mnie to (tj. nie słucham muzyki od święta jako "spotkania z kulturą", tudzież wyboru książka/film/muzyka). Dla mnie muzyka jest poza i ponad wszystkim - towarzyszy mi cały czas, stąd olbrzymie wymagania mam co do różnorodności, co bym to zawsze był zaspokojony.Cytat:Ja nadal kocham Manillę, kocham kapele, które kochałem zawsze, nadal na pierwszym miejscu stawiam thrash, ale otwieram się na rzeczy, które nie raz może zdarzyło mi się nazwać gównem. Oczywiście chyba już nigdy nie polubię rzeczy takich jak Korn (choć słuchałem go w połowie lat 90-tych) czy Slipknot, ale coś zaczyna się dziać dziwnego.A ja nadal kocham Virgin Steele, thrashu jak nigdy nie słuchałem za dużo, tak mnie do dziś nie kręci, na nowe/nowoczesne rzeczy też się otworzyłem w pewnym momencie. Wszystko po to by chłonąć jak najwięcej i żeby przez kretyński zakuty łeb nie przepuścić jakiegoś świetnego albumu. I o to w tym wszystkim chodzi. Słucham muzyki, nie szufladek, gatunków czy cholera wie czego tam jeszcze.Cytat:Czy w takim razie ktoś, kto latami słucha w kółko tego samego i siedzi zamknięty w komórce jest ograniczony? A może przez swoje ograniczenie staje się specjalista swojej dziedziny.Zamiast być specjalistą od Wartburga wolę mieć ogólnie pojęcie o samochodachPoza tym ta kwestia specjalizacji...Mi bardziej chodzi tu o wiedzę ogólną - słuchanie po to, żeby zrozumieć co, kto i dlaczego. Jak ma się jedno do drugiego i dlaczego stało się tak jak się stało.
Atreju pisze:Podobnie z Oenem vel Angel Blackiem, niegdyś miłośnikiem tradycyjnego heavy metalu, który nigdy słowa o black metalu nie powiedział, bo go nie słuchał, dziś nosi się w koszulkach Celtic Frost i słucha rzeczy niepojętych.
Ja nadal kocham Manillę, kocham kapele, które kochałem zawsze, nadal na pierwszym miejscu stawiam thrash, ale otwieram się na rzeczy, które nie raz może zdarzyło mi się nazwać gównem. Oczywiście chyba już nigdy nie polubię rzeczy takich jak Korn (choć słuchałem go w połowie lat 90-tych) czy Slipknot, ale coś zaczyna się dziać dziwnego.
** generalnie to masz rację, a atreju pierdoli troche jak zakompleksiony chłopczyk który wstydzi się posłuchać tego czy tamtego żeby nie wyjśc przypadkiem na "modnego" albo "nu metalowca"Czy w takim razie ktoś, kto latami słucha w kółko tego samego i siedzi zamknięty w komórce jest ograniczony? A może przez swoje ograniczenie staje się specjalista swojej dziedziny.
"niepokoi mnie to, niepokoi mnie tamto" ja pierdole, gdzie te czasy kiedy słuchało sie muzyki dla samej muzyki
a jak ktoś poznaje poszczególne gatunki muzyczne i mu to sprawia przyjemność znaczy tyle że odnajduje przyjemność w słuchaniu tych i innych rodzajów muzycznych
jak mi ktoś zapuści płyte i myśle sobie "kurwa mać podoba mi się" od pierwszych dźwięków znaczy to że po prostu mi się podoba...
- Oenologist
- Posty: 5025
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
I tyle w temacie. Muzyka jest najważniejsza. Jest ostatecznym celem. Amen.hollowman pisze:a jak ktoś poznaje poszczególne gatunki muzyczne i mu to sprawia przyjemność znaczy tyle że odnajduje przyjemność w słuchaniu tych i innych rodzajów muzycznychjak mi ktoś zapuści płyte i myśle sobie "kurwa mać podoba mi się" od pierwszych dźwięków znaczy to że po prostu mi się podoba...
_________________
In Satan's name, You're exculpated from blame, for your world turning to black
Alas the deer shoot back, before we destroy it all.
Oenologist pisze:hollowman napisał:a jak ktoś poznaje poszczególne gatunki muzyczne i mu to sprawia przyjemność znaczy tyle że odnajduje przyjemność w słuchaniu tych i innych rodzajów muzycznychjak mi ktoś zapuści płyte i myśle sobie "kurwa mać podoba mi się" od pierwszych dźwięków znaczy to że po prostu mi się podoba...I tyle w temacie. Muzyka jest najważniejsza. Jest ostatecznym celem. Amen.
hollowman pisze:a jak ktoś poznaje poszczególne gatunki muzyczne i mu to sprawia przyjemność znaczy tyle że odnajduje przyjemność w słuchaniu tych i innych rodzajów muzycznychjak mi ktoś zapuści płyte i myśle sobie "kurwa mać podoba mi się" od pierwszych dźwięków znaczy to że po prostu mi się podoba...
Sebol pisze:Jakoś specjalnie nie przepadam za doom metalem zarówno za klasycznym jak np. Candelmass jak i za death/doom metalem wykonaniu np. Bolt Thrower.
