Strona 3 z 4
: sob sty 30, 2010 11:02 pm
autor: Greebo
Ja to już się boje słuchać, bo ostatnio co tego bandu nie złapie to zawód.
: ndz sty 31, 2010 7:20 am
autor: KingOdin
przesłuchałem, ale nie powaliło mnie to
nie jest źle ale czegoś brakuje
wracam do Soundchaser
: ndz sty 31, 2010 11:05 am
autor: firesoul
Est pisze:Kamilbolt napisał:Wstępny werdykt, płyta jest lepsza od poprzedniczki.Ale chyba nie można było wydać gorszej płytyMi się póki co podoba, te hard rockowe kawałki nadające się idealnie do radia też są niezwykle przyjemne do słuchania.
Kamilbolt pisze:Wstępny werdykt, płyta jest lepsza od poprzedniczki.
Carved In Stone wcale nie jest zła chociaż przekonałem się do niej po dobrym roku. Z tej słyszałem na razie wszystkie kawałki w ok. 2 minutowych fragmentach i specjalnie zachęcony się nie czuje. Najgorsza rzecz w tym wszystkim to "śpiewający" Peavy...
: ndz sty 31, 2010 11:31 am
autor: Kirk
Przesłuchałem po kawałku.
Śpiewający grubasek to istny koszmar. Do tego te obciachowe melodyjki w refrenach. Jest potencjał, a wychodzi klocek.
: śr lut 03, 2010 12:25 pm
autor: Victor
Nie czaję tego zespołu,uznaje Wagnera jako basistę ale to wszystko.
Poprzedni album był totalnie skopany, teraz jest ciut lepiej, ale dalej nie powala.
Na ich miejscu ogłosiłbym koniec działalności.
_________________
[link widoczny dla zalogowanych]
: czw lut 04, 2010 10:15 pm
autor: Sanctified
Victor pisze:Nie czaję tego zespołu,uznaje Wagnera jako basistę ale to wszystko.
A czym sobie Wagner zasłużył na ten zaszczyt?
_________________
Live for today before it slips away
Your time is here and now, not in the afterlife
: sob lut 06, 2010 5:59 pm
autor: firesoul
Zabrałem się za całość i z małą poprawką na remizowe "śpiewy" Peavy'ego w refrenach nawet całkiem przyjemnie się tego słucha
: ndz lut 07, 2010 8:57 am
autor: firesoul
W bezpośrednim zestawieniu z Carved In Stone moim zdaniem jest gorzej. Z drugiej strony o tyle ciężko te płyty porównywać, że tam mieliśmy konkretny, zwarty, heavymetalowy krążek, ze wszystkich albumów ze Smolskim stylistycznie najbardziej zbliżony do płyt Rage z połowy lat 90-tych a tutaj Peavy znowu dał upust swoim "filharmonicznym" ciągotom
Słucha się tego miło, łatwiej wchodzi od CIS z którą długo miałem problem ale na ten moment ocena jednak nieco niższa niż u poprzedniczki.
: ndz lut 07, 2010 10:41 am
autor: LordAlvar
Posłuchałem aby się upewnić i faktycznie jest gorzej niż na poprzedniej i tak niezbyt powalającej acz dobrej płycie.
Ale tak na dobrą sprawę to "Hunters And Pray" to dobry numer.
_________________
[link widoczny dla zalogowanych]
: pn lut 22, 2010 9:32 pm
autor: S.IX
jak dla mnie Rage wydal mocny album.. swietne riffy i wszsytko jedzie jak sie patrzy.. calosc niezle buja..