: sob paź 16, 2010 9:54 pm
Z tym przegięciem to bzdura. Duża melodyjność na TSoR idealnie współgra z odpowiednią dawką rzeźni. Płyta znakomita.
Na "Till Death Do Us Part" melodie i chwytliwość poszły w odstawkę. "Rzeźnickość" też tam jest jakaś taka przytępiona. I co ? Klapa. Nikt już dzisiaj tego nie pamięta. Bo nie ma o czym pamiętać.
Malevolent na "Invidous Dominion" też melodie odstawił, ale nie miało to tak negatywnego wpływu jak w przypadku Deicide.
TSoR > DX
TDDUP < ID
Na "Till Death Do Us Part" melodie i chwytliwość poszły w odstawkę. "Rzeźnickość" też tam jest jakaś taka przytępiona. I co ? Klapa. Nikt już dzisiaj tego nie pamięta. Bo nie ma o czym pamiętać.
Malevolent na "Invidous Dominion" też melodie odstawił, ale nie miało to tak negatywnego wpływu jak w przypadku Deicide.
TSoR > DX
TDDUP < ID